Ukraina - ukraińska sprawa
Pierwszą turę wyborów prezydenckich na Ukrainie wygrał zgodnie z oczekiwaniami Wiktor Janukowycz, uzyskując 37 proc. głosów. Druga była premier Julia Tymoszenko (24 proc.), a trzeci były prezes banku narodowego Serhij Tihipko (13 proc. głosów). Blamaż zaliczył dotychczasowy prezydent Wiktor Juszczenko, uzyskując zaledwie 6 proc. głosów. Pierwsza runda wyborów pokazała, że Ukraińcy stawiają na święty spokój i dobre relacje z Rosją.
Dla Polski potencjalny wybór Janukowycza nie oznacza żadnej rewolucji, wręcz przeciwnie – w niektórych obszarach jest nam nawet na rękę. Po pierwsze jest szansa, że w przeszłość odejdą pro-banderowskie ciągoty i gloryfikowanie UPA przez urząd prezydenta Ukrainy. Po drugie, to Janukowycz będzie musiał, po zachłyśnięciu się współpracą z Moskwą, zacząć zabiegać o dobre relacje z Polską, jako ważnym partnerem w relacjach Ukrainy z Unią Europejską. Po trzecie, to ukraiński biznes energetyczno-paliwowy, będąc zainteresowany robieniem interesów z Polską, a za jej pośrednictwem z Europą, będzie musiał zabezpieczyć bezpieczeństwo dostaw surowca i transakcji na odcinku rosyjskim.
Niespecjalnie martwię się tzw. oddaniem Ukrainy w pacht Moskwie, gdyż nic takiego nie nastąpi. Janukowycz nie jest samobójcą i z pewnością spróbuje uczynić z Ukrainy samoistny byt polityczny, tyle że do bólu pragmatyczny w relacjach z Rosją. Janukowycz jako jedyny ma siłę zapanować nad wpływową oligarchią ukraińską, która zresztą Janukowycza do władzy wyniosła i która wie, że bez dobrych relacji z tą władzą, na dłuższą metę nie da się robić dobrych interesów. Na to się nie ma co obrażać, bo taki to kraj – biznes, władza i wszelkiego rodzaju służby są tam jak naczynia połączone, stanowiąc o „trwałości i ostoi” porządku prawo-politycznego.
W Polsce przegrana Wiktora Juszczenki i kres „pomarańczowej rewolucji”, to bolesna porażka marzycielskiej polityki wschodniej, która z Ukrainy próbowała uczynić geopolityczny bufor i oręż w relacjach polsko-rosyjskich. Wraz z wyborem Janukowycza w gruzach legnie koncepcja uczynienia z Ukrainy pasa transmisyjnego do polityki kaukaskiej, w którą bezprzytomnie zaangażował się polski prezydent, do niedawna wielki protektor i admirator odchodzącego w niesławie prezydenta Juszczenki. W tym układzie ostatnią szansą „pomarańczowych” pozostaje Julia Tymoszeko, która na wieść o wyniku Janukowycza bez ogródek wypaliła, że stoją za nim głosy kryminalistów. Ot, licentia poetica.
Paradoksalnie, wybór Janukowycza daje Polsce większe możliwości oddziaływania w zakresie praw Polaków na Ukrainie, stwarza szansę na zatrzymanie gloryfikacji bandytów z OUN i UPA, dając nadzieję na zatrzymanie zakłamywania historii w imię poprawnych stosunków z rzekomo „propolskim” obozem Juszczenki. Tworzy się przestrzeń do poruszenia drażliwych tematów, które w imię swoistej poprawności politycznej były spychane na margines w relacjach polsko-ukraińskich. Myślę, że mały reset na odcinku wschodnim wyjdzie naszym interesom na dobre. Da też co niektórym „tęgim głowom” ze świecznika asumpt do zadumy nad tym, co oznacza w polityce zagranicznej obstawianie tylko jednego konia.












Były marszałek Sejmu RP odsłania kulisy swojego odejścia z PiS. Daje czytelnikom wnikliwą wykładnię swoich poglądów na kwestie obrony życia, zasad w polityce i przyszłości prawicy. To portret człowieka, który w imię wyznawanych wartości powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu "Nie", tracąc drugie w hierarchii ważności stanowisko w państwie.
"Encyklopedia końca świata" ks. Andrzeja Zwolińskiego, to solidna porcja wiedzy o procesach i zjawiskach dotykających czasów ostatnich. W formie encyklopedycznej prowadzi nas przez świat pojęć, który być może pobieżnie znamy, ale nie zawsze mieliśmy czas, by się w niego zagłębić i strawić intelektualnie.
Wnikliwa rozmowa o sprawach ważnych. Vittorio Messori odsłania swoją drogę, jaką przebył od antyklerykalizmu i racjonalizmu do pełnego nawrócenia. Rozmawia o sprawach trudnych, nie unikając tematów drażliwych. Imponujący ładunek erudycji i wiedzy o współczesnym Kościele. Idealna lektura na wieczór.
Wywiad-rzeka ze słynnym "trzecim bliźniakiem" braci Kaczyńskich. Smakowite kąski na temat kulis rozstania z PiS-em, okraszone bon-motami, z których słynie Ludwik Dorn. To także opowieść o PRL-owskiej opozycji bez unikania nazwisk i sądów wartościujących. Obowiązkowa lektura dla tych, którzy interesują się polityką.
Obszerna praca dra Grzegorza Radomskiego o endeckiej wizji samorządu, to nie tylko kawał rzetelnej i ożywczej pracy badawczej, ale również doskonały materiał do przemyśleń. To naprawdę imponujący materiał faktograficzny i źródłowy.
Rozmowa z księdzem profesorem to doskonała rozprawa o polskiej historii najnowszej, stosunkach polsko-żydowskich, dyplomacji i kulisach wielu wydarzeń, takich jak eksmisja Karmelitanek z klasztoru w Oświęcimiu.