<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Maciej Eckardt &#187; opcje</title>
	<atom:link href="http://www.eckardt.pl/tag/opcje/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eckardt.pl</link>
	<description>Maciej Eckardt strona nieoficjalna - Cywilizacja, Gospodarka, Historia, Kultura, Polityka, Religia, Samorząd, Bydgoszcz</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 21:03:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>&#8220;Opcje&#8221; na partie sprzedam!</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/opcje-na-partie-sprzedam.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/opcje-na-partie-sprzedam.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Feb 2009 20:44:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[opcje]]></category>
		<category><![CDATA[partie]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2009/02/25/opcje-na-partie-sprzedam/</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsze zadanie rządu: nie będzie zadośćuczynienia instytucjom finansowym i wielkim graczom, którzy teraz ustawiają się w kolejce po publiczne pieniądze, pieniądze podatników. Naszym zadaniem jest chronić ludzi i ich pieniądze, a nie wielkich graczy. Dlatego podjęliśmy wielki wysiłek oszczędzania, dla tych, którzy zasługują na rzetelne wypłaty – powiedział Donald Tusk na ostatnim posiedzeniu Rady Krajowej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Pierwsze zadanie rządu: nie będzie zadośćuczynienia instytucjom finansowym i wielkim graczom, którzy teraz ustawiają się w kolejce po publiczne pieniądze, pieniądze podatników. Naszym zadaniem jest chronić ludzi i ich pieniądze, a nie wielkich graczy. Dlatego podjęliśmy wielki wysiłek oszczędzania, dla tych, którzy zasługują na rzetelne wypłaty</em> – powiedział Donald Tusk na ostatnim posiedzeniu Rady Krajowej PO. To dobra wiadomość dla polskiej gospodarki. Jeśli rządowi wystarczy determinacji, to stada spekulantów, nieudacznych prezesów firm i hazardzistów finansowych, odejdą z kwitkiem i najzwyczajniej zamkną swoje interesy, jak przystało na prawdziwych bankrutów.</p>
<p>Nie widzę najmniejszej potrzeby, by litować się nad tymi, którzy dali &#8222;wypuścić się&#8221; bankowym stręczycielom na tzw. opcje, które były dobre dopóty, dopóki panom prezesom i domorosłym biznesmenom przynosiły zysk. Kulą u nogi stały się dopiero wówczas, kiedy banki zażądały ich wykupu w cenie i czasie dla siebie dogodnym, co było zgodne z umową. Wielu rodzimych  „krezusów” biznesu – jak się okazuje – nie doczytało umów dokładnie, albo optymistycznie założyło, że kurs złotego to rzecz stała i niewzruszona. Niestety, kurs złotówki poszybował w przestworza, na co czekały zapobiegliwe banki, które nie tylko z odsetek żyją, ale i ludzkiej naiwności.</p>
<p>No i zaczął się lament. Że przez „opcje” padają liczne firmy, które dają ludziom zatrudnienie, że zaczyna się gospodarcza Sodoma i Gomora, że wstrętne banki tuczą się na lichwie i oszustwie, że państwo musi zrobić z tym porządek i kijem obić tłuste dupska zachłannych bankowców, że musi pomóc zrozpaczonym przedsiębiorcom uratować ich majątek (eufemistycznie nazywany „miejscami pracy”, co wymownie zwiększa dramaturgię), najlepiej z państwowej kasy, a w ogóle to najlepiej znacjonalizować to całe bankowe kułactwo w imię sprawiedliwości gospodarczej, bo nie po to Kali robić opcje walutowe, żeby akurat teraz Kalemu kazać te opcje wykupywać.</p>
<p>I tutaj kłania się nieodzowny przy tego typu rozważaniach Friedrich von Hayek, który w swojej fenomenalnej „Konstytucji wolności”, tak raczył odnieść się do kwestii wolności umów, których nienaruszalność jest podstawą państwa prawa:</p>
<blockquote><p>Wolność umów, podobnie jak wolność na każdym innym polu, oznacza w istocie, że zobowiązanie konkretnego aktu zależy jedynie od ogólnych norm, a nie od specjalnej zgody władz. Znaczy to, że ważność i egzekwowalność umowy musi zależeć tylko od tych powszechnych, równych i znanych zasad, które określają wszystkie inne legalne uprawnienia, a nie od zaaprobowania jej konkretnej treści przez jakikolwiek organ władzy państwowej.</p></blockquote>
<p>Tę wolność umów starają się podważyć dzisiaj umoczeni „biznesmeni”, którzy swoją niekompetencją, skłonnością do ryzyka i nonszalancją, chcą się podzielić z budżetem państwa, który w ich mniemaniu jest krowim cyckiem, z którego bez końca można doić forsę obywateli. W tym zakresie jakikolwiek interwencjonizm państwowy – o ile już – powinien być ograniczony do niezbędnego i ściśle określonego minimum, bo każde rozszczelnienie zasad w obrocie kapitałowym, będzie powodować psucie rynku finansowego, niezwykle czułego na nieuzasadnione przeciągi i fluktuacje. Inną sprawą jest, że nadzór bankowy przespał wysyp umów zawieranych na rynku instrumentów pochodnych i obudził się, kiedy mleko było już rozlane. Cóż, jedyna sensowna interwencja państwa, jaka przychodzi mi tutaj na myśl, to kursy dla upadłych prezesów z zakresu czytania umów ze zrozumieniem.</p>
<p>W związku z tzw. „opcjami” pojawiło się wiele wniosków racjonalizatorskich, sugerujących ich ograniczenie, a nawet likwidację. Ja uważam wręcz przeciwnie. Opcje należałoby rozszerzyć na obszary dotychczas nie spenetrowane. Sądzę, że bardzo ciekawą, mogłaby być propozycja zakładania opcji na nasz system polityczno-parlamentarny. Instrumenty polityczne, tak je nazwijmy, byłyby swoistymi <em>kontraktami futures</em> i siłą rzeczy wyznaczałyby wartość partii. Żeby było ciekawiej, instrumenty te można by powiązać z wysokością dotacji, jakie państwo w swojej wyjątkowej rozrzutności co roku partiom płaci. Instrumenty takie mógłby wykupywać elektorat, który niezadowolony ze swoich wybrańców, wiedziałby już jaki z nich zrobić użytek.</p>
<p>Utopia? Wartość (poparcie) dla partii ustalana za pomocą instrumentów pochodnych? Dlaczego nie? Skoro istnieją kontrakty futures na pogodę, obejmujące branże, których wyniki finansowe są uzależnione od warunków pogodowych (rolnictwo, energetyka, turystyka), to dlaczego podobnego instrumentu nie mieliby mieć wyborcy, zawczasu zabezpieczając się przed robieniem ich w bambuko przez ukochane partie? Po co czekać aż cztery lata. No tak, ale co na to powie społeczność międzynarodowa i polityczne salony? Ze spekulantami w każdym razie na pewno dałby się jakoś dogadać. Bo czyż polityka to nie spekulacja?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/opcje-na-partie-sprzedam.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niech żyje krach :)</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/niech-zyje-krach.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/niech-zyje-krach.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 07:00:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[opcje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/09/30/niech-zyje-krach/</guid>
		<description><![CDATA[Ach jak miło. Bandy wydrwigroszy, spekulantów i złodziei nie dostaną forsy za friko. Oto, jak donoszą media, tak zwany plan Paulsona, zakładający wykupienie przez państwo &#8222;złych&#8221; kredytów odrzuciła wczoraj Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Zawiedziony jest prezydent George Bush i sam Barack Obama, który filozoficznie stwierdził, że trzeba zachować spokój. Tym samym, póki co, koło nosa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="wallnyse1.jpg" href="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2008/09/wallnyse1.jpg" rel="shadowbox[post-470];player=img;"><img class="prawy" src="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2008/09/wallnyse1.miniatura.jpg" alt="wallnyse1.jpg" width="126" height="155" /></a>Ach jak miło. Bandy wydrwigroszy, spekulantów i złodziei nie dostaną forsy za friko. Oto, jak donoszą media, tak zwany plan Paulsona, zakładający wykupienie przez państwo &#8222;złych&#8221; kredytów odrzuciła wczoraj Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Zawiedziony jest prezydent George Bush i sam Barack Obama, który filozoficznie stwierdził, że <em>trzeba zachować spokój.</em></p>
<p>Tym samym, póki co, koło nosa przeszła pazernym pijawkom z Wall Street kasiora rzędu 700 miliardów dolarów (nie warto sobie nawet tego wyobrażać), jaką rząd USA postanowił wpompować w system finansowy, ratując umoczone w krach hipoteczny banki i instytucje finansowe. Do kasiory uśmiechały się już tysiące spekulantów, witały się już z nią tuzy giełdowe i cała ferajna finansowa, której „talenty” i chciwość doprowadziły do tego, co właśnie obserwujemy. </p>
<p>Na tę dobrą w sumie wiadomość fatalnie zareagowała nowojorska giełda, której indeks Dow Jones stracił 6,98 proc. (777 pkt), co jest najwyższą punktową stratą w historii. Rynek Nasdaq w tym czasie obniżył się o 9,14 proc. Wzbierającą panikę podkręcają już nie tylko upadające banki (np. aktywa upadającego banku Wachovia, do niedawna czwartego pod względem wielkości banku w USA, kupiła za śmieszną kwotę 2,2 mld USD Citigroup), ale znane firmy sektora paliwowego jak Chevron i Exxon Mobil, których akcje ostro zanurkowały.</p>
<p>Oczywiście finansowa złota międzynarodówka doprowadzi w końcu do wydojenia amerykańskich podatników, by ratować swoje geszefty, bo splot wzajemnych zależności pomiędzy polityką i biznesem w USA jest na tyle mocny, że nie ma mowy o jakimkolwiek rozziewie pomiędzy nimi. Dlatego też najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu „pomoc finansowa” dla amerykańskich banków zostanie uchwalona bez specjalnych problemów.</p>
<p>W międzyczasie media urobią durnowate społeczeństwo amerykańskie, że najlepiej pijawkom dać nie marne 700 mld dolarów, ale okrągły bilionik (oficjalne sugestie), bo a nuż okaże się, że zabraknie na ratowanie &#8222;systemu&#8221;, a tak się przecież nie godzi. W tym wszystkim zastanawia mnie drobny fakt, że za całe to „drobne” zamieszanie nikt nie odpowiada, nikt nie siedzi, nikt nie palnął sobie w łeb, nikogo nie powiesili i nie rozszarpali na strzępy. Nic, dosłownie nic się nie dzieje. Ot, sflaczała nam Ameryka.</p>
<p>A u nas? A u nas również pijawek nie brakuje. Ciężko dyszeć zaczynają Fortis Bank i największa pijawka wśród pijawek PEKAO SA. Tej ostatniej szczęścia nie życzę, bo powodów, ze względu na osobiste doświadczenia, nie mam ku temu najmniejszych. Drodzy, aroganccy, chciwi i bezczelni.</p>
<p>Reasumując&#8230; A co tam, napiszę to co czuję &#8211; niech żyje krach! Niech pryska wreszcie ta rozdęta bańka mydlana.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/niech-zyje-krach.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

