<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Maciej Eckardt &#187; lewica</title>
	<atom:link href="http://www.eckardt.pl/tag/lewica/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eckardt.pl</link>
	<description>Maciej Eckardt strona nieoficjalna - Cywilizacja, Gospodarka, Historia, Kultura, Polityka, Religia, Samorząd, Bydgoszcz</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 21:03:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Czy Palikot ukradnie lewicę?</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/na-lewicy-znacznie-ciekawiej.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/na-lewicy-znacznie-ciekawiej.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Sep 2011 22:54:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=5500</guid>
		<description><![CDATA[To, co nie udało się Januszowi Korwin-Mikkemu i Markowi Jurkowi na prawej stronie, udało się Januszowi Palikotowi na przeciwległym biegunie. Bezbłędnie domknął lewą część sceny politycznej, która dotychczas z braku alternatywy głosowała na SLD. Bezceremonialnie sięgnął po wszelkiej maści mniejszości, antyklerykałów i feministki, skutecznie przy okazji wabiąc ekologów, alterglobalistów, czy środowiska, nazwijmy je umownie, offowe. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To, co nie udało się Januszowi Korwin-Mikkemu i Markowi Jurkowi na prawej stronie, udało się Januszowi Palikotowi na przeciwległym biegunie. Bezbłędnie domknął lewą część sceny politycznej, która dotychczas z braku alternatywy głosowała na SLD. Bezceremonialnie sięgnął po wszelkiej maści mniejszości, antyklerykałów i feministki, skutecznie przy okazji wabiąc ekologów, alterglobalistów, czy środowiska, nazwijmy je umownie, offowe. Rejestrując listy wyborcze w całym kraju, zaczął budzić w SLD i PO respekt, a nawet strach.<span id="more-5500"></span>Palikot jako polityczny happener doskonale odnajduje się w przestrzeni medialnej, której demiurgowie zresztą mu sprzyjają. Barwny język, inteligencja, bezceremonialność, perfekcyjnie opanowana sztuka manipulacji i autentyczna swoboda w formułowaniu celów i doborze środków działania, czynią z niego najciekawszą postać tej kampanii. Stał się rzeczywistą alternatywą dla wyborców o poglądach od centrum w lewo. Jeśli ktokolwiek w tych wyborach prezentuje jakąkolwiek świeżość i oryginalność (na tle ogólnej mizerii), to jest to właśnie Palikot. Niestety.  Z życzliwością zezuje na niego spora część młodzieży, która kontestując zastany świat, dostrzega w nim rzecznika swojego hasła – sex, drugs and rock’n’roll. To Palikot, jako jedyny, rzucił w pakiecie na wyborczy stół kwestię legalizacji narkotyków, „małżeństw” homoseksualnych, wyprowadzenia religii ze szkół, krzyży z urzędów i aborcji na żądanie. Przebił tym SLD, który pod wodzą Grzegorza Napieralskiego, a ku uciesze Palikota, stał się atrapą lewicy, na dodatek w kawiorowo-salcesonowym wydaniu, co uczynło z SLD ni to psa ni wydrę, ku irytacji starych towarzyszy.  Jeśli Palikotowi uda się wejść do Sejmu, a ma na to realną szansę, w wyborach 2015 roku będzie trzecią siłą. Upasie się na SLD, który odłączony od rządowej kroplówki na kolejne lata, będzie obumierać śmiercią naturalną. Aktywnie przyglądać się temu będzie Palikot, mrugając okiem do co żywotniejszych osobników, którzy bez sentymentów w dogodnym dla siebie momencie pożegnają przaśny intelektualnie tandem Napieralski-Kalita na rzecz, co by nie mówić, bystrzejszego Palikota. Ryszard Kalisz, o ile nie zostanie szefem SLD, będzie tutaj modelem wzorcowym.  Nie piszę tego z sympatii do Palikota. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Ideowo są to moje antypody. Pokazuję jedynie, że Palikotowi udało się znaleźć niszę na &#8211; wydawałoby się &#8211; zabetonowanej scenie politycznej. Stąd uważam, że tegoroczne wybory będą ciekawsze na lewej flance. Na niej obserwować będziemy walkę wcale nie o socjalny elektorat, ale o to, komu uda się narzucić własną definicję lewicy, resetując przy okazji wyobrażenia o grupach społecznych, które ona dzisiaj reprezentuje. W perspekywie batalię tę wygra Palikot, pomimo że &#8211; paradoksalnie &#8211; w tych wyborach przegra z SLD.  Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Palikot wcale nie jest człowiekiem lewicy. Pytanie zatem, na co mu lewica? I czy na pewno jemu?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/na-lewicy-znacznie-ciekawiej.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fochy Cimoszewicza</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/fochy-cimoszewicza.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/fochy-cimoszewicza.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Feb 2009 13:23:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Cimoszewicz]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2009/02/22/fochy-cimoszewicza/</guid>
		<description><![CDATA[– Uważam to za błąd. W tych warunkach mogę jedynie stwierdzić, że kilkumiesięczne wysiłki na rzecz szerszego porozumienia środowisk, które mogłyby w imieniu Polski wnieść wiele dobrego do przyszłej niezbędnej debaty o Europie, poszły na marne – stwierdził w „Rzepie” Włodzimierz Cimoszewicz, odnosząc się do decyzji władz SLD, które postanowiły w wyborach do Parlamentu Europejskiego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– Uważam to za błąd. W tych warunkach mogę jedynie stwierdzić, że kilkumiesięczne wysiłki na rzecz szerszego porozumienia środowisk, które mogłyby w imieniu Polski wnieść wiele dobrego do przyszłej niezbędnej debaty o Europie, poszły na marne – stwierdził w „Rzepie” Włodzimierz Cimoszewicz, odnosząc się do decyzji władz SLD, które postanowiły w wyborach do Parlamentu Europejskiego wystartować pod własnym szyldem, czyli SLD. Oczywiście z opcją, że na jego listach znajdzie się miejsce dla wszystkich lewicowych stworzeń, które w swojej łaskawości nosi polska ziemia.</p>
<p>Przyznam, że Cimoszewicz swoim brakiem przenikliwości mnie rozczarował. Otóż, decyzja SLD o pompowaniu swojego szyldu w wyborach do PE jest decyzją jak najbardziej racjonalną i słuszną. Z prostego powodu – jeśli występuje gdziekolwiek ssanie na lewicę, to ma ono miejsce tylko przy SLD-owskim cycku. Ssane tam mleko ma wszelkie niezbędne lewicowe właściwości i mikroelementy, takie jak: antyklerykalizm, wstręt do lustracji, mizdrzenie się do wszelkiej maści seksualnych dziwolągów, sztamę z dawną esbecją, wrodzoną inklinację do zamiejscowych ośrodków decyzyjnych, aborcyjną filozofię „miłości do dziecka”, ideologiczny tolerancjonizm, amnezję polityczną, socjalną hochsztaplerkę, etc., etc.</p>
<p>Na takie bezeceństwa zawsze było w Polsce zapotrzebowanie i propozycja SLD wychodzi im naprzeciw, czego Cimoszewicz – odwieczna skwaszona primabalerina lewicy – nie rozumie, mniemając, że powrót do pomysłu LiD-u, czyli sojuszu „chamów” i „Żydów”, da polskiej lewicy pożądany „power”. Otóż, jak pokazały ostanie wyniki wyborów, mniemanie takie ma posmak jedynie ekscentrycznej ekstrawagancji, nieprzekładalnej na wynik wyborczy. Choć z drugiej strony, ktoś bardziej dociekliwy mógłby przypomnieć całkiem niezły wynik Demokratów w wyborach do PE, którzy byli przecież immanentną częścią LiD-u. Wtedy wprawdzie całe towarzystwo ciągnął Bronisław Geremek, ale w zeszłym roku niespodziewanie pogrzebał – w dosłownym tego słowa znaczeniu – swoją, i nie tylko, karierę polityczną. Ze szkodą dla urody życia politycznego, żeby była jasność.</p>
<p>Fochy Cimoszewicza, to dla lewicy tradycyjny kłopot. Wylansowany na autorytet i lewicową powagę, w charakterystyczny dla siebie sposób odpływa w przedwyborczym tańcu godowym, kiedy to daje się niby uwodzić, to znowu sam uwodzi, trzepiąc zalotnie rzęsami, to znowu posapuje i przewraca oczami, mieniąc się wszystkimi kolorami czerwieni. Stroszy tolerancyjne piórka, drapie pazurkami w ziemię i potrząsa kuperkiem, dozując starannie wyselekcjonowane lewicowe feromony, którym ulegają głównie media. I tak w kółko Macieju. Niby to jest mu dobrze pośród żubrów w białowieskiej ostoi, gdzie nie dochodzi harmider politycznego chamstwa i kołtuństwa, ale też zaraz mruga okiem, że przecież dałby się uprosić w imię racji wyższego rzędu i zasiąść w europejskich ławach.</p>
<p>Na jego nieszczęście SLD poszedł po rozum do głowy i postawił na przaśną, ale pijarowsko rozpoznawalną markę, pod którą podpisuje się najbardziej zdyscyplinowany elektorat lewicy, wciąż pielęgnujący w sobie wiele atawizmów, które nie pozwalają mu w żaden sposób zaakceptować na lewej flance znaczącej roli odszczepieńców w rodzaju Borowskiego i Rosatiego, a także towarzystwa reprezentującego korowskie niedobitki Unii Wolności. Stąd logiczny pomysł porzucenia pomysłu na LiD, który okazał się polityczną wydmuszką, dzięki której uratował swoje polityczne cztery litery „zdrajca” Borowski, o którym lepiej nie wspominać, co mówią w SLD, bo nie powstydziłby się tego ani Bubel, ani Tejkowski.</p>
<p>SLD, jeśli wystartuje do PE pod swoim szyldem, zajmie spodziewane trzecie miejsce i wypracuje niezłą pozycję wyjściową na wybory samorządowe. Jeśli na listach postkomunistów pojawią się rarogi typu Oleksy czy Miller, to – paradoksalnie – wynikowi może to pomóc. Wiadomo, spodziewana premia za zgodę i jedność. Sięgnięcie do twardego jądra spowoduje, że i Kwaśniewski, chcąc nie chcąc, poprze swój dawny matecznik, bo nie będzie miał innego wyjścia. Nie zaryzykuje zdecydowanego romansu z wprawdzie powabnym intelektualnie środowiskiem, ale politycznie marginalnym i nieakceptowanym na lewicy środowiskiem LiD-u. Nie zrobi tego również dlatego, że należy do kunktatorów i pasożytów, którzy zawsze wiedzieli na jakie wiatry nastawiać żagle. A te wieją dzisiaj na SLD, a nie eklektyczny LiD.</p>
<p>Ciekawe będzie obserwować lewicowe karesy i wtórujące im media. Co zrobi „Gazeta Wyborcza”, od dawna uprawiająca apostolat na rzecz historycznego pojednania dobrej opozycji z dobrym PZPR-em, którego owocem był pogrzebany właśnie LiD. Może zacznie pompować SD (nie mylić z utworzoną w ramach SS Sicherheitsdienst, włączoną później do Gestapo), czyli Stronnictwo Demokratyczne, na którego czele stanął dawny gwiazdor warszawskiego samorządu Paweł Piskorski? Wszak akcesu do rewitalizowanego właśnie przez Piskorskiego SD nie wykluczył sam Andrzej Olechowski, co na starcie gwarantuje medialną czujność i czołobitność, bo Olechowski, podobnie jak Cimoszewcz, lubi kadzidło i pokłony, a także przychylne media.</p>
<p>Stronnictow Demokratyczne, znane z krótkiego przedwojennego żywota, osadzonego w wolnomularskiej obediencji, zamienione później na PRL-owski breloczek, być może zyska nowy blask. Ma majątek (ca.100 mln złotych), przebieg historyczny (70 lat), rzutkiego prezesa, nie „urobioną” za bardzo gębę i… nic do stracenia. Kto wie, czy to właśnie nie jego oferta skusi różne lewicowe hybrydy, którym nie po drodze może być z SLD, a które są dobrze notowane w mediach. Oczywiście partia Piskorskiego nikogo do PE nie wprowadzi, bo nie to jest jej celem na tym etapie. SD jest drogą Piskorskiego do zrealizowania osobistej zemsty na Platformie Obywatelskiej, która podziękowała mu za współpracę za, delikatnie rzecz ujmując, dziwne przepływy związane z publiczno-prywatnym groszem. </p>
<p>Mamy zatem na lewicy już dwa projekty związane z wyborami do PE. Być może pojawi się jeszcze jeden, ale na to poczekajmy. Póki co, najlepszą strategię wybrał SLD – gramy na swoich, żadnych dyktatów z zewnątrz, kto nie z nami, ten przeciw nam. Jasno i klarownie. Jak nigdy dotąd. To gwarancja sięgnięcia po wynik rzędu 12-15 proc. Ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca, w końcu mamy do czynienia z formacją, która sama potrafi się dobijać, bez inspiracji i pomocy z zewnątrz. I dla jasności dodam, że nie miałbym nic przeciwko temu, bo to towarzystwo naprawdę mało ciekawe – wiadomo, postkomuna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/fochy-cimoszewicza.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Postkomuna Hi-Tech Superstar</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/postkomuna-hi-tech-superstar.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/postkomuna-hi-tech-superstar.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 Nov 2008 11:24:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/11/22/postkomuna-hi-tech-superstar/</guid>
		<description><![CDATA[Miało być przebojowo i z rozmachem, przynajmniej tak zapowiadała Gazeta Wyborcza. Na eseldowskim Forum Samorządowym miało być „przełomowo, ale i niekonwencjonalne”. – Grzegorz Napieralski wyjdzie na scenę jak z telebimu – donosiła Wyborcza, powołując się na jednego z polityków SLD. Jednym słowem miał być „nowoczesny, polityczny spektakl”. Czując przez skórę, że postkomuna ściemnia jak zawsze, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miało być przebojowo i z rozmachem, przynajmniej tak zapowiadała Gazeta Wyborcza. Na eseldowskim Forum Samorządowym miało być „przełomowo, ale i niekonwencjonalne”. – Grzegorz Napieralski wyjdzie na scenę jak z telebimu – donosiła Wyborcza, powołując się na jednego z polityków SLD. Jednym słowem miał być „nowoczesny, polityczny spektakl”.</p>
<p>Czując przez skórę, że postkomuna ściemnia jak zawsze, zasiadłem o stosownej porze przed telewizorem, czekając aż Napieralski „wyjdzie na scenę jak z telebimu” i porazi Polskę nowoczesnością, niczym piorun krowę. Na stole kawa, kanapka, muzyka w tle, kapcie na nogach, jakaś lektura w ręku – wiadomo, sobotnie przedpołudnie. Czekam. Na próżno. Porażenia <em>niet</em>. Za nowoczesność robił bezprzewodowy mikrofon wpięty w ucho Napieralskiego, telebim w tle, na którym wyświetlano eseldowską propagandę oraz niebieskie tło.</p>
<p>Wysłuchałem lidera postkomunistów z wyraźnym rozbawieniem, a to dlatego, że ten niedawny buńczuczny i zadziorny Zapatero znad Wisły, jak za dotknięciem pijarowskiej różdżki, przemienił się w łagodnego baranka, pobekującego płaczliwym bekiem nad niesprawiedliwością społeczną, pełnego wzruszających tembralnych uniesień nad historyczną wielkością Jaruzelskiego i Rakowskiego, doceniającego drżącym głosem Wałęsę i Mazowieckiego, wieszczącego stonowanym i wysublimowanym tonem przyszłość lewicy bez kanap.</p>
<p>Nie wiem, czy impreza była zanadto przereklamowana, czy też pierwsze usypiające słowa pana przewodniczącego sprawiły, że i tak mała salka, na której odbywało się Forum, wyraźnie świeciła pustkami, co jednak dziwi, bo wiadomo, że postkomuna na różne nasiadówki i plena jeździć lubi. Trudno, widocznie czasy nastały inne, znaczy wredne. W każdym razie z trybuny padły ważne słowa o tym, że teraz na lewicy przychodzi czas na samorządowców (o Starachowicach jakoś nie wspomniano), którzy powinni przejąć ster nawy państwowej.</p>
<p>Może i jest to jakiś pomysł dla lewicy, ale jakoś trudno mi w to uwierzyć widząc kwiat tej formacji w sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie funkcjonuję od 6 lat.  Jakoś wierzyć mi się nie chce, by towarzysze, którzy czerwone legitymacje wypisywali w roku 1969 (średnia wieku klubu lewicy dobrze ponad 60 lat) mieliby coś jeszcze do powiedzenia lub zaoferowania w wieku XXI, nawet na lewicy. Ale w końcu, nie mój czerwony cyrk i nie moje czerwone małpy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/postkomuna-hi-tech-superstar.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawdy nie da się zabić</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/prawdy-nie-da-sie-zabic.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/prawdy-nie-da-sie-zabic.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2008 09:44:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Postacie]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Popiełuszko]]></category>
		<category><![CDATA[SB]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/10/19/prawdy-nie-da-sie-zabic/</guid>
		<description><![CDATA[24 lata temu, prawdopodobnie 19 października, bandyci z SB (represyjnego ramienia Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. Zabili, bo pezetperowska lewica nie była zdolna do myślenia w kategoriach wolności, której wyrazicielem był właśnie ks. Jerzy Popiełuszko. Zginął brutalnie zamordowany, bezbronny i fizycznie słaby. Tępej sile komunistów przeciwstawił chrześcijańską miłość, prawdę i pokorę. Dlatego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="ks-jerzy.jpg" href="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2008/10/ks-jerzy.jpg" rel="shadowbox[post-487];player=img;"><img class="prawy" style="width: 88px; height: 121px;" src="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2008/10/ks-jerzy.miniatura.jpg" alt="ks-jerzy.jpg" width="88" height="121" /></a>24 lata temu, prawdopodobnie 19 października, bandyci z SB (represyjnego ramienia Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. Zabili, bo pezetperowska lewica nie była zdolna do myślenia w kategoriach wolności, której wyrazicielem był właśnie ks. Jerzy Popiełuszko. Zginął brutalnie zamordowany, bezbronny i fizycznie słaby. Tępej sile komunistów przeciwstawił chrześcijańską miłość, prawdę i pokorę. Dlatego łatwo było im Go zabić.</p>
<p>Codziennie pokonuję samochodem trasę Bydgoszcz-Toruń-Bydgoszcz. Kilka kilometrów przed Toruniem, w Górsku, znajduje się przejmujący pomnik, przechylony krzyż symbolizujący męczeński etap drogi księdza Jerzego Popiełuszki. Krzyż ten stoi jak memento, zmuszając do zastanowienia się nad sensem życia, poświęcenia i odwagi. Zawsze palą się tam znicze i leżą wiązanki kwiatów. Pamięć o polskim kapłanie, męczenniku, stała się naszym narodowym memento.</p>
<p>W dniu swojego uprowadzenia ksiądz Jerzy Popiełuszko wypowiedział w Bydgoszczy szczególne słowa: „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”. Słowa jakże prorocze w kontekście tego, co nastąpiło kilka godzin później, kiedy podążył drogą męczenników, drogą tragiczną, pełną bólu i niewymownej traumy, ale drogą wprost w objęcia Boga. Oddał życie za to w co wierzył i w co wierzyli Polacy. Stał się dla nich wielkim znakiem, który nadał nowy sens polskiej walce o wolność. Stał się kimś, kto tę walkę w szczególny sposób uświęcił.</p>
<p>Dzisiaj pojawiają się nowe znaki zapytania, co do prawdziwej daty zabójstwa księdza Jerzego. W ich kontekście padają kolejne pytania o prawdziwych sprawców mordu. Jedno w tym wszystkim wydaje się pewne – ktoś z wielką determinacją broni dostępu do prawdy o zbrodni sprzed ćwierćwiecza. Ale prawda o niej z pewnością wypłynie, bo nie była to zbrodnia doskonała. Była nadzwyczaj prymitywna: porwanie, bicie i katowanie, poniżanie, skrępowanie i wreszcie wrzucenie zmasakrowanego ciała do wody. Jak na inne esbeckie metody, nie było tutaj żadnej finezji.</p>
<p>Zbrodniarze i ich mocodawcy nie mogą czuć się dzisiaj pewnie. Determinacja i wnikliwość tych, którzy wciąż szukają nowych dowodów i dokumentów w tej sprawie z pewnością  przyniesie rezultat. Bo prawdy nie da się zabić. Można ją co najwyżej przykryć zmową milczenia i manipulacji. W przypadku śmierci księdza Jerzego prawdy tej zmową milczenia przykryć się nie dało. Owszem, manipulowano i manipuluje się przy niej na potęgę, ale na niewiele się to zdaje. Kłamstwo po prostu przegrało z prawdą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/prawdy-nie-da-sie-zabic.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odszedł &#8220;przewodnik stada&#8221;</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/odszedl-przewodnik-stada.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/odszedl-przewodnik-stada.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 14:58:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Postacie]]></category>
		<category><![CDATA[Geremek]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/07/13/odszedl-przewodnik-stada/</guid>
		<description><![CDATA[Wiadomość o śmierci Bronisława Geremka mną nie wstrząsnęła. Nie należał do mojej bajki, gdyż reprezentował w polityce to, co nigdy mnie nie pociągało, ani w intelektualnym, ani historycznym ujęciu. Zabrał ze sobą do grobu intrygujące tajemnice związane z kulisami „okrągłego stołu” i porozumień z komunistami. Nie dowiemy się już (przynajmniej od niego), dlaczego był tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiadomość o śmierci Bronisława Geremka mną nie wstrząsnęła. Nie należał do mojej bajki, gdyż reprezentował w polityce to, co nigdy mnie nie pociągało, ani w intelektualnym, ani historycznym ujęciu. Zabrał ze sobą do grobu intrygujące tajemnice związane z kulisami „okrągłego stołu” i porozumień z komunistami. Nie dowiemy się już (przynajmniej od niego), dlaczego był tak gorliwym przeciwnikiem lustracji i rozliczeń z okresem PRL-u. Nie zobaczymy go też, jako mentora polskiego centrolewu, którego projekt dojrzewał pod jego czujnym okiem w środowiskach dawnej Unii Wolności.<br />
 <br />
Na okoliczność śmierci Bronisława Geremka, której nikt mu nie życzył, żeby była jasność, „Gazeta Wyborcza” przypomniała laudację, jaką na jego cześć wygłosił Adam Michnik przy okazji otrzymania nagrody Człowiek Roku 2004, której kwintesencją były słowa – <em>„Mózgiem i sercem polskiej drogi do wolności i demokracji był Bronisław Geremek. Był sercem, bo czuł, był mózgiem, bo myślał”.</em> To oczywiście wersja środowiska dawnego KOR-u, którego „Gazeta Wyborcza” jest emanacją, wersja oczywiście uproszczona i hagiograficzna, daleka od rzeczywistości, ale wielce charakterystyczna dla tego środowiska.<br />
 <br />
Stratę po Bronisławie Geremku odczują najbardziej środowiska lewicowe i liberalne. Hołubiony i fetowany, głównie w środowiskach dogmatycznie związanych z Unią Europejską, wyrósł na autentyczny autorytet i latarnię morską wszelkich fundacji, stowarzyszeń i panteonów, definiujących się i rozpoznających za pomocą takich pojęć jak: „tolerancja”, „europejskość”, „intelektualizm”, „postęp”, itp. To dla nich autentyczna strata, której tak na dobrą sprawę nie ma komu zapełnić, ponieważ format pozostałych rodzimych „europejczyków”, delikatnie rzecz ujmując, nie zachwyca.<br />
 <br />
Za chwilę zacznie się budowanie legendy Bronisława Geremka, legendy, która mu się niewątpliwie należy, ale która ze względu na kontrowersyjność tej postaci, nie będzie jednostronnie i bezkrytycznie przyjmowana. Warto zatem zachować umiar i nie dać się ponieść presji chwili. Trzeba dać środowiskom, dla których Geremek był kimś, spokojnie otrząsnąć się z sytuacją. Potrwa to zapewne długo, bo odszedł przewodnik stada, na zew którego wszyscy milkli i bez sprzeciwu szli tam, gdzie on. Teraz go zabrakło.<br />
 <br />
Dzisiaj Bronisław Geremek stoi już przed Stwórcą (lub Wielkim Architektem, jak chcieliby liczni przyjaciele pana profesora), przed którym zdaje relację ze swojego życia. Nie nam wchodzić w te kompetencje. Nam pozostaje oceniać go już jako postać historyczną. Na spokojnie i na chłodno, najlepiej kiedy opadną emocje. Ja swoją ocenę tej postaci mam wyrobioną od dawna. Dzisiaj jednak przyjmuję zasadę &#8211; De mortuis nihil nisi bene. Milczę. Ale tylko dzisiaj.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/odszedl-przewodnik-stada.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gej gejowi Niemcem</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/gej-gejowi-niemcem.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/gej-gejowi-niemcem.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 13:12:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[geje]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/06/28/gej-gejowi-niemcem/</guid>
		<description><![CDATA[„Biedroń i Niemiec to bardzo ambitne osoby, które myślą tylko o własnym interesie” – wyjątkowo dwuznacznie stwierdził na łamach „Dziennika” Krzysztof Halama, przedstawiciel portalu Gejowo.pl. Rzecz jednak dotyczy awantury, jaka wybuchła pomiędzy dwoma działaczami lewicy, od lat „robiącymi na odcinku” gejowskim, co – jak się okazuje – oprócz wszetecznych uciech, daje całkiem niezłą kasę. A [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Biedroń i Niemiec to bardzo ambitne osoby, które myślą tylko o własnym interesie” – wyjątkowo dwuznacznie stwierdził na łamach „Dziennika” Krzysztof Halama, przedstawiciel portalu Gejowo.pl. Rzecz jednak dotyczy awantury, jaka wybuchła pomiędzy dwoma działaczami lewicy, od lat „robiącymi na odcinku” gejowskim, co – jak się okazuje – oprócz wszetecznych uciech, daje całkiem niezłą kasę. A kasa, jak wiemy z historii i nie tylko, podzielić jest w stanie każdego, a co dopiero wrażliwych gejów.</p>
<p>Jęła zatem brać gejowska – jak donosi „Dziennik” – brać się za łby na swoich forach internetowych, przykładając raz jednemu, raz drugiemu za to, że nie są autentycznymi gejami, ino „gejami profesjonalnymi”, jak o Biedroniu pozwolił sobie stwierdzić Lee Andrew Cavitt, obecny amerykański „facet” pana Niemca. Sprawa zatem musi być nielicha, bo dotychczas wszyscy byli święcie przekonani, że kto jak kto, ale geje między sobą prawdziwie się kochają i tolerancji oddają. A tu masz ci chłopie placek… Swąd homofobii wdarł się do samego jądra homomanii.</p>
<p>Sprawy zaszły na tyle daleko, że Biedroń pozwał Niemca do sądu, donosząc przy okazji, że ten „publicznie przeszedł na protestantyzm i stał się członkiem sekty, która udziela ślubów osobom homoseksualnym”. Jako żywo, coś na rzeczy jest, bo jeszcze niedawno Niemiec paradował w koloratce, siejąc popłoch pośród gejów, a rozbawienie u heteryków. Nowy kościół Niemca z oczywistych względów nie wypalił, bo nikt – w tym i część gejów – z wariatami nie chce mieć nic wspólnego, ale co z tego, skoro sami sobie takiego wariata wychowali. </p>
<p>Huczą zatem gejowskie kluby, sauny i lupanary, skąd nagle tyle nienawiści w środowisku tak miłości pełnym, skąd tu nagle sądy i prasowe napaści z gejowskiej ręki. Gdzie te czasy, kiedy każdy gej był gejowi bratem, a Niemiec gejem Biedroniowi. Cóż takiego się stało, pytają gejowskie zamtuzy i obłudna Kampania Przeciwko Homofobii? Ano, forsa panie, forsa i kasiora. I to nielicha, bo jak informuje „Dziennik” ustami anonimowego działacza gejowskiego – „w tym roku kwota 500 tys. złotych przekazanych w różnych dotacjach na rzecz Kampanii Przeciwko Homofobii prawdopodobnie się podwoi”. Ot, cała tajemnica.</p>
<p>Wiadomo, pecunia non olet…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/gej-gejowi-niemcem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kieszonkowy Zapatero</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/kieszonkowy-zapatero.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/kieszonkowy-zapatero.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 12:10:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2008/06/01/kieszonkowy-zapatero/</guid>
		<description><![CDATA[Przepadł wypacykowany Wojciech Olejniczak. Najbardziej nieudany, bezpłciowy i miałki lider postkomunistów, jaki im się przytrafił po 1989 roku. Namaszczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego, by po rządach Millera odmienił sieriozno-kombinatorskie oblicze SLD, padł pod ciężarem własnej nieokreśloności i niezrozumienia, czym jest prawdziwe dziedzictwo PZPR, stanowiące kościec mentalny SLD. Doskonale natomiast zrozumiał to Grzegorz Napieralski, odwołując się w wewnętrznej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przepadł wypacykowany Wojciech Olejniczak. Najbardziej nieudany, bezpłciowy i miałki lider postkomunistów, jaki im się przytrafił po 1989 roku. Namaszczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego, by po rządach Millera odmienił sieriozno-kombinatorskie oblicze SLD, padł pod ciężarem własnej nieokreśloności i niezrozumienia, czym jest prawdziwe dziedzictwo PZPR, stanowiące kościec mentalny SLD. Doskonale natomiast zrozumiał to Grzegorz Napieralski, odwołując się w wewnętrznej walce o przywództwo do tęsknot i fobii frakcji <em>jurajskiej</em>, najliczniej reprezentowanej w obozie postkomunistów.</p>
<p>W sumie można powiedzieć, że na kongresie Sojuszu Lewicy Demokratycznej bezbłędnie zadziałał instynkt samozachowawczy postkomuny. Po okresie &#8222;kundlenia się&#8221; z demokratami i odszczepieńcem Borowskim, wraca stary sprawdzony SLD – antyklerykalny, świecki, zajadły i historyczny. Nadchodzi klimat na Senyszyn i Gadzinowskiego, twardą obronę zdobyczy PRL-u, związków jednopłciowych i uciech wszetecznych.  Edukację seksualną, aborcję i eutanazję. Pigułki &#8222;dzień po&#8221;, walkę z lustracją i religią w szkołach. Jednym słowem – przyszło nowe, czyli wróciło stare.</p>
<p>Wróciło jednak w bardzo groteskowej postaci, bo powielaczowej. Zapowiedź Napieralskiego, że ma zamiar stać się drugim Zapatero, wywołuje u co bardziej rozgarniętych obywateli, a także u wielu wyznawców lewicy niedwuznaczny uśmiech politowania. Porównanie tych dwóch postaci w niewielu fragmentach wskazuje bowiem na podobieństwa. Zapatero jest premierem Hiszpanii o ugruntowanym lewicowym formacie intelektualnym (niestety taki format też występuje), a Napieralski ze swoim formatem daje się sformatować co najwyżej do skali powiatu, choć ambicji i sprytu odmówić mu nie można, czego dowodem jest wygryzienie pewnego siebie Olejniczaka. Ale cóż, jaka partia, taki format przywódcy.</p>
<p>Wybór Grzegorza Napieralskiego na szefa SLD, to bardzo dobra wiadomość dla Prawa i Sprawiedliwości, a zła dla Platformy Obywatelskiej. Po lewej stronie, po okresie stagnacji, ma szansę powstać realny kontrapunkt dla partii Jarosława Kaczyńskiego, którym nie będzie Platforma Obywatelska. Dotychczasowa anihilacja lewicy była dla partii Tuska sytuacją wręcz komfortową. Świadczą o tym nerwowe wypowiedzi posła PO Stefana Niesiołowskiego, który komentując na gorąco wybór Napieralskiego, dostrzegł w tym omalże spisek PiS i SLD w celu osłabienia jego partii. I choć spisku w tym na pewno nie było, to nerwowy niepokój pana posła Niesiołowskiego nie jest tutaj pozbawiony podstaw.</p>
<p>Po półrocznym okresie epatowania polityką miłości nożyce zaczną zaciskać się na partii Tuska coraz mocniej. Z lewej strony naciskać będzie SLD hasłami aborcyjnymi, antyklerykalnymi, socjalnymi i – a jakże – europejskimi. Z prawej PiS kontratakować będzie konserwatyzmem, zabarwionym społeczną nauką Kościoła, hasłami kontynuacji walki z korupcją, lustracją i naporem niemieckich roszczeń. W tej sytuacji PO zmuszona będzie wyjść spod pijarowskiego klosza i włączyć się w ostrą konfrontację, o ile nie chce zostać zmarginalizowana w dyskursie publicznym przez swoich antagonistów, dla których tematy „kontrowersyjne”, wywołujące emocje społeczne, są ożywczym powiewem na skołatane elektoraty.</p>
<p>Dzięki wyborowi Napieralskiego temperatura politycznego sporu ma szansę znacząco się podnieść, co dla Prawa i Sprawiedliwości jest sytuacją wprost wymarzoną. Takich momentów nie zwykł marnować Jarosław Kaczyński, który w politycznych bombardowaniach i klinczach czuje się jak ryba w wodzie, czego nie raz dowiódł, a które sam wielokrotnie udanie prowokował. Co innego Platforma Obywatelska, dla której każde nierozważne odezwanie się, może skończyć się odfrunięciem części elektoratu, na który czekają już PiS i SLD. A tego Platforma najmniej by sobie życzyła, zwłaszcza, że marzy o dowiezieniu obecnego wyniku z sondaży do wyborów prezydenckich.</p>
<p>Dzięki polaryzacji i mobilizacji ideologicznej na politycznych biegunach sytuacja może za chwilę przypominać sceny z polowania na grubego zwierza, wokół którego biegną czujne – niedorżnięte jak się okazuje – watahy, kontrolujące słabnącego przeciwnika, by w odpowiednim momencie rzucić mu się do gardła. Brocząca coraz mocniej niezadowoleniem elektoratu Platforma Obywatelska, będzie zmuszona płacić z dnia na dzień większą cenę za spokój i ochronę swojego premiera, którego wizerunkowi podporządkowano wszystko. Stąd obserwowane sztuczki medialne, wpasowujące Donalda Tuska w każdy rodzaj oczekiwań społecznych, kiedy to pan premier bywa za, a nawet przeciw sobie, wyciąga grzeszki młodości, mrugając przy tym znacząco do młodych, obiecuje laptopy dla każdego czy zniesienie abonamentu. Ot, taka nowa, społecznie wrażliwa forma liberalizmu.</p>
<p>Tymczasem Napieralski to dla Platformy koniec spokoju na lewej flance. To konieczność obrony lewicowo-centrowych przyczółków, jakie PO udało się zdobyć oraz utrzymania ich przy sobie, co wiązać się może z ustępstwami programowymi. Kto wie zatem, czy nie jedynym logicznym ruchem dla Platformy, byłoby otworzenie się na sieroty po LiD-zie, u których po wyborze Napieralskiego na szefa SLD poczucie sieroctwa musiało wzrosnąć do frustrujących rozmiarów. Pokusa jest, ale z kolei bardziej tradycyjny i ortodoksyjno-liberalny elektorat PO, będący matecznikiem Donalda Tuska, może lewicowo-centrowej flancy nie zaakceptować i w całości ją odrzucić. I tak źle, i tak niedobrze. Jedyna nadzieja w Grzegorzu Napieralskim, że pozostanie tylko gawędziarzem, że przejdzie do historii jako kieszonkowy Zapatero, na co ma wielką szansę. Ale to i tak nie jest dobra wiadomość dla Platformy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/kieszonkowy-zapatero.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas &#8220;szkieletorów&#8221;</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/czas-szkieletorow-2.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/czas-szkieletorow-2.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 May 2008 19:32:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=419</guid>
		<description><![CDATA[1 Maja. Na ulicach nędzne resztki czerwonych „szkieletorów” udają, że jest jakieś święto. Rachityczne niebieskie baloniki, jakiś goździk, wątły transparent… Grupki weteranów dawnego ancien regime wsparte na laskach, zawzięcie dyskutujące o wstrętnych liberałach, wilczym kapitalizmie i „żydowskich wpływach”. Dogorywający świat ideologicznej psychodelii rozpaczliwie defibrylowany przez sztukmistrzów z SLD, OPZZ i SDPL. Na moment ożywione figury [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span style="font-family: Times New Roman;">1 Maja. Na ulicach nędzne resztki czerwonych „szkieletorów” udają, że jest jakieś święto. Rachityczne niebieskie baloniki, jakiś goździk, wątły transparent… Grupki weteranów dawnego <em>ancien regime</em> wsparte na laskach, zawzięcie dyskutujące o wstrętnych liberałach, wilczym kapitalizmie i „żydowskich wpływach”. Dogorywający świat ideologicznej psychodelii rozpaczliwie defibrylowany przez sztukmistrzów z SLD, OPZZ i SDPL. Na moment ożywione figury woskowe, żywcem wyjęte z socjalistycznego albumu. Wprawdzie już bez dawnej werwy i błysku w oku, wyraźnie skapcaniałe, ale wciąż myślowo zaangażowane. Żyjące chwałą dawnych lat, szukające u kresu dni jakiegoś dowartościowania, którego nie znajdują nawet u „swoich”. Świat groteski i burleski. I może byłoby to śmieszne, gdyby nie fakt, że kiedyś działo się naprawdę. Jest okazja, przeżyjmy to zatem jeszcze raz. Niech na nowo przemówią poeci.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span><span class="postcolor1"><strong>Pierwszy Maja<br />
</strong></span></span></p>
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana">Wł. Broniewski</span></div>
<p><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><span class="postcolor1"><em>Temat? – jak rzeka. Miejsce? – świat.</em></span></p>
<div><em><br />
<span class="postcolor1">Cel? – szczęście. Wróg? – kapitalizm.</span><br />
<span class="postcolor1">Myśmy widzieli świat spoza krat,</span><br />
<span class="postcolor1">kraty pękły od młota ze stali.</span></em></div>
<p><em><span class="postcolor1">My pójdziemy Pierwszego Maja</span><br />
<span class="postcolor1">ulicami stolic świata,</span><br />
<span class="postcolor1">my za ręce będziemy się trzymali,</span><br />
<span class="postcolor1">my każdego przyjmiemy jak brata&#8230;</span></p>
<p><span class="postcolor1">Każdego? – nie!</span><br />
<span class="postcolor1">bo jest gniew,</span><br />
<span class="postcolor1">bo są banki, kajdany, trony&#8230;</span><br />
<span class="postcolor1">Nasz sztandar?&#8230; Jego kolor czerwony,</span><br />
<span class="postcolor1">&#8222;bo na nim robotników krew&#8221;.</span></p>
<p><span class="postcolor1">Myśmy szli, raczej nasi ojcowie</span><br />
<span class="postcolor1">(ileż to lat?&#8230;)</span><br />
<span class="postcolor1">w Warszawie, w Łodzi i w Żyrardowie</span><br />
<span class="postcolor1">myśmy szli na Pierwszego Maja</span><br />
<span class="postcolor1">jak na bój!</span><br />
<span class="postcolor1">Trony, banki się jeszcze trzymają.</span></p>
<p><span class="postcolor1">Trzymaj sztandar,</span><br />
<span class="postcolor1">bo twój.</span><br />
<span class="postcolor1">Był rok Piąty, był Siedemnasty,</span><br />
<span class="postcolor1">błysnął Petersburg: natchnienie-miasto,</span><br />
<span class="postcolor1">była dokoła wroga banda,</span><br />
<span class="postcolor1">błyszczał Październik: sztandar!</span></p>
<p><span class="postcolor1">Ten sam sztandar szumiał nad Madrytem,</span><br />
<span class="postcolor1">pieśń szumiała tym samym rytmem,</span><br />
<span class="postcolor1">na placu Grzybowskim, jak dziś pod Grammos,</span><br />
<span class="postcolor1">w sercach i w pieśni było to samo.</span></p>
<p><span class="postcolor1">Nie będzie tronów, nie będzie banków,</span><br />
<span class="postcolor1">złamiemy fronty Kuomintangu,</span><br />
<span class="postcolor1">nie będzie City i Wall Street,</span><br />
<span class="postcolor1">błyśnie wolności świt!</span></p>
<p><span class="postcolor1">Pokój, pokój, pokój narodom,</span><br />
<span class="postcolor1">braterstwo dla wszystkich ras,</span><br />
<span class="postcolor1">w przyszłość – pierwszomajowym pochodem,</span><br />
<span class="postcolor1">wyżej sztandarów las!</span></p>
<p><span class="postcolor1">Młot, kielnia, młotek, kilof i pióro,</span><br />
<span class="postcolor1">pług za traktorem, mosty w dal.</span><br />
<span class="postcolor1">I ty tam pójdziesz literaturo:</span><br />
<span class="postcolor1">słowo – stal.</span></p>
<p><span class="postcolor1">Pięćdziesiąt osiem lat</span><br />
<span class="postcolor1">liczy Pierwszy Maj.</span><br />
<span class="postcolor1">Towarzyszu, masz zdobyć świat.</span><br />
<span class="postcolor1">W trudzie trwaj.</span><span class="postcolor1"><strong></strong></span></p>
<p></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></strong></span></div>
<p><span class="postcolor1"><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><span><span class="postcolor1"><span style="font-size: small; font-family: Georgia;">Sprzątaczki</span></span></span></span><br />
</strong><span class="postcolor1">A. Słucki</span></span><span class="postcolor1"><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"></span></p>
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><br />
<span class="postcolor1"><em>Sprzątały halę fabryczną</em></span><em><br />
<span class="postcolor1">o zachodzie słońca robotnice.</span><br />
<span class="postcolor1">Opiłki i wióry zgarniały</span><br />
<span class="postcolor1">z podług, a wióry w słońcu</span><br />
<span class="postcolor1">błyszczały jak błyskawice.</span></em></span></div>
<p><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><em><span class="postcolor1">Mówi jedna: zwykły śmieć,</span><br />
<span class="postcolor1">a radość jak to świeci.</span><br />
<span class="postcolor1">Mówi druga: sukienkę z lamy</span><br />
<span class="postcolor1">można by utkać i mieć &#8211; </span><br />
<span class="postcolor1">byłaby nawet niezła&#8230;</span></p>
<p><span class="postcolor1">Mówił trzecia&#8230; Nie wiedziała sama,</span><br />
<span class="postcolor1">że to najczystsza poezja.</span></p>
<p></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></em></span></div>
<p><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><strong><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana">Szymborska o imperialistach</span></em></strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></em></span></div>
<p><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana">Nienawidzą naszego węgla.</span></em></span><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><br />
<span class="postcolor1">Nienawidzą naszych cegieł i przędzy.</span><br />
<span class="postcolor1">Nienawidzą tego,co już jest</span><br />
<span class="postcolor1">Nienawidzą wszystkiego,co będzie. </span><br />
<span class="postcolor1">Naszych okien i kwiatów w oknach</span><br />
<span class="postcolor1">Naszych lasów i ciszy leśnej</span><br />
<span class="postcolor1">Nawet wiosny,bo to nasza wiosna</span><br />
<span class="postcolor1">Nawet szkoły z wesołymi dziećmi </span><br />
<span class="postcolor1">Rozpruli atom jak pancerną kasę</span><br />
<span class="postcolor1">lecz nic prócz strachu nie znalezli w kasie</span><br />
<span class="postcolor1">O,gdyby mogli,gdyby mogli tym strachem</span><br />
<span class="postcolor1">uderzyć w domy i fabryki nasze.</span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></em></span></div>
<p><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana">„Rzeka”</span></strong></span><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><br />
<span class="postcolor1">Adam Ważyk</span></span></strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><br />
<em><br />
<span class="postcolor1">Mądrość Stalina</span><br />
<span class="postcolor1">rzeka szeroka, </span><br />
<span class="postcolor1">w ciężkich turbinach </span><br />
<span class="postcolor1">przetacza wody, </span><br />
<span class="postcolor1">płynąc wysiewa </span><br />
<span class="postcolor1">pszenicę w tundrach,</span><br />
<span class="postcolor1">zalesia stepy,</span><br />
<span class="postcolor1">stawia ogrody.</span><br />
<span class="postcolor1">W gmachu imperium strop się ugina</span><br />
<span class="postcolor1">pękła kolumna.</span><br />
<span class="postcolor1">Wstępuje z głębin</span><br />
<span class="postcolor1">mądrość Stalina,</span><br />
<span class="postcolor1">rzeka podskórna.</span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></em></span></div>
<p><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana">&#8222;Sprzątaczki&#8221;</span></strong></span><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><br />
<span class="postcolor1">A. Słucki</span></span></strong><span class="postcolor1"><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></span></p>
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><br />
<span class="postcolor1"><em>Sprzątały halę fabryczną</em></span><em><br />
<span class="postcolor1">o zachodzie słońca robotnice.</span><br />
<span class="postcolor1">Opiłki i wióry zgarniały</span><br />
<span class="postcolor1">z podług, a wióry w słońcu</span><br />
<span class="postcolor1">błyszczały jak błyskawice.</span></em></span></div>
<p><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><em><span class="postcolor1">Mówi jedna: zwykły śmieć,</span><br />
<span class="postcolor1">a radość jak to świeci.</span><br />
<span class="postcolor1">Mówi druga: sukienkę z lamy</span><br />
<span class="postcolor1">można by utkać i mieć &#8211; </span><br />
<span class="postcolor1">byłaby nawet niezła&#8230;</span></p>
<p><span class="postcolor1">Mówił trzecia&#8230; Nie wiedziała sama,</span><br />
<span class="postcolor1">że to najczystsza poezja.</span></p>
<p></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></em></span></div>
<p><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana">&#8222;Widokówka z miasta socjalistycznego&#8221;</span></strong></span><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><br />
<span class="postcolor1">A. Ważyk</span></span></strong></p>
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"></div>
<p><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><span class="postcolor1"><em>O świcie niecierpliwa,</em></span></p>
<div><em><br />
<span class="postcolor1">niesyta swojego piękna,</span><br />
<span class="postcolor1">syczała lokomotywa</span><br />
<span class="postcolor1">nad dziewczyną, która uklękła.</span></em></div>
<p><em><span class="postcolor1">Ktoś, kto przelotnie zobaczył</span><br />
<span class="postcolor1">pogański profil dziewczyny,</span><br />
<span class="postcolor1">opacznie sobie tłumaczył,</span><br />
<span class="postcolor1">że modli się do maszyny.</span></p>
<p><span class="postcolor1">A jej tylko drgała warga,</span><br />
<span class="postcolor1">gdy ranną racją oliwy</span><br />
<span class="postcolor1">maściła, czuła kolejarka,</span><br />
<span class="postcolor1">tłoki lokomotywy.</span></p>
<p></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></em></span></div>
<p><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana">A. Mandalian</span></strong></span><strong><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><br />
<span class="postcolor1">Dzisiaj</span></span></strong></p>
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"></div>
<p><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><span class="postcolor1"><em>Jeśli traktor nie może orać,</em></span><em><br />
<span class="postcolor1">jeśli siew nie osiągnie skutku,</span><br />
<span class="postcolor1">jeśli łamie się w ręku norma,</span><br />
<span class="postcolor1">a od majstra zalatuje wódką,</span><br />
<span class="postcolor1">jeśli zamarł warsztatu ruch,</span><br />
<span class="postcolor1">spalił serce motor –</span><br />
<span class="postcolor1">to fakt,</span><br />
<span class="postcolor1">że działa klasowy wróg.</span></em></p>
<p></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></em></span></div>
<p><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </span></em></span></div>
<p><span class="postcolor1"><em><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"> </p>
<p></span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"><span class="postcolor1"><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana">Czesłam Miłosz (dostał za to nagrodę Stalina)</span></span></p>
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt"></div>
<p><span style="font-size: 9pt; font-family: Verdana"><span class="postcolor1">1.Runą w łunach, spłoną w pożarach </span><br />
<span class="postcolor1">Krzyże Kościołów , krzyże ofiarne </span><br />
<span class="postcolor1">I w bezpowrotnym zgubi się szlaku </span><br />
<span class="postcolor1">Z Lechickiej ziemi Orzeł Polaków</span></p>
<p><span class="postcolor1">2. O słońce jasne, wodzu Stalinie </span><br />
<span class="postcolor1">Niech władza twoja nigdy nie zginie </span><br />
<span class="postcolor1">Niech jako orłów prowadzi z gniazda </span><br />
<span class="postcolor1">Rosji i Kremla płonąca gwiazda</span></p>
<p><span class="postcolor1">3. Na ziemskim globie flagi czerwone </span><br />
<span class="postcolor1">Będą na chwałę grały jak dzwony </span><br />
<span class="postcolor1">Czerwona Armia i wódz jej Stalin </span><br />
<span class="postcolor1">Odwiecznych wrogów swoich obali</span></p>
<p><span class="postcolor1">4. Zmienisz się rychło w wieku godzinie </span><br />
<span class="postcolor1">Polsko , a twoje córy i syny </span><br />
<span class="postcolor1">Wiara i każdy krzyż na mogile </span><br />
<span class="postcolor1">U stóp nam legnie w prochu i pyle<em></em></span></p>
<p></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/czas-szkieletorow-2.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Premier z opozycją</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/premier-z-opozycja.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/premier-z-opozycja.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Aug 2005 08:52:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Cimoszewicz]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.w.bydgoszcz.pl/2005/08/17/premier-z-opozycja/</guid>
		<description><![CDATA[Tego jeszcze w żadnym filmie nie grali. Premier urzędującego rządu startuje do parlamentu z listy partii pozaparlamentarnej. Marek Belka, bo to o niego chodzi, otwiera listę bankrutów politycznych p.n. Partia Demokratyczna &#8211; demokraci.pl w Łodzi. To niewątpliwy ewenement w skali światowej i nasz skromny, polski wkład w historię demokracji. Tymczasem, wywodzący się z tego samego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span class="styleyyyyy">Tego jeszcze w żadnym filmie nie grali. Premier urzędującego rządu startuje do parlamentu z listy partii pozaparlamentarnej. Marek Belka, bo to o niego chodzi, otwiera listę bankrutów politycznych p.n. Partia Demokratyczna &#8211; demokraci.pl w Łodzi. To niewątpliwy ewenement w skali światowej i nasz skromny, polski wkład w historię demokracji.</span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Tymczasem, wywodzący się z tego samego PZPR-owskiego matecznika Włodzimierz Cimoszewicz został przykładnie wychłostany przez swoją byłą asystentkę Annę Jarucką w sprawie słynnego już oświadczenia majątkowego. Awantura zrobiła się na całego, zwłaszcza, że dawna protegowana Cimoszewicza wyciągnęła kserokopię kwitu, na którym marszałek miał rzekomo udzielić jej pełnomocnictwa do zmiany swojego oświadczenia majątkowego. </span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Chryja jest tym większa, że Cimoszewicz upiera się, że nie widnieje tam jego podpis, a jedynie gryf jego podpisu, który w formie pieczęci był swego czasu używany. Sprawa z daleka śmierdzi akcją służb specjalnych i dawnych towarzyszy, którzy z jakichś powodów ładują teraz w Cimoszewicza śrut polityczny. Zyskuje na tym inny kandydat lewicy, <em>bratanek Jakuba Bermana</em> Marek Borowski, który wyraźnie złapał wiatr w żagle, wraz z otaczającymi go lewakami i seksualnymi dziwolągami. Szykuje się zatem piękna walka, zwłaszcza, że rozpoznanie ogniem było przednie.</span></p>
<p><span class="styleyyyyy">O godzinie 24 minął termin rejestracji list wyborczych do parlamentu, co oznacza, że gonitwa parlamentarna ruszyła. W komisjach pojawiły się komitety o przeróżnych egzotycznych nazwach, koniecznie odwołujących się do wartości, narodu, ekologii, dobrobytu, pracy, a nawet ojczystego domu. Większość ich przepadnie z kretesem, część w wyniku odrzucenia przez komisje fałszywych podpisów, a część w wyniku werdyktu wyborców. Niemniej mamy do czynienia ze świętem demokracji, za którą specjalnie nie przepadam, ale sam biorę udział w tym wyścigu w mojej rodzinnej Bydgoszczy na miejscu 2 listy LPR. Chętnych zapraszam do współpracy, a przeciwników do merytorycznej dyskusji.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/premier-z-opozycja.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lewicowe karesy</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/lewicowe-karesy.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/lewicowe-karesy.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jul 2005 22:03:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Michnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.w.bydgoszcz.pl/2005/07/21/lewicowe-karesy/</guid>
		<description><![CDATA[Wbrew pozorom wyautowanie Millera, Oleksego oraz paru innych mastodontów przez młodego Olejniczaka nie poprawi sytuacji w SLD, skorzysta na tym jedynie Samoobrona. Efekt psychologiczny partyjnej czystki ma co najwyżej efekt medialny, natomiast w strukturach SLD i jego elektoracie wprowadza konfuzję i wściekłość. SLD zmierza wyraźnie w stronę wizji Kwaśniewskiego i Michnika, a więc partii skupiającej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span class="styleyyyyy">Wbrew pozorom wyautowanie Millera, Oleksego oraz paru innych mastodontów przez młodego Olejniczaka nie poprawi sytuacji w SLD, skorzysta na tym jedynie Samoobrona. Efekt psychologiczny partyjnej czystki ma co najwyżej efekt medialny, natomiast w strukturach SLD i jego elektoracie wprowadza konfuzję i wściekłość. </span></p>
<p><span class="styleyyyyy">SLD zmierza wyraźnie w stronę wizji Kwaśniewskiego i Michnika, a więc partii skupiającej liberalnych socjaldemokratów, cywilizowanych lewaków z SDPL (bez antyklerykalnych fobii) i inteligenckiej lewicy laickiej spod znaku dawnej Unii Wolności. To odwieczne marzenie liberałów z PZPR, liberałów z KOR-u i Solidarności ma spajać Włodzimierz Cimoszewicz, jako ewentualny prezydent oraz Aleksander Kwaśniewski, będący patronem i mentorem środowiska. W panteonie mędrców zasiądą Mazowiecki, Geremek, Hausner, Borowski i &#8211; dajmy na to &#8211; Modzelewski lub Osiatyński, przy oczywistym wsparciu Gazety Wyborczej. Być może taka formacja wystartuje już w najbliższych wyborach samorządowych.</span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Ta sytuacja powoduje oczywistą nerwowość i biegunkę wśród twardego rdzenia SLD, który, powiedzmy to szczerze, nienawidzi Kwaśniewskiego jako odszczepieńca i malowanego gogusia. Co prawda, nowe i odmłodzone kierownictwo SLD specjalnie tym się nie przejmuje, licząc na efekt nowego rozdania. I chyba raczej się niemiło zdziwi. Liczenie bowiem na to, że starzy towarzysze i tak poprą SLD, bo nie mają alternatywy jest błędem.</span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Alternatywą jest Samoobrona, która staje się naturalną niszą dla zdegustowanego liberalnymi czystkami elektoratu lewicy. Nawet jeśli dawnym towarzyszom nie odpowiada sam Lepper, to jest on doskonałą okazją wcielania w życie starego powiedzenia: na złość mamie odmrożę sobie uszy. Część SLD w poczuciu wściekłości i urażonej czerwonej dumy zagłosuje na Leppera, który może spokojnie dopisać do swojego wyniku wyborczego dodatkowe 4 proc.</span></p>
<p><span class="styleyyyyy">&#8222;Rzeczpospolita&#8221; na pierwszej stronie alarmuje w sprawie Chin. Podaje za źródłami amerykańskimi, że Pekin zbroi się na potęgę i coraz śmielej grozi Amerykanom oraz Tajwanowi. Niesłychany wzrost gospodarczy, skupienie światowych inwestycji i kapitału, nieograniczony rynek zbytu i względny liberalizm gospodarczy, nieuchronnie musiały doprowadzić do wzrostu znaczenia Państwa Środka, wzbudzenia jego aspiracji i poczucia pewności siebie. Kłopot z Chinami mają wszyscy, bo ich dynamizm i ekspansjonizm, realizowane z iście chińską pedanterią i bezkompromisowością, pozwoliły im zdobyć strategiczne przyczółki nie tylko na gospodarczej mapie świata, ale przede wszystkim w dziedzinie najnowszych technologii, które będą warunkować i określać kierunek rozwoju światowej gospodarki. Do tego dochodzą coraz większe zasoby kapitałowe i inwestycyjne Chińskiego Smoka, który coraz agresywniej penetruje co bardziej smakowite kąski światowej gospodarki. </span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Z tego wszystkiego musimy wyciągnąć lekcję, spojrzeć na Polskę z szerszej perspektywy i przeliczyć nasz potencjał, dostrzec szanse i zagrożenia, zmienić prawo, dać dojść do głosu nie tylko ekonomistom, ale i inżynierom czy nawet filozofom, by dyskurs nad przyszłością Polski prowadzić we wszystkich aspektach. </span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Potrzeba nam nowej wizji państwa, otwartej i nowoczesnej, kierującej się dobrze pojętym egoizmem narodowym, wizji wyzwalającej ludzką energię, pomysły i działanie. Innej drogi nie ma, chyba że chcemy być państwem kategorii B lub C w ramach Unii, która w ciągu trzech dekad może przegrać rywalizację o światową ligę gospodarczą, jeśli sama się nie zmieni. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/lewicowe-karesy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

