Wielkie milczenie PiS-u!
Rozmiar oburzenia środowisk Kresowych jest zrozumiały. Stepan Bandera, OUN i UPA zostały wyniesione na piedestał przez prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę. W swoim bólu i upokorzeniu Kresowiacy zostali jednak sami. Nie doczekali się, póki co, stanowczej reakcji władz, nie doczekali się też reakcji Lecha Kaczyńskiego, na wsparcie którego, jak można by przypuszczać, mogli liczyć. Ze strony pierwszego obywatela RP spotkało ich, niestety, głuche milczenie.
Cisza dobiega również z gwarnego zazwyczaj i czujnego historycznie Prawa i Sprawiedliwości. Nie ma żadnego oficjalnego stanowiska, ani oświadczenia politycznego w tej sprawie, nie ma nic. Wody w usta nabrała mityczna pisowska „frakcja narodowa”, a jej reprezentanci, tak ochoczo gardłujący w sprawie zbrodni niemieckich i rosyjskich, nagle stracili mowę. Żadnego stanowczego sprzeciwu, żadnego apelu do władz partii czy swojego prezydenta. Milczy klub, milczą ciała statutowe partii, milczą posłowie polscy i europejscy. Dlaczego?
Ano dlatego, że głośne powiedzenie „nie” dla decyzji Juszczenki, to jednoczesne głośnie „nie” dla dotychczasowej polityki Lecha Kaczyńskiego. W imię szans wyborczych swojego prezydenta Prawo i Sprawiedliwość postanowiło zdywersyfikować prawdę, dokonując gradacji zbrodni poczynionych na narodzie polskim na lepsze i gorsze. W imię niestawiania w trudnej sytuacji Lecha Kaczyńskiego Prawo i Sprawiedliwość milczy, deprecjonując tym samym bezmiar tragedii tysięcy kobiet, mężczyzn, starców i dzieci bestialsko wymordowanych przez OUN i UPA.
Milczy największa opozycyjna partia polityczna, która z przywracania i odkłamywania pamięci uczyniła swój znak rozpoznawczy. Milczy w sposób najbardziej dojmujący, jaki można sobie wyobrazić. Milczy nie w imię historycznej prawdy i polskiej racji stanu. Milczy dlatego, że ponad interesem narodowym, postawiła interes partyjny. A przecież naród, który nie pamięta swojej historii nie wart jest przeżycia…, powiedział onegdaj Jan Paweł II. Ale co tam naród, ważne żeby partia przeżyła.












Były marszałek Sejmu RP odsłania kulisy swojego odejścia z PiS. Daje czytelnikom wnikliwą wykładnię swoich poglądów na kwestie obrony życia, zasad w polityce i przyszłości prawicy. To portret człowieka, który w imię wyznawanych wartości powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu "Nie", tracąc drugie w hierarchii ważności stanowisko w państwie.
"Encyklopedia końca świata" ks. Andrzeja Zwolińskiego, to solidna porcja wiedzy o procesach i zjawiskach dotykających czasów ostatnich. W formie encyklopedycznej prowadzi nas przez świat pojęć, który być może pobieżnie znamy, ale nie zawsze mieliśmy czas, by się w niego zagłębić i strawić intelektualnie.
Wnikliwa rozmowa o sprawach ważnych. Vittorio Messori odsłania swoją drogę, jaką przebył od antyklerykalizmu i racjonalizmu do pełnego nawrócenia. Rozmawia o sprawach trudnych, nie unikając tematów drażliwych. Imponujący ładunek erudycji i wiedzy o współczesnym Kościele. Idealna lektura na wieczór.
Wywiad-rzeka ze słynnym "trzecim bliźniakiem" braci Kaczyńskich. Smakowite kąski na temat kulis rozstania z PiS-em, okraszone bon-motami, z których słynie Ludwik Dorn. To także opowieść o PRL-owskiej opozycji bez unikania nazwisk i sądów wartościujących. Obowiązkowa lektura dla tych, którzy interesują się polityką.
Obszerna praca dra Grzegorza Radomskiego o endeckiej wizji samorządu, to nie tylko kawał rzetelnej i ożywczej pracy badawczej, ale również doskonały materiał do przemyśleń. To naprawdę imponujący materiał faktograficzny i źródłowy.
Rozmowa z księdzem profesorem to doskonała rozprawa o polskiej historii najnowszej, stosunkach polsko-żydowskich, dyplomacji i kulisach wielu wydarzeń, takich jak eksmisja Karmelitanek z klasztoru w Oświęcimiu.
Komentarz od q-bazz
Data 2010/02/01, 14:35
Mocne! Ale jakże trafne i prawdziwe…