Wuwuzele XVI

21 października, 2013 | Rodzinnie

Widowiskową wojnę o paluszki stoczyły Wuwuzele. Wypatrzyła je oczywiście Tola, która jest w stanie namierzyć wszystko, co tylko nadaje się do jedzenia. I pewnie paluszki nie wzbudziłby aż takiego zainteresowania, gdyby Tola nie zrobiła z nimi ostentacyjnej rundy przed Frankiem i Ignasiem, cmokając „am am paluśki”. Od tego momentu akcja potoczyła się błyskawicznie.

Za prowokatorką, która zdążyła zwiać do drugiego pokoju, ruszyła ekipa pościgowa. Hałas, jaki stamtąd dobiegł świadczył wymownie, że Tola ani myśli dzielić się paluszkami. Narastający ryk Franka i Ignasia, kwik Toli oraz zestaw bliżej nieokreślonych dźwięków, skłaniały do interwencji. Ruszyłem z nieukrywaną ciekawością.

Widok był przepyszny. Okopana w łóżeczku Tola, oganiająca się poduszką od szturmujących ją Franka i Ignasia, trzymająca w górze paczkę paluszków, niczym sztandar. Wspinający się po szczeblach chłopcy, co chwila spadający na dywan po celnych ciosach Toli. Była to batalistyka godna pędzla Jana Matejki.

Widzący niemożność zdobycia fortecy, Franek i Ignaś w którymś momencie zaprzestali szturmu i rozpoczęli ostrzał. W kierunku Toli poleciały najpierw bambosze, potem misie, a na końcu klocki. Oczywiście, Tola nie pozostała dłużna. Wymiana ognia trwała co najmniej kilka minut. W końcu górę wzięła męska myśl taktyczna. Chłopcy odsunęli łóżeczko od ściany i zaatakowali z dwóch stron.

Wzięta w kleszcze Tola rychło skapitulowała. Kiedy opadł kurz i przyszło do dzielenia łupu, okazało się że z paluszki mocno skruszały, tracąc swoją naturalną długość. Nie wiedzieć czemu Wuwuzele straciły nimi zainteresowanie. W zgodzie za to pognały do drugiego pokoju, słysząc telewizorze Dudusia Wesołka.

Na pobojowisko trzeba było wkroczyć z odkurzaczem.