<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Maciej Eckardt &#187; SB</title>
	<atom:link href="http://www.eckardt.pl/tag/sb/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eckardt.pl</link>
	<description>Maciej Eckardt strona nieoficjalna - Cywilizacja, Gospodarka, Historia, Kultura, Polityka, Religia, Samorząd, Bydgoszcz</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 21:03:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Esbecy szturmują Trybunał</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/esbecy-szturmuja-trybunal.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/esbecy-szturmuja-trybunal.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 16:10:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[SB]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[UB]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2009/02/26/esbecy-szturmuja-trybunal/</guid>
		<description><![CDATA[Janusz Zemke i Jan Widacki w imieniu Klubu Lewicy oraz koła SdPl-NL i DKP, złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją ustawy, która odbiera przywileje emerytalne funkcjonariuszom byłych służb PRL, w tym UB i SB oraz członkom WRON. Nic dziwnego, wszak wszelkiej maści postkomunistyczna lewica, a także jej akolici, od dawna zapowiadali, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Janusz Zemke i Jan Widacki w imieniu Klubu Lewicy oraz koła SdPl-NL i DKP, złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją ustawy, która odbiera przywileje emerytalne funkcjonariuszom byłych służb PRL, w tym UB i SB oraz członkom WRON. Nic dziwnego, wszak wszelkiej maści postkomunistyczna lewica, a także jej akolici, od dawna zapowiadali, że esbekom żadnej krzywdy zrobić nie pozwolą. Zaskoczenia zatem nie ma, a co najwyżej zniesmaczenie argumentacją, jakiej użyli obrońcy portfeli Piotrowskiego, Pietruszki oraz innych morderców z SB. Warto do niej sięgnąć, by sprawdzić co tam też w lewicowych głowach pobrzmiewa:</p>
<blockquote><p>Z historii wiadomo, ilu funkcjonariuszy tych organów poległo w latach de facto wojny domowej toczącej się w Polsce po 1945 roku, broniąc porządku prawnego legalnej Polski, jaka wówczas istniała z woli mocarstw sprzymierzonych, i jaka była uznawana przez społeczność międzynarodową. Tej samej, której następcą prawnym jest III Rzeczpospolita. Funkcjonariusze organów bezpieczeństwa państwa walczyli też z terrorem UPA, czy pohitlerowskim podziemiem Wehrwolf. Na jakiej historycznej podstawie, w preambule do ustawy twierdzi się, że nie ryzykowali utratą życia, czy zdrowia funkcjonariusze wywiadu, kontrwywiadu PRL oraz funkcjonariusze służb ochrony granic?</p></blockquote>
<p>Mamy więc Wehrwolf i UPA, a ani słowa o mordowaniu żołnierzy AK, WiN i NSZ, którzy jakoś nie byli przekonani do „porządku prawnego legalnej Polski, jaka wówczas istniała z woli mocarstw sprzymierzonych”. O tym, jaki ten porządek był, świadczą mogiły pomordowanych polskich patriotów, świadczą złamane życiorysy tych, którzy działali w Polskim Państwie Podziemnym. Porządek prawny, na który powołuje się pan poseł Zemke i Widacki, to groby pomordowanych księży, lata plucia na podstawowe prawa człowieka, fale emigracji, antysemickie czystki, kneblowanie wolności słowa, poniżanie tych, którzy nie chcieli się wpisać w ustrój zła.</p>
<p>Na straży tego porządku stał aparat bezpieczeństwa, którego działalność wyczerpuje wszelkie znamiona działalności przestępczej, podobnie jak znamiona takiej działalności wyczerpywało Gestapo czy NKWD. Broniąc komunistycznego prawa, w jego imię mordowali, torturowali, znieważali i dręczyli. Wyposażeni we władzę, inwigilowali, prowokowali i poniżali setki tysięcy Polaków, dławiąc najmniejszy nawet odruch sprzeciwu czy niezadowolenia. W tym aparacie pracowały setki tysięcy funkcjonariuszy, którzy doskonale wiedzieli w czym uczestniczą. Z tego tytułu czerpali nieuzasadnione profity i z tego tytułu naliczone mają zawyżone pobory emerytalne.</p>
<p>Ustawa odbierająca nadmierne uposażenia emerytalne esbekom jest próbą przywrócenia elementarnej sprawiedliwości. Ustawa o odebraniu przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom byłych służb PRL, nie odpłaca chłopcom od Bermana, Różańskiego, Moczara i Kiszczaka pięknym za nadobne. Nie reguluje tego, jak wyrywać paznokcie, bić pałką po genitaliach, sadzać na odwróconym taborecie, urządzać „ścieżki zdrowia”, uderzać tak, by nie było śladów czy szkalować dobre imię. Ustawa nie skazuje nikogo na więzienie czy internowanie. Jest wyjątkowo humanitarna w stosunku do tych, którzy humanitaryzmem nigdy nie zdążyli się wykazać.</p>
<p>Mamy jednak wolny kraj i każdy może zaskarżyć dowolną ustawę. Nie mogę jednak w tym miejscu nie sparafrazować znanego powiedzenia – pokaż mi jaką ustawę zaskarżasz i jak to argumentujesz, a powiem ci kim jesteś. Mam nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny stanie na wysokości zadania i nie podzieli pokrętnej argumentacji tych, którym tak dobrze było, kiedy na straży ich partyjnych karier, stali panowie Piotrowski, Pękala czy Pietruszka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/esbecy-szturmuja-trybunal.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawdy nie da się zabić</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/prawdy-nie-da-sie-zabic.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/prawdy-nie-da-sie-zabic.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2008 09:44:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Postacie]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Popiełuszko]]></category>
		<category><![CDATA[SB]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/10/19/prawdy-nie-da-sie-zabic/</guid>
		<description><![CDATA[24 lata temu, prawdopodobnie 19 października, bandyci z SB (represyjnego ramienia Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. Zabili, bo pezetperowska lewica nie była zdolna do myślenia w kategoriach wolności, której wyrazicielem był właśnie ks. Jerzy Popiełuszko. Zginął brutalnie zamordowany, bezbronny i fizycznie słaby. Tępej sile komunistów przeciwstawił chrześcijańską miłość, prawdę i pokorę. Dlatego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="ks-jerzy.jpg" href="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2008/10/ks-jerzy.jpg" rel="shadowbox[post-487];player=img;"><img class="prawy" style="width: 88px; height: 121px;" src="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2008/10/ks-jerzy.miniatura.jpg" alt="ks-jerzy.jpg" width="88" height="121" /></a>24 lata temu, prawdopodobnie 19 października, bandyci z SB (represyjnego ramienia Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. Zabili, bo pezetperowska lewica nie była zdolna do myślenia w kategoriach wolności, której wyrazicielem był właśnie ks. Jerzy Popiełuszko. Zginął brutalnie zamordowany, bezbronny i fizycznie słaby. Tępej sile komunistów przeciwstawił chrześcijańską miłość, prawdę i pokorę. Dlatego łatwo było im Go zabić.</p>
<p>Codziennie pokonuję samochodem trasę Bydgoszcz-Toruń-Bydgoszcz. Kilka kilometrów przed Toruniem, w Górsku, znajduje się przejmujący pomnik, przechylony krzyż symbolizujący męczeński etap drogi księdza Jerzego Popiełuszki. Krzyż ten stoi jak memento, zmuszając do zastanowienia się nad sensem życia, poświęcenia i odwagi. Zawsze palą się tam znicze i leżą wiązanki kwiatów. Pamięć o polskim kapłanie, męczenniku, stała się naszym narodowym memento.</p>
<p>W dniu swojego uprowadzenia ksiądz Jerzy Popiełuszko wypowiedział w Bydgoszczy szczególne słowa: „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”. Słowa jakże prorocze w kontekście tego, co nastąpiło kilka godzin później, kiedy podążył drogą męczenników, drogą tragiczną, pełną bólu i niewymownej traumy, ale drogą wprost w objęcia Boga. Oddał życie za to w co wierzył i w co wierzyli Polacy. Stał się dla nich wielkim znakiem, który nadał nowy sens polskiej walce o wolność. Stał się kimś, kto tę walkę w szczególny sposób uświęcił.</p>
<p>Dzisiaj pojawiają się nowe znaki zapytania, co do prawdziwej daty zabójstwa księdza Jerzego. W ich kontekście padają kolejne pytania o prawdziwych sprawców mordu. Jedno w tym wszystkim wydaje się pewne – ktoś z wielką determinacją broni dostępu do prawdy o zbrodni sprzed ćwierćwiecza. Ale prawda o niej z pewnością wypłynie, bo nie była to zbrodnia doskonała. Była nadzwyczaj prymitywna: porwanie, bicie i katowanie, poniżanie, skrępowanie i wreszcie wrzucenie zmasakrowanego ciała do wody. Jak na inne esbeckie metody, nie było tutaj żadnej finezji.</p>
<p>Zbrodniarze i ich mocodawcy nie mogą czuć się dzisiaj pewnie. Determinacja i wnikliwość tych, którzy wciąż szukają nowych dowodów i dokumentów w tej sprawie z pewnością  przyniesie rezultat. Bo prawdy nie da się zabić. Można ją co najwyżej przykryć zmową milczenia i manipulacji. W przypadku śmierci księdza Jerzego prawdy tej zmową milczenia przykryć się nie dało. Owszem, manipulowano i manipuluje się przy niej na potęgę, ale na niewiele się to zdaje. Kłamstwo po prostu przegrało z prawdą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/prawdy-nie-da-sie-zabic.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Esbecy w skarpetkach?</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/esbecy-z-skarpetkach.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/esbecy-z-skarpetkach.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 09:09:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[IPN]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[SB]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/10/08/esbecy-z-skarpetkach/</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy „Express Bydgoski” podał informację, że w dawnym województwie bydgoskim w strukturach bezpieczeństwa PRL pracowało 18 tysięcy osób. To oznacza, że tyloma osobami zainteresuje się nowa ustawa, mająca odbierać przywileje dawnym funkcjonariuszom służb specjalnych. Weryfikacją i potwierdzeniem pracy w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa ma zająć się Instytut Pamięci Narodowej, a więc instytucja najlepiej do tego przygotowana. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejszy <a href="http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&amp;IdPublication=2&amp;NrArticle=116067&amp;NrIssue=1024&amp;NrSection=1">„Express Bydgoski”</a> podał informację, że w dawnym województwie bydgoskim w strukturach bezpieczeństwa PRL pracowało 18 tysięcy osób. To oznacza, że tyloma osobami zainteresuje się nowa ustawa, mająca odbierać przywileje dawnym funkcjonariuszom służb specjalnych. Weryfikacją i potwierdzeniem pracy w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa ma zająć się Instytut Pamięci Narodowej, a więc instytucja najlepiej do tego przygotowana.</p>
<p>Po bez mała 20 latach chichot historii milknie, znikają pogardliwe uśmieszki zadowolonych z życia esbeków, wraca niepokój tym, którzy karierę zawodową budowali na nieszczęściu i niepokoju innych. Następuje długo oczekiwana próba przywrócenia elementarnej sprawiedliwości, pokazania, że historia PRL-u, to także czas tłamszenia, niszczenia i mordowania tych, którzy przedkładali wolność nad zniewolenie i hipokryzję. Tłamsili ich i mordowali właśnie esbecy, dawni koledzy partyjni dzisiejszej lewicy.</p>
<p>Przy okazji projektu ustawy wrzask podnieśli dawni funkcjonariusze, SLD oraz chylący się ku upadkowi organ ubeków i czerwonych rarogów „NIE”. Nagle towarzysze zapałali nieograniczoną miłością do państwa prawa, które nie powinno odbierać ludziom (czyżby?) praw nabytych, bo to się nie mieści w standardach demokratycznego państwa. Nagle okazuje się, że SB wcale taka zła nie była, że owszem, zdarzały się „potknięcia”, ale per saldo esbeccy mołojcy dzielnie służyli swojej socjalistycznej ojczyźnie, chroniąc ją przed kontrrewolucją. I dlatego należą im się mundurowe przywileje, jak przysłowiowemu psu zupa, bo w końcu się narażali ciałem i duszą.</p>
<p>Te głosy i zawodzenia na szczęście na nikim nie robią wrażenia, tak jak szczekanie kundli nie robi wrażenia na karawanie. Ona po prostu idzie dalej. W przypadku esbecji młyny historii mieliły stanowczo za wolno, dając poczucie bezpieczeństwa tym, którzy mają na rękach krew swoich współobywateli, a raniąc głęboko tych, którzy oczekiwali sprawiedliwości, kiedy komuna padła. Dzisiaj ta sprawiedliwość nadchodzi. Każdy, kto pracował w aparacie przymusu musi liczyć się z tym, że jego emerytura zostanie dostosowana do wysokości pozostałych obywateli, co jest krokiem sprawiedliwym i przez większość społeczeństwa oczekiwanym.</p>
<p>Byli esbecy wciąż funkcjonują w przestrzeni publicznej, działają w parlamencie, samorządzie, bankowości i innych wrażliwych społecznie obszarach. Będąc w personalnej i mentalnej symbiozie z SLD, starają się wpływać na kształt życia publicznego. Przez pewien okres ten wpływ był przemożny, kiedy posiadali swój rząd i prezydenta. Dzisiaj czezną i odchodzą na margines, pomimo że na wysuniętą flankę wysunęli młodych aparatczyków, którzy PRL-u w zasadzie nie pamiętają. Nie pomogło. Każdy normalnie myślący Polak od eselowskiego „dziadostwa” po prostu ucieka.</p>
<p>Bo jeśli nie rozum i sumienie, to przynajmniej intuicja podsuwa uczciwym ludziom, że dzisiejsza lewica uosabiana przez SLD, to przepoczwarzona &#8211; przepraszam za ten skrót myślowy &#8211; „esbecka mafia”, samousprawiedliwiająca się, zdziwiona, że ludzie nie dostrzegają jej „pozytywnej” roli w budowie demokracji, „mafia” chroniąca swoich „żołnierzy”, walcząca o ich przywileje, hołubiąca swoich Cappo di tutti Cappi, wmawiająca Polakom, że to właśnie niedawni wyznawcy azjatyckiego-turańskiego badziewia, są prawdziwymi Europejczykami.</p>
<p>Ale coś pęka. Mam nadzieję, że ustawa przejdzie gładko przez parlament, a Prezydent niezwłocznie ją podpisze. W imię zwykłej sprawiedliwości. Wszystkie siły polityczne (poza SLD-SB rzecz jasna) są za. Ot, nagle coś cieszy w tym rozedrganym i kłócącym się parlamencie.</p>
<p>I jakby w temacie, gwoli przypomnienia, polecam swój <a href="http://www.eckardt.pl/2008/04/23/ofiara-jezuitow/">dawny tekst</a> o byłym esbeku, który robi dzisiaj karierę w bydgoskiej Radzie Miasta i na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego, a który wyjątkowo perfidnie rozpracowywał bydgoskich Jezuitów, pisząc z tego stosowną pracę „naukową”, której fragmenty obficie cytuję. Polecam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/esbecy-z-skarpetkach.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieodkrywczo o Wałęsie</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/nieodkrywczo-o-walesie.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/nieodkrywczo-o-walesie.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 20:26:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[IPN]]></category>
		<category><![CDATA[SB]]></category>
		<category><![CDATA[Solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[Wałęsa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/07/02/nieodkrywczo-o-walesie/</guid>
		<description><![CDATA[Książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka o związkach Lecha Wałęsy z SB, wciąż wzbudza zrozumiałe zainteresowanie. Obala mit nieskalanego samotnego robotnika, który sam jeden swoją chytrością obalił komunę. Jestem w trakcie jej czytania, uważnego i dokładnego. Jest pozycją niecodzienną ze względu na imponującą faktografię i przytaczane dokumenty. Jest doskonałym uzupełnieniem tego, co do tej pory o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka o związkach Lecha Wałęsy z SB, wciąż wzbudza zrozumiałe zainteresowanie. Obala mit nieskalanego samotnego robotnika, który sam jeden swoją chytrością obalił komunę. Jestem w trakcie jej czytania, uważnego i dokładnego. Jest pozycją niecodzienną ze względu na imponującą faktografię i przytaczane dokumenty. Jest doskonałym uzupełnieniem tego, co do tej pory o Lechu Wałęsie napisano. Jest też przeciwwagą dla licznych hagiografii, które zagalwanizowały tę postać, spaczając wizerunek zwykłego przecież robotnika, który został porwany przez wir dziejów, człowieka, który przy tej okazji popełnił mnóstwo błędów, do których niekoniecznie ma ochotę się przyznać.</p>
<p>To, że Wałęsa po Grudniu’70 współpracował z SB nie jest niczym odkrywczym. Sam się do tego pośrednio przyznał, a świadczą o tym zachowane dokumenty i relacje świadków. Nikt nie kwestionuje także faktu, w tym on sam, że podpisał różne „kwity”. Dla zainteresowanych to żadna sensacja, ani żaden news. Nieustającym natomiast „newsem” jest w tym wszystkim postawa samego Wałęsy, który zamiast przeciąć jednym zdaniem narosłą wokół jego zwiazków z SB gęstą atmosferę, sam dokłada „do pieca”, idąc w zaparte, rugając przy okazji wszystkich, którzy myślą inaczej. Zraża sobie tym nawet zagorzałych wielbicieli, którzy i tak mu wybaczyli SB-ecki wątek w życiorysie, ważąc przede wszystkim to, co zrobił później dla Solidarności i walki z komuną.</p>
<p>Dla mnie spór o to, czy Wałęsa jest byłym agentem, czy też nie, ma niewielkie znaczenie. Nie wywołuje żadnych emocji, ani egzaltacji. Dla mnie Wałęsa to przede wszystkim postać historyczna. Dlatego każda książka, która o nim traktuje, zasługuje na uwagę, oczywiście dla tych, którzy tematem żyją. Mnie, przyznam szczerze, temat raczej męczy. Nigdy nie dostrzegałem w Wałęsie wielkości, doceniając jednak rolę, jaką w pewnym okresie komuny odegrał. Nie odpowiada mi mentalność Wałęsy, jego zapiekłość i irytująca pycha. To nie jest postać z mojej bajki, choć dla „Solidarności”, którą Wałęsa w końcu uosabiał, mam wielki szacunek, jako ruchu społecznego i przestrzeni wolności, w której na moment odnalazło się w czasach siermiężnej komuny dziesięć milionów Polaków. To było fenomenalne.</p>
<p>I może bym tematu Wałęsy nie ruszał (wcześniej już o nim pisałem), gdybym nie zaczytał się w wywiadzie z historykiem Pawłem Wieczorkiewiczem, zamieszczonym w dzienniku „Polska”, w którym dokonał on jakże przytomnej wykładni tego, co się wokół sprawy Wałęsy dzieje, układając to na polskim podglebiu charakterologicznym i historycznych paradoksach. Nie zważając na presję poprawności historycznej, Wieczorkiewicz śmiało formułuje tezy ożywcze w potokach lepkiej od niedomówień propagandy uprawianej przez oświecone elity. Oddajmy mu na głos:</p>
<blockquote><p><strong>Czy spór o Lecha Wałęsę ma sens?</strong><br />
Oczywiście. Dyskusja o Wałęsie jest potrzebna, bo to przyczynek do dyskusji o całym PRL. O tym, czy można dochodzić do prawdy na podstawie esbeckich teczek. Moim zdaniem nie ma innego wyjścia, skoro badamy państwo policyjne. Zresztą spór o Wałęsę jest pierwszym, który zaistniał w naszej historii po 1989 roku. To aż dziwne, że nie spierano się o Powstanie Warszawskie, o wyzwolenie w 1945 roku, o stan wojenny albo o Okrągły Stół. Żadna z tych kwestii nie wzbudziła takiego poruszenia jak przeszłość byłego prezydenta.</p>
<p><strong>Może to nadmierne poruszenie. Józef Piłsudski brał pieniądze od Austrii, a współcześni nie oceniali go tak surowo.</strong><br />
Tamtą sprawę w II Rzeczpospolitej całkowicie ocenzurowano. Nie można było napisać słowa na ten temat. Ludzie, którzy mieli do czynienia z Piłsudskim jako agentem wywiadu austriackiego, zmarli w tajemniczych okolicznościach. Działalność Piłsudskiego była jednak swego rodzaju kontraktem politycznym &#8211; bo on w zamian za współpracę otrzymywał broń i pieniądze, które przeznaczał na walkę o niepodległość. Nie można tego stawiać na jednej szali z podpisaniem zobowiązania do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Bo tak jak Lech Wałęsa jest marną karykaturą Piłsudskiego, tak jego sytuacja jest marną karykaturą tamtej sytuacji.</p>
<p><strong>Ostre słowa…<br />
</strong>Nie ostre, a realistyczne. Lech Wałęsa był w gruncie rzeczy ofiarą historii, nie jej twórcą. Na czele strajków w sierpniu 1980 roku mógł go zastąpić każdy inny robotnik. Piłsudskiego nie był w stanie zastąpić nikt…</p></blockquote>
<p>Słowa jakże prawdziwe, choć nigdy wielbicielem Piłsudskiego nie byłem, ani być nie zamierzam. Zestawianie tych dwóch postaci, jak czynią to niektórzy panegirycy, jest nieporozumieniem i nadużyciem, co celnie zresztą spuentował Wieczorkiewicz. No i ważne słowa Wieczorkiewicza o „okrągłym stole”, wypowiedziane, bądź co bądź, przez profesora Uniwersytetu Warszawskiego. Czyżby szło nowe? Czyżby coś zaczęło pękać? Jeszcze raz prof. Paweł Wieczorkiewicz:</p>
<blockquote><p>Powiedzmy sobie szczerze: z Okrągłym Stołem to jest pewien kłopot, bo trzeba się zastanawiać, na ile to była impreza ukartowana. Na ile to było &#8211; jak mówią przeciwnicy tego wydarzenia &#8211; porozumienie czerwonych z różowymi. W każdym razie odbyło się ono bez udziału społeczeństwa, trochę ponad głowami zwykłych Polaków.</p>
<p><strong>A czy naród realistycznych chłopów wybaczy Wałęsie &#8211; jeśli faktycznie w latach 70. coś podpisał? Ustaliliśmy przecież, że nie jesteśmy tak bezkompromisowi jak kiedyś?<br />
</strong>Z jednej strony faktycznie jesteśmy bardziej realistyczni, ale z drugiej pragnienie czystych sytuacji i jasnych ocen jest w nas ciągle obecne. Chwalimy realizm, ale ciągle żądamy zachowań maksymalistycznych. Zastanawiamy się cały czas, czy nie warto działać w stary sposób: wszystko albo nic.</p>
<p><strong>Niektórzy twierdzą, że te dzisiejsze spory załagodzi historia &#8211; ulica Wałęsy będzie sąsiadować z ulicą Kaczyńskiego?</strong><br />
To taka koncepcja profesora Jerzego Eislera, że będzie kiedyś rondo Dmowskiego, obok ulica Władysława Gomułki, dalej aleja Lecha Wałęsy, a potem ulica Lecha Kaczyńskiego. Ja nie jestem przekonany, czy tak faktycznie będzie. Musielibyśmy bowiem wejść w kwestie dogłębnych ocen tego, co Wałęsa zrobił dobrze, a co źle, a to już temat na inną rozmowę.</p></blockquote>
<p>Całość wywiadu <a href="http://www.polskatimes.pl/opinie/forumautorow/12904,polacy-to-narod-cwanych-chlopow,id,t.html.html">tutaj</a>. Polecam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/nieodkrywczo-o-walesie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Ofiary&#8221; Maleszki</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/ofiary-maleszki.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/ofiary-maleszki.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 18:26:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta Wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[Maleszka]]></category>
		<category><![CDATA[SB]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/06/26/ofiary-maleszki/</guid>
		<description><![CDATA[„Gazeta Wyborcza również padła ofiarą Maleszki” – wypalił w rozmowie z Moniką Olejnik wiceszef „GW” Jarosław Kurski. Żart natychmiast pochwyciła dalsza prominentna część organu Adama Michnika, w osobach Ewy Milewicz, Piotra Stasińskiego czy Piotra Pacewicza, ogłaszając wszem i wobec, że wstrętny Maleszka, któremu redakcja wspaniałomyślnie dawała przez osiem lat zatrudnienie, jednak nie jest człowiekiem honoru, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Gazeta Wyborcza również padła ofiarą Maleszki” – wypalił w rozmowie z Moniką Olejnik wiceszef „GW” Jarosław Kurski. Żart natychmiast pochwyciła dalsza prominentna część organu Adama Michnika, w osobach Ewy Milewicz, Piotra Stasińskiego czy Piotra Pacewicza, ogłaszając wszem i wobec, że wstrętny Maleszka, któremu redakcja wspaniałomyślnie dawała przez osiem lat zatrudnienie, jednak nie jest człowiekiem honoru, tak jak Czesław Kiszczak i postanowiła pozbyć się coraz bardziej śmierdzącego&#8230; esbeckiego jaja.</p>
<p>Jajo to – przypomnieć wypada – Adam Michnik sam osobiście złożył w swojej gazecie, a cała redakcja zgodnie je wysiadywała, broniąc do niego dostępu tym, którzy od razu wyczuli, że to nic innego, jak zwykły esbecki zbuk. Na nic zdały się sugestie życzliwych osób, że środowisku tak chętnie odwołującemu się do solidarnościowego etosu, nie wypada z gęby czynić cholewy i dowartościowywać kapusia za wątpliwej jakości ekspiację dokonaną onegdaj na łamach Wyborczej, która na nikim, poza samą redakcją, nie zrobiła wrażenia. Ale o wszystkim zdecydował wówczas Adam Michnik, którego autorytetowi nikt nie śmiał się sprzeciwiać – wiadomo, Adam to mądry człowiek. Z samym Kiszczakiem pił wódkę, więc wicie, rozumicie&#8230;</p>
<p>Dzisiaj, kiedy sprawa Maleszki odbiera „Gazecie Wyborczej” resztki jakiejkolwiek wiarygodności, do boju ruszyła armia zaciężna najtęższych redakcyjnych mózgów, mająca za zadanie odwrócić lub chociaż ograniczyć skalę niespotykanej kompromitacji, jaką redakcja ludzi pięknych i mądrych właśnie w sposób bezprecedensowy zalicza. Powodowana pychą i manią wielkości, a także fałszywym i obłudnym miłosierdziem w stosunku do kapusiostwa, do końca walczy w tej sprawie w charakterystyczny dla siebie sposób, że aż chciałoby się za Kaczmarskim sparafrazować: to za ich grzechy – myśmy czyści, gnębią nas teraz nienawistni…  </p>
<p>I może byłoby to wszystko w sumie śmieszne, że oto kapuś wystrychnął na dudka tych, którzy kapusiom dawali drugie życie, gdyby nie fakt, że jest to w sumie tragiczne i odrażające. Gnojąc niejednokrotnie na swoich łamach ofiary Maleszek, temu ostatniemu „Gazeta Wyborcza” dała „wikt i opierunek”, łamiąc jakiekolwiek zasady przyzwoitości, zrównując się tym samym z „Faktami i Mitami”, które podobny „wikt i opierunek” zapewniły swego czasu Grzegorzowi Piotrowskiemu, mordercy księdza Jerzego Popiełuszki. I być może, czyniąc takie porównania,  popełniam tutaj tak zwany skrót myślowy, ale trudno mi się od niego powstrzymać, widząc te rwące potoki obłudy, wylewające się spod piór michnikowej jaczejki.</p>
<p>„Dla mnie jest to sytuacja bardzo dyskomfortowa, że musiałem z Maleszką pracować w jednej redakcji i spotykać się z nim czasem na korytarzu” – wije się w tej samej rozmowie z Olejnik przywołany wyżej Jarosław Kurski. Utyskuje, że gdyby to od niego zależało, Maleszki nigdy by nie zatrudnił. To zaiste ciekawy standard moralny człowieka, który czuje się przecież członkiem zespołu redakcyjnego, któremu – jak na wyrost i buńczucznie zdarzało się reklamować – nie jest wszystko jedno. Ano chyba rzeczywiście nie jest wszystko jedno, skoro rozbrajająco kończy – &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; jest taką samą ofiarą Maleszki, jak wszyscy inni”. Czujecie Państwo, „Gazeta Wyborcza” ofiarą Maleszki. Taką samą jak wszystkie inne, w tym – na co wskazują poszlaki – Stanisław Pyjas.</p>
<p>Myślicie Państwo, że to może hucpa? Jakiś Matrix? Granda? Tupet? Draństwo? Sku…ństwo? Nie, drodzy Państwo. To po prostu „Gazeta Wyborcza”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/ofiary-maleszki.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

