Zszargany Adwent
Dumam tak sobie w niedzielne południe, łapczywie nadrabiając tygodniowe zaległości w lekturze gazet i książek. Łyk kawy z mlekiem, kanapa, koc… Za oknem kraczące wrony w dzikiej awanturze o skórkę spleśniałego chleba. Wzgardliwie przyglądający się im kot, wyszarzały, dostosowany do krajobrazu, gibko przemykający w kierunku własnych piwnicznych interesów.
W telewizji młócka. Mądre głowy w tefałen dwadzieścia cztery wydziwiają nad upadkiem kultury. Politycznej. Że prezydent, to jedno wielkie chodzące nieszczęście i pech. Fakt, nie sposób nie zauważyć. Że ilość śliny orbitującej na linii Kaczor, Niesioł i Palikot, dawno przekroczyła stany alarmowe. Że nic, tylko nieustanny chlupot plwocin nienawiści, rozbryzgujących resztki publicznej kultury. Że tylko wóda, hotelowe ekscesy, pijackie upadki i rajdy. Że w ogóle upadek i Gomora. Prawda, bolesna i żenująca. Takich sobie posłów wybraliśmy i jeszcze nie raz wybierzemy.
To wszystko dzieje się w czasie adwentu, w kraju katolickim rzekomo, gdzie ci, co na siebie tak zapalczywie plwają, katolikami się mienią, do kościoła chadzają, opłatkiem się dzielą i wymawiają słowa modlitwy „jako i my wybaczamy…”. To wszystko się dzieje, niestety, w czasie szczególnym, kiedy chrześcijanie na całym świecie przygotowują się na Przyjście Tego, który ma prawo oceniania, kto jakim jest człowiekiem. Tego, który za chwilę się narodzi, odkupi Człowieka, by za jego grzechy później zostać ukrzyżowanym.
Nie dajmy się w tym szczególnym czasie porwać namiętnościom polityków i mediów. Są bezsensowne i płytkie. Błahe i niesmaczne. Jednowymiarowe i mściwe. Kłótliwe i nienawistne. Nie dajmy się im teraz, kiedy potrzebujemy wyciszenia, innej atmosfery, raczej uśmiechu, niż grymasu, zadumy, aniżeli permanentnej wojny. Zacznijmy własne przygotowania do Świąt, wolne od medialnego harmidru.
Oni niech syczą dalej i jadem się okładają. Będą obłudnie na szklanym ekranie śpiewać kolędy. Razem. Nieszczerze. Będą się dzielić nawet opłatkiem. I choć tacy są, spróbujmy życzyć im jednak jak najlepiej. A nuż, coś z tych życzeń im zostanie. Zróbmy to jednak szczerze. Pytanie tylko, czy potrafimy?
A tymczasem proponuję wiersz J. M. Kononowicza „Pod niebem adwentowym”, który szczególnie lubię i po który co roku sięgam:
Jest zima, śnieg i biały księżyc.
O czwartej rano szosą w dół
idziemy depcząc własny cień i
ślady wcześniejszych cudzych stóp…
Dziwny to spacer: Bóg z człowiekiem
pod rękę jak przyjaciół dwóch -
Mówisz mi: „Każde twe życzenie
spełnię, więc czego pragniesz – mów!”
A ja – pamiętasz, Przyjacielu -
wpatrzony w gwiazdy, śnieg i świt,
równie rozrzutny jak Ty hojny,
odpowiedziałem Ci, że – nic.
A dzisiaj głodny i spragniony,
samotny, trwożny, pełen trosk,
idę pod niebem adwentowym
i wiem, że idziesz mi na wprost
Komentarze
Komentarz od jk
Data 8 grudnia 2008, 17:13
Fakt, dlatemu nie warto się pchać w politykę
Lepiej robić coś z jajem zamiast się pluć ze świniami.





Były marszałek Sejmu RP odsłania kulisy swojego odejścia z PiS. Daje czytelnikom wnikliwą wykładnię swoich poglądów na kwestie obrony życia, zasad w polityce i przyszłości prawicy. To portret człowieka, który w imię wyznawanych wartości powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu "Nie", tracąc drugie w hierarchii ważności stanowisko w państwie.
"Encyklopedia końca świata" ks. Andrzeja Zwolińskiego, to solidna porcja wiedzy o procesach i zjawiskach dotykających czasów ostatnich. W formie encyklopedycznej prowadzi nas przez świat pojęć, który być może pobieżnie znamy, ale nie zawsze mieliśmy czas, by się w niego zagłębić i strawić intelektualnie.
Wnikliwa rozmowa o sprawach ważnych. Vittorio Messori odsłania swoją drogę, jaką przebył od antyklerykalizmu i racjonalizmu do pełnego nawrócenia. Rozmawia o sprawach trudnych, nie unikając tematów drażliwych. Imponujący ładunek erudycji i wiedzy o współczesnym Kościele. Idealna lektura na wieczór.
Wywiad-rzeka ze słynnym "trzecim bliźniakiem" braci Kaczyńskich. Smakowite kąski na temat kulis rozstania z PiS-em, okraszone bon-motami, z których słynie Ludwik Dorn. To także opowieść o PRL-owskiej opozycji bez unikania nazwisk i sądów wartościujących. Obowiązkowa lektura dla tych, którzy interesują się polityką.
Obszerna praca dra Grzegorza Radomskiego o endeckiej wizji samorządu, to nie tylko kawał rzetelnej i ożywczej pracy badawczej, ale również doskonały materiał do przemyśleń. To naprawdę imponujący materiał faktograficzny i źródłowy.
Rozmowa z księdzem profesorem to doskonała rozprawa o polskiej historii najnowszej, stosunkach polsko-żydowskich, dyplomacji i kulisach wielu wydarzeń, takich jak eksmisja Karmelitanek z klasztoru w Oświęcimiu.
Komentarz od awo
Data 8 grudnia 2008, 13:36
Felieton balsam. Dobrze, że poświęcił Pan temat przedświątecznej refleksji. Przecież z jego treści wynika, iż atmosfera w kraju nie musi być aż tak bardzo napięta (politycy). Ja nie obserwuję społecznych niechęci wzajemnych, tak jak mocno są one prezentowane w sejmie. Należy mieć cichą nadzieję, że jednak coś się przełamie w „reprezentacji” – no chyba, że jest to twór z innej ziemi. Nadzieja przecież umiera ostatnia.
Pozdrawiam świątecznie.