„Tania jatka”

2 grudnia, 2015 | Polityka

„Ludzie nie powinni widzieć jak robi się kiełbasę i politykę” powiedział ponoć Otto von Bismarck, mając na myśli kulisy tych procesów. Patrząc na to, co się dzieje w polskim Sejmie odnoszę wrażenie, że Bismarck, przynajmniej jeśli chodzi o naszą nadwiślańską specyfikę, przestrzelił.

Otóż, my na Wiejskiej nie mamy do czynienia z produkcją kiełbasy, czyli wypełnianiem flaka mięsem. Sejm w polskich warunkach nie jest polityczną masarnią, lecz ubojnią, gdzie nierogacizny nie traktuje się „humanitarnie” prądem, jest miejscem gdzie rzeźnik z drągiem w ręku goni oszalałą świnię.

Nic zatem dziwnego, że połowa Polek i Polaków, patrząc na to wątpliwe widowisko, wybiera polityczny wegetarianizm, omijając z daleka obskurną „Tanią jatkę”, jaką stała się polska polityka.