<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Maciej Eckardt &#187; PRL</title>
	<atom:link href="http://www.eckardt.pl/tag/prl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eckardt.pl</link>
	<description>Maciej Eckardt strona nieoficjalna - Cywilizacja, Gospodarka, Historia, Kultura, Polityka, Religia, Samorząd, Bydgoszcz</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 21:03:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Glany Jaruzelskiego</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/glany-jaruzelskiego.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/glany-jaruzelskiego.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Feb 2009 20:17:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Dmowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jaruzelski]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2009/02/08/glany-jaruzelskiego/</guid>
		<description><![CDATA[Sporo zamieszania na forach prawicowych wywołał wywiad, którego Wojciech Jaruzelski udzielił redaktorom Janowi Engelgardowi i Adamowi Wielomskiemu, pod wielce ekscytującym tytułem „Ja też nosiłem mieczyk Chrobrego”. Wielu przecierało oczy – jak to, komunistyczna zakała w prawicowej cyberprzestrzeni? Dla jednych szok i estetyczny dysonans, dla innych po prostu ciekawostka. Prawdziwe piekło, jakie rozpętało się na portalu konserwatyzm.pl, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sporo zamieszania na forach prawicowych wywołał <a href="http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/2120/">wywiad</a>, którego Wojciech Jaruzelski udzielił redaktorom Janowi Engelgardowi i Adamowi Wielomskiemu, pod wielce ekscytującym tytułem „Ja też nosiłem mieczyk Chrobrego”. Wielu przecierało oczy – jak to, komunistyczna zakała w prawicowej cyberprzestrzeni? Dla jednych szok i estetyczny dysonans, dla innych po prostu ciekawostka. Prawdziwe piekło, jakie rozpętało się na portalu konserwatyzm.pl, na którym wywiad się ukazał, przeszło chyba jednak najśmielsze wyobrażenia, przynamniej moje. Przyznam się, że piekła tego nie rozumiem, a wszelkie ataki na autorów wywiadu, uważam za małostkowe i godne pożałowania.</p>
<p>Generał Jaruzelski nie jest bohaterem z mojej bajki, niemniej mam w swojej biblioteczce wszystkie jego książki i wspomnienia. Czytałem je z zainteresowaniem, choć – co oczywiste – nie podzielam większości wniosków do jakich dochodzi Jaruzelski, bo to nie moja optyka i nie mój ogląd świata. Sięgnąć po te pozycje jednak warto, bo cóż nam po posiadanej wiedzy, jeśli nigdy nie przyszło nam skonfrontować jej z politycznym przeciwnikiem, z jego wizją i poglądami. Wspomnienia Jaruzelskiego mają także jeden niezaprzeczalny walor – są pisane wyśmienitą polszczyzną, co nie jest zasadą obowiązującą wśród polityków parających się pisaniem.</p>
<p>Zamysł „dania głosu” na prawicowym portalu generałowi Jaruzelskiemu uważam za jak najbardziej racjonalny, bo po pierwsze: co by nie mówić, chodzi o pierwszą ligę polityczną i świadka historii, a po drugie – czas ucieka i drugiej takiej okazji za chwilę może nie być. Wywiad w całości ma się ukazać w najnowszym numerze monarchistycznego pisma „Pro Fide, Rege et Lege”, które stanowi jeden z jaśniejszych punktów na mapie prawicowych periodyków. Dlatego zamysł ożywienia prawicowego dyskursu „jaruzelską wrzutką” siłą rzeczy uatrakcyjni debatę, w której Jaruzelski odgrywa rolę czerwonej czarownicy (nie bez przyczyny), co spór o Jaruzelskiego czyni na dłuższą metę nazbyt jałowym i jednostronnym.</p>
<p>Engelgard i Wielomski łamią prawicową konwencję, by przy każdej możliwej okazji dokopywać „Jaruzelowi”. Starają się wydobyć od generała to, czego by nie powiedział w klimacie nagonki czy agresji. To ich sposób na pociągnięcie za język tego, który za chwilę stanie przed Stwórcą i zda meldunek ze swego mocno pokomplikowanego życia. Nie ma w wywiadzie rzeczy odkrywczych, ale są ciekawostki, o których z niemałym zaskoczeniem się dowiadujemy. Zresztą o intencjach wywiadu powiedział w gorącej dyskusji z internautami dr Adam Wielomski:</p>
<blockquote><p>No cóż, ja pamiętam, że rozmawiając siedziałem na dużym fotelu. Ja się w tym wywiadzie próbowałem czegoś dowiedzieć na interesujący mnie temat &#8211; realizmu politycznego &#8211; bo temu poświęcamy kolejne Pro Fide, Rege et Lege. Dlatego nie pytałem o konkretne fakty historyczne, ale o rozumienie, czym jest polityka, interesował mnie problem samodzielności decyzji, perspektywy politycznej itd. Pytania o zbrodnie, to Jaruzelskiemu wszyscy zadają i nikt nie dostaje odpowiedzi. Zadanie takich pytań po raz setny kompletnie nic nie wnosi, poza ostentacyjnym pokazaniem, co się myśli o pytanym. Ja uważam to za bicie piany.</p></blockquote>
<p>I rzeczywiście, w wywiadzie nie ma bicia piany, ani zajadłości a’la „Gazeta Polska”. Jest dość landrynkowy, by nie rzec – przesłodzony, dyskurs ze starszym panem, który w poczuciu dobrze spełnionego życia, dzieli się garścią wspomnień, czyniąc delikatne ukłony w prawą stronę, z którą za młodu był emocjonalnie związany. Ale to nie jest wada tego wywiadu, a raczej konsekwencja, bo interlokutorzy pana generała nie należą do jego przesadnych krytyków. Często podkreślają w swojej publicystyce jego pozytywną rolę, dłubiąc przy uwarunkowaniach, w jakich przyszło mu działać i podejmować decyzje. To także prawicowy, jak najbardziej uprawniony pogląd, z którym należy dyskutować, a nie <em>ad personam</em> zwalczać z nienawiścią, tylko dlatego, że wymyka się intelektualnej sztampie.</p>
<p>Warto zatem sięgnąć do wywiadu, z którego nie zieje niechęć i jednostronna pycha. Każdy ma swój rozum i wyciągnie z niego to, co uzna za stosowne. Czyż nie brzmi interesująco dla każdego prawicowca, taki oto fragment rzeczonego wywiadu:</p>
<blockquote><p><strong>A co pan generał sądzi o Romanie Dmowskim. Polityk prawicowy, geopolitycznie, jak się to określa, prorosyjski.<br />
</strong> <br />
- Wiecie Panowie, ja jako młody chłopak jakiś czas nosiłem mieczyk! To określa moje ówczesne widzenie, wynikające z atmosfery w gimnazjum, bo dom był apolityczny, mniej angażujący się w politykę, bardziej zainteresowany cenami zboża. Aczkolwiek zamach majowy był oceniany krytycznie. Jeśli chodzi o Dmowskiego, to moja wiedza była dość ograniczona, ale jego ruch był prężny i dynamiczny. W naszej szkole był i ONR. I na mieczyku te trzy litery właśnie…</p>
<p><strong>Pan generał nosił taki z literami?</strong></p>
<p>- Nie, ja bez liter (śmiech). Mógłby jednak nosić i taki. Mój horyzont był jednostronny: Bóg, Ojczyzna, Naród, żydokomuna, masoneria. Rolę Dmowskiego poznawałem później. On na lekcjach historii, w podręcznikach był marginalizowany. Tylko Piłsudski, Piłsudski, śpiewy, modlitwy, potem Rydz. Dmowski zaś był zepchnięty na dalsze miejsce. Dzisiaj oceniam go jako wybitnego męża stanu, jego rola w Paryżu była ogromna. Biorąc pod uwagę to, gdzie w czasie I wojny były legiony, to moglibyśmy być inaczej potraktowani. W tym sensie jego rola była równorzędna z Piłsudskim, aczkolwiek dziś, jakby nie patrzeć niektóre poglądy miał zaściankowe, w tym narastające tendencje antysemickie. Ale widział, że jesteśmy pomiędzy dwoma wielkimi państwami i uważał, jak potem kardynał Stefan Wyszyński, że ściana słowiańska jest realnością. ZSRR, komunizm, wcześniej czy później upadnie, ale Rosja będzie. Traktujmy to nie jako zło konieczne, ale jako szansę. Te różne dzisiejsze fobie są głupie. Nawracanie Rosji na demokrację? Demokracja rodzi się w długim procesie, z jajecznicy Putin zrobił jajko, ale żeby zrobić jajko naprężał muskuły.</p>
<p><strong>Wobec tego, czy czuje się Pan spadkobiercą geopolitycznym Dmowskiego?</strong></p>
<p>- Ja nie chcę takiej analogii czynić, to jest za daleko powiedziane. Nie chcę być niczyim spadkobiercą, chcę myśleć we własnych kategoriach i myśleć o sytuacjach mi bliższych, dalszych, i naukach, które z tego wyciągam.</p></blockquote>
<p>Ostatnio pan generał dał się widzieć na wypominkach z okazji  XX rocznicy tzw. okrągłego stołu. Mebel ten, jak wiadomo, stał się symbolem „polskich przemian”, a także politycznym Baalem, przed którym pokłony biją stada nawróconych komunistów, ich chrzestnych ojców i mamek z lewicowo-korowskiej opozycji oraz wszelkiej maści postępowe media, w tym niekoniecznie lewicowe. Pokłony meblowi bije także pan generał, chętnie bywając na dyskusjach z tym faktem związanych. Ot, jak ostatnio w sali kolumnowej Sejmu, gdzie zeszły się ludowo-demokratyczne mastodonty oraz zblatowane z nimi diplodoki z dawnej opozycji, które pijąc sobie z czerwono-różowych dziubków, starały się sprzedawać na tyle kretyńską wizję „okrągłego stołu”, że nawet Lech Wałęsa nie zdzierżył, komunikując narodowi, że był to pic i fotomontaż, a nie żaden „kamień milowy” historii.</p>
<p>Niestety, Jaruzelski deliberujący wespół z Wiatrem, Urbanem, Napieralskim, Frasyniukiem, Mazowieckim i Michnikiem, o dobrodziejstwie „okrągłego stołu”, skutecznie odpycha od siebie wszystkich tych, którzy po prawej stronie mogliby spojrzeć na życiorys generała z większą empatią. Nie zrobią tego słuchając farmazonów Frasyniuka i Michnika, wynoszących pod niebiosa esbecką generalicję, co jest zwyczajną hucpą i naigrywaniem się ze zdrowego rozsądku. Przegrywa tym samym Jaruzelski swoją ostatnią bitwę o prawdę, bo nie zdołał wyzwolić się z dialektyki, którą kierował się przez większość swojego życia. Czuć jego lęk przed powiedzeniem całej prawdy, którą rozmienia na drobne, tchórzliwie dając pełnomocnictwo na jej objawianie Michnikowi. Marny to wybór, ale co zrobić – życiowe wybory Jaruzelskiego nigdy nie zachwycały. Taki człowiek. Niemniej do wywiadu wciąż odsyłam.</p>
<p>P.S. A tak a propos, ciekawym byłoby zobaczyć spotkanie młodego Jaruzelskiego i Michnika. Pierwszy z mieczykiem Chrobrego w klapie, węszący &#8222;żydokomunistyczne spiski&#8221;, drugi – &#8222;żydokomunistyczne spiski&#8221; z osobistych powodów zwalczający&#8230; Uciechy pewnie byłoby co niemiara :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/glany-jaruzelskiego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>13 grudnia roku pamiętnego&#8230;</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/13-grudnia-roku-pamietnego.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/13-grudnia-roku-pamietnego.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Dec 2008 20:46:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Jaruzelski]]></category>
		<category><![CDATA[Kiszczak]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/12/12/13-grudnia-roku-pamietnego/</guid>
		<description><![CDATA[Dwadzieścia siedem lat temu czerwoni towarzysze spod znaku  PZPR wprowadzili stan wojenny. Przygnieceni własną niemocą, odrzuceni przez większość narodu, nie znaleźli innego sposobu na utrzymanie się przy władzy, niż wariant siłowy. Wyprowadzili na ulice czołgi, powyłączali telewizję i telefony, powsadzali do więzień działaczy Solidarności, rozgonili tych, którzy przeciw nim się buntowali. Złamali wszelki opór, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="stan_wojenny_-_atak__80975g.jpg" href="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2008/12/stan_wojenny_-_atak__80975g.jpg" rel="shadowbox[post-506];player=img;"><img class="prawy" style="width: 170px; height: 161px;" src="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2008/12/stan_wojenny_-_atak__80975g.miniatura.jpg" alt="stan_wojenny_-_atak__80975g.jpg" width="170" height="161" /></a>Dwadzieścia siedem lat temu czerwoni towarzysze spod znaku  PZPR wprowadzili stan wojenny. Przygnieceni własną niemocą, odrzuceni przez większość narodu, nie znaleźli innego sposobu na utrzymanie się przy władzy, niż wariant siłowy. Wyprowadzili na ulice czołgi, powyłączali telewizję i telefony, powsadzali do więzień działaczy Solidarności, rozgonili tych, którzy przeciw nim się buntowali. Złamali wszelki opór, a tam, gdzie on występował, np. w kopalni „Wujek”, najzwyczajniej w świecie otworzyli ogień z karabinów.</p>
<p>Odetchnęli wówczas czerwoni kacykowie, ciężko wystraszeni społecznym oporem i nieposłuszeństwem. Nienawykli do wolności, wychowani na marksistowsko-leninowskim bełkocie, czerwoni talibowie spod znaku Kiszczaka, Jaruzelskiego, Barcikowskiego, Kani i Rakowskiego, w żaden sposób w swoich pezetperowskich głowach, nie mogli sobie wyobrazić sytuacji, w której kierownicza rola ich matki partii oraz dozgonna przyjaźń ze Związkiem Radzieckim, mogłyby być przez kogoś kwestionowane i poddawane w wątpliwość. Przesiąknięci serwilizmem i porażającą bojaźnią przed Wielkim Bratem, spałowali własny naród, bo tylko to im tak naprawdę wychodziło.</p>
<p>Padli osiem lat później. Nie byli w stanie sprostać wyzwaniom współczesnego świata. Kałmuckie myślenie i mentalność, infantylizm ideowy, a także  gospodarcza jałowość, doprowadziły czerwoną „rasę panów” tam, gdzie powinni byli trafić dziesiątki lat wcześniej, czyli na śmietnik historii. Zmuszeni okolicznościami (bo przecież nie sami z siebie) postanowili delikatnie uchylić okno wolności, na tyle, by skanalizować społeczne oczekiwania, ale tak, by zostało po staremu. &#8222;Czerwoni&#8221; nie przewidzieli jednak, że uchylając okno wolności wywołają przeciąg, który wyrwie im je razem z futryną i parapetami. Padli wówczas, aż huknęło, ale nie wyginęli.</p>
<p>Litościwy naród dał im przeżyć, a nawet się odrodzić w lekko zmienionej postaci. Nie powiesił ich zamiast liści, jak straszyli siebie nawzajem. Ba, dał im nawet na moment władzę, by pokazali, czy się czegoś w demokracji nauczyli. Dał im tę władzę wprawdzie na darmo, ale nie nadaremno – towarzysze pokazali, że jedyne, co potrafią zrobić, to zastąpić socjalizm ludowy socjalizmem rywinowym i starachowickim. Padli wówczas po raz drugi i do dzisiaj się nie podnieśli. Stanowią polityczną osobliwość, zwaną nie wiedzieć czemu „lewica”, bo lewicy jest tam tyle, co kot napłakał. To zrozumiałe, bo kiedy w 1945 roku się instalowali, przezornie polską przedwojenną lewicę wytłukli. Nie było zatem komu po 1989 roku tej prawdziwej, historycznej lewicy odrodzić.</p>
<p>Rok temu rozważałem na swoim blogu, czy gen. Jaruzelski wprowadzając stan wojenny, mógł zdobyć się na niezależność myślenia, odruch wolności i pójść drogą zupełnie inną od tej, którą w konsekwencji wybrał. Czy był w stanie zrezygnować z gospodarki planowej na rzecz rynkowej? Zainteresowanych odsyłam do <a href="http://www.eckardt.pl/2007/12/12/13-grudnia-1981-r/">wpisu</a>, który wówczas popełniłem.</p>
<p>Tych, którzy nie chodzą wcześnie spać, zapraszam dzisiaj punktualnie o północy pod tablicę Solidarności, wmurowaną w ścianę kościoła Świętego Ducha przy Rynku Staromiejskim w Toruniu. Będzie marszałek województwa oraz ci, dla których tamten czas, to nie jest nic nie znacząca kartka w kalendarzu. Pamiętajmy, że jeszcze dwadzieścia lat temu panoszyła się w Polsce „komuna”, cenzura, tajniacy i nieznani sprawcy. Zaledwie dwadzieścia lat temu…</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=XZyenKyJ4c8&amp;eurl" rel="shadowbox[post-506];player=swf;width=640;height=385;">Tutaj</a> możesz obejrzeć słynne wystąpienie Wojciecha Jaruzelskiego oraz zerknąć na migawki z lat, które, miejmy nadzieję, już nie wrócą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/13-grudnia-roku-pamietnego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

