Wuwuzele XXIII

8 listopada, 2015 | Rodzinnie, Wuwuzele

– Tata, narysuj mi koguta – wypalił Ignaś.
– Proszę bardzo – rzekłem. W końcu żaden problem.

Po chwili…
– Tata, ale tak nie wygląda kogut…
– Synek, to na pewno jest kogut.
– Nie, tata, to jest wrona.
– Ignaś, to jest kogut.
– Tata, miałeś narysować koguta, a nie wronę.
– Umówmy się, że to jest kogut, dobrze? – Zacząłem odpuszczać, bo rzeczywiście ptaszysko było podobne do wszystkiego, tylko nie do koguta…
– Ale to jest wrona.
– A nawet gdyby, to co?
– No to, że ja nie chciałem wrony.
– No to teraz masz.
– A co z kogutem?
– To jest kogut, tyle że zaczarowany we wronę. – Dramatycznie szukałem jakiegoś wyjścia z beznadziejnej sytuacji.
– A możesz ją odczarować, żeby był kogut? – nie odpuszczał Ignaś.

Pół godziny męczył mnie o tego koguta. W końcu narysowałem mu słonia. Według mnie nawet podobnego.

– Tata, ale to jest hipopotam…

No i weź narysuj coś pędrakowi…

Komentarze

Komentarz od lchlip
Data 16 listopada 2015, 08:17

:)
Samo życie!