<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Maciej Eckardt &#187; Kwaśniewski</title>
	<atom:link href="http://www.eckardt.pl/tag/kwasniewski/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eckardt.pl</link>
	<description>Maciej Eckardt strona nieoficjalna - Cywilizacja, Gospodarka, Historia, Kultura, Polityka, Religia, Samorząd, Bydgoszcz</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 21:03:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>PiS-ie, słyszysz i nie grzmisz?</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/pis-ie-slyszysz-i-nie-grzmisz.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/pis-ie-slyszysz-i-nie-grzmisz.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Sep 2009 07:55:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=1420</guid>
		<description><![CDATA[– Pewne bariery zostały już pokonane. Politycznie nie nie doceniałbym tego sojuszu – powiedział w radiu TOK FM Aleksander Kwaśniewski a propos „zmowy medialnej” pomiędzy SLD i PiS. Dodał również, że być może przyszedł już czas na kompromis historyczny pomiędzy lewicą a obozem dawnych przeciwników politycznych oraz, że obecne porozumienie medialne – dalece wykracza poza kwestię medialną. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>–<em> Pewne bariery zostały już pokonane. Politycznie nie nie doceniałbym tego sojuszu</em></strong> – powiedział w radiu TOK FM Aleksander Kwaśniewski a propos „zmowy medialnej” pomiędzy SLD i PiS. Dodał również, że <em><strong>być może przyszedł już czas na kompromis historyczny pomiędzy lewicą a obozem dawnych przeciwników politycznych</strong></em> oraz, że obecne porozumienie medialne – <em><strong>dalece wykracza poza kwestię medialną</strong></em>.</p>
<p><span id="more-1420"></span>Gdyby ktoś przecierał właśnie oczy ze zdumienia, warto by wnikliwie doczytał kolejne słowa Kwaśniewskiego – <em><strong>Wszystkie kompromisy muszą mieć swój czas. Po 20 latach wiele z dawnych etykiet już wyblakło, a także, że nie należy lekceważyć sojuszu obu partii</strong></em>.  Nie chciał Kwaśniewski – jak donoszą media – jednoznacznie ocenić, czy porozumienie PiS i SLD miałoby szansę utrzymać się po wyborach.</p>
<p>Wprawdzie są to słowa tylko jednej strony, ale mam nadzieję, że stosowne czynniki w PiS-ie zagrzmią z oburzenia i w imię pryncypiów, którymi karmią nie tylko swój elektorat, wygarną byłemu aparatczykowi o licznych pseudonimach operacyjnych, że kto jak kto, ale PiS nie będzie zawierać żadnego sojuszu z formacją, której prezydent schlany jak nierogacizna, bezcześcił pijackim chodem i bełkotem groby pomordowanych przez sowietów Polaków, parodiował wespół ze swoim ministrem Siwcem Jana Pawła II, podczas oficjalnych wizyt wchodził pijany do bagażnika, etc., etc…</p>
<p>Mam nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość da szybką reprymendę towarzyszowi „Alkowi”, bo sytuacja staje się co najmniej niezręczna. Być może jest to celowa gra SLD na odciągnięcie części lewicowego elektoratu od PiS, który przy nim tkwi ze względu na socjalną retorykę, a być może obserwujemy właśnie początek autentycznego „braterstwa broni” we wspólnej walce z PO w myśl zasady – wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Tak czy inaczej, w imię higieny politycznej, szybka reakcja PiS-u byłaby wskazana. No chyba, że Aleksander Kwaśniewski miał rację mówiąc: <em><strong>przyszedł już czas na kompromis historyczny pomiędzy lewicą a obozem dawnych przeciwników politycznych</strong></em>.</p>
<p>Ot, jak ciekawostkę odnotowuję.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/pis-ie-slyszysz-i-nie-grzmisz.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Macanie Kwaśniewskiego</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/macanie-kwasniewskiego.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/macanie-kwasniewskiego.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 22:17:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=1274</guid>
		<description><![CDATA[Po publikacji „Dziennika” na temat „inwigilowania” przez SB Aleksandra Kwaśniewskiego zrobiło się dziwnie. Okazuje się, że towarzysze z SB w ramach obowiązków służbowych, sprawdzali pochodzenie rasowe towarzyszy z aparatu rządowo-partyjnego. Stara PZPR-owska tradycja macania aparatu po rozporkach, dzięki aktom zgromadzonym w IPN, po raz kolejny ujrzała światło dzienne. Kiszczak, głównodowodzący czerwonymi służbami, tradycyjnie obwieścił, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po publikacji „Dziennika” na temat „inwigilowania” przez SB Aleksandra Kwaśniewskiego zrobiło się dziwnie. Okazuje się, że towarzysze z SB w ramach obowiązków służbowych, sprawdzali pochodzenie rasowe towarzyszy z aparatu rządowo-partyjnego. Stara PZPR-owska tradycja macania aparatu po rozporkach, dzięki aktom zgromadzonym w IPN, po raz kolejny ujrzała światło dzienne. Kiszczak, głównodowodzący czerwonymi służbami, tradycyjnie obwieścił, że niczego nie pamięta, a gen. Jaruzelski wyraził wprost oburzenie, że te <em>bydlaki z SB</em> śmiały inwigilować członków jego czerwonego rządu. Zrobiło się i śmieszno i straszno.</p>
<p>Oburzył się, co ciekawe, ten, który rasowe czystki przeprowadzał w ludowym wojsku polskim pamiętnego roku ’68, oburzył się Aleksander Kwaśniewski, który swoim członkostwem w PZPR umacniał system, którego tradycją była antysemicka czujność, a całość skwitował komentarzem Leszek Miller, rozbrajająco wyznając, że sprawdzanie prominentnych towarzyszy <em>to była rutynowa procedura SB</em>. Ale żeby nie było to nazbyt oczywiste, nawiązał do swojego spotkania z Rakowskim, rezolutnie przypominając:</p>
<blockquote><p><em>Pamiętam, gdy pierwszy raz pojawiłem się w gabinecie premiera Rakowskiego i zaczęliśmy o czymś rozmawiać, on w pewnym momencie położył palec na ustach i pokazał na sufit. Początkowo nie wiedziałem, o co chodzi, ale Rakowski zaczął robić dziwne miny i szybko się domyśliłem. Aby swobodnie porozmawiać, wychodziliśmy zawsze do Łazienek i spacerowaliśmy po parku. On obawiał się SB.</em> </p></blockquote>
<p>Jawi się z tego wszystkiego obraz kompletnych idiotów, którzy rwali się do czerwonego koryta, bełkocząc o ustroju sprawiedliwości społecznej, a jednocześnie łapali się za rozporki i ściszali głosy na samą myśl o SB, która miała ich chronić, a także zdobyczy ideologicznych, dla obrony których robili partyjne kariery. Ot, pełna wdzięku i urody leninowska dialektyka. W tym wszystkim nie ma najmniejszego znaczenia, ile w Kwaśniewskim jest Żyda, przynajmniej dla mnie. Mało mnie obchodzi jego drzewo genealogiczne.</p>
<p>Znacznie bardziej ciekawi mnie jego drzewo ideologiczno-polityczne, na którym dynda jako mały czerwony pajacyk, który lisią przebiegłością piął się po szczeblach czerwonej kariery, i po której piąłby się dalej, gdyby wyrokiem historii formacja, którą radośnie budował, nie sczezła na śmietniku historii. Dlatego warto zwrócić uwagę nie na anatomiczną zawartość rozporka „magistra” Kwaśniewskiego, czym podnieca się gawiedź, ale na jego profil ideowy, tak oto ujęty przez SB:</p>
<blockquote><p>Swą postawą reprezentuje marksistowski światopogląd, będąc zarazem krytycznie nastawiony wobec kompromisów w kontaktach władzy z Kościołem, jak też wobec wszelkich przejawów odstępstw od zasadniczych pryncypiów ustrojowych i ideologicznych.</p></blockquote>
<p>Nic dodać, nic ująć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/macanie-kwasniewskiego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ten cholerny IPN</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/ten-cholerny-ipn.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/ten-cholerny-ipn.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 15:27:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[IPN]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/2009/04/02/ten-cholerny-ipn/</guid>
		<description><![CDATA[– To, co robi Instytut Pamięci Narodowej, to efekt działań nie tylko prezesa Janusza Kurtyki, ale i jego politycznego zaplecza. IPN ma za zadanie niszczyć wszystko to, co jest związane z polską historią – stwierdził Wojciech Olejniczak. – Cała historia związana z opowieścią prezesa Kurtyki o prezydencie Aleksandrze Kwaśniewskim to historia absolutnie zmyślona. Gdy Kwaśniewski [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><a title="kwachu.jpg" href="http://www.eckardt.pl/wp-content/uploads/2009/04/kwachu.jpg" rel="shadowbox[post-574];player=img;"></a>– To, co robi Instytut Pamięci Narodowej, to efekt działań nie tylko prezesa Janusza Kurtyki, ale i jego politycznego zaplecza. IPN ma za zadanie niszczyć wszystko to, co jest związane z polską historią</em> – stwierdził Wojciech Olejniczak. – <em>Cała historia związana z opowieścią prezesa Kurtyki o prezydencie Aleksandrze Kwaśniewskim to historia absolutnie zmyślona. Gdy Kwaśniewski startował w wyborach na prezydenta RP, przeszedł pomyślnie proces lustracyjny</em> – dodał, konkludując przy okazji – <em>Powracanie do tego tematu i stawianie w złym świetle Aleksandra Kwaśniewskiego jest niepoważne i bardzo szkodliwe dla wizeru</em><em>nku Polski</em>.</p>
<p>Długo szukał Aleksander Kwaśniewski momentu na wejście do gry. Niechciany w światowych instytucjach, po przedpokojach których się błąkał, dzisiaj postanowił nastawić żagle na kierunku IPN-owskim. Słusznie uznał, że istnieje szansa, by na tym odcinku zmontować szerszą koalicję, która wytworzy na tyle silne ciśnienie polityczne, że wyniesie ono „Alka” na czoło „spontanicznego” antylustracyjnego frontu, który – jak powszechnie wiadomo – rozciąga się bardzo szeroko, tyle że wciąż nie posiada wyraźnego przywództwa.</p>
<p>Kwaśniewski zmyślnie postanowił wykorzystać, a w zasadzie zinstrumentalizować, konflikt Wałęsy z IPN-em, rzucając hasło-klucz, że IPN to Instytut Kłamstwa Narodowego.  Szybko jednak wyszło szydło z worka, że wściekły atak Kwaśniewskiego ma zgoła pragmatyczne podłoże, gdyż – jak się okazuje – IPN planuje wydać już maju publikację na temat związków Kwaśniewskiego z SB. Kwaśniewski postanowił zatem przezornie uciec do przodu, w myśl zasady, że naskuteczniejszą obroną jest atak.</p>
<p>Nie wiedzieć tylko czemu Kwaśniewski poczuł się urażony supozycjami o swojej komitywie z SB. Związki działaczy PZPR-u (młodszym czytelnikom tego bloga przypomnę, że PZPR była antydemokratyczną partią, która wsadzała ludzi do więzień, wyrzucała z Polski Żydów, mordowała przeciwników politycznych i działała na szkodę NATO oraz Unii Europejskiej) są dla każdego orientującego się w meandrach PRL sprawą oczywistą i na swój sposób zrozumiałą.</p>
<p>Służba Bezpieczeństwa, wcześniej zwana Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego, była bezpieczniackim ramieniem PZPR, działającym na odcinku polityczno-wyznaniowym, posiadającym nadane jej przez PZPR szerokie prerogatywy. Każdy szef SB był członkiem Polskiej Zjednoczonej Patrii Robotniczej, której wiernie służył. Wiernie jako towarzysz służył jej także Aleksander Kwaśniewski, czym on sam raczej się nie chwali. I nic dziwnego, bowiem bycie partyjnym kolegą Kiszczaka, Pietruszki, Moczara czy Siwaka, chluby dzisiaj nie przynosi.</p>
<p>O sprawach tych przypomni zapewne wzmiankowana publikacja IPN, w której znaleźć się mogą materiały, do których wglądu nie miał sąd lustracyjny, wystawiając onegdaj Kwaśniewskiemu certyfikat demokratycznego dziewictwa, jakoby Aleksander Kwaśniewski nie był współpracownikiem SB. Czy nim był w istocie, trudno dzisiaj przesądzać, trzeba poczekać na materiały, na których IPN oparł swoją publikację.</p>
<p>Przyznam, że publikacja o Kwaśniewskim w niewielkim tylko stopniu jest w stanie zmienić mój ogląd tego człowieka. Mam nadzieję, że książka pokaże zaangażowanie „Prezia” w służbę partii i czerpanie z tego konkretnych profitów, a także ukaże profil psychologiczny człowieka, który perfekcyjnie wykorzystał moment na zrzucenie PZPR-owskiego balastu i odcięcie grubą kreską sierioznych czasów partyjnych nasiadówek, gdzie przeciążone golenie potykały się jedna o drugą.</p>
<p>Może dowiemy się czegoś więcej o kulisach jego funkcjonowania w rządzie Messnera i przepływach finansowych, na które miał wpływ. Może dowiemy się czegoś, czego jeszcze nie wiemy na temat jego braterskich kontaktów z braterskimi służbami państw „demokracji ludowej” i to niekoniecznie uosabianych przez słynnego pana Ałganowa, z którym się nigdy podobno nie widział, choć fakty i dokumenty zdecydowanie temu przeczą.</p>
<p>Wściekły na Janusza Kurtykę, prezesa IPN, za nazwanie go „komunistycznym aparatczykiem”, pan towarzysz Aleksander Kwasniewski wysmarował zadziwiające oświadczenie, w którym nie tylko odżegnał się od związków z SB, ale również od związków z PZPR, pisząc w te oto słowa:</p>
<blockquote><p>Nie byłem komunistycznym aparatczykiem. Nie pełniłem nigdy jakichkolwiek funkcji w PZPR. Byłem działaczem Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, nie byłem nigdy przywódcą tej, w moim przekonaniu, dobrej organizacji, co w oczach aparatczyka NZS, czyli p. Kurtyki, może jawić się inaczej.</p></blockquote>
<p>Cóż, okazuje się, że wół nie tylko zpomniał jak cielęciem był, ale i to, że wciąż tym wołem jest. Ale kto wie, czy nie mamy tutaj do czynienia z sytauacją jak najbardziej naturalną i psychologicznie uzasadnioną, którą zwie się <em>teorią wyparcia.</em> Zakłada ona, że proces zapominania ma swoje umotywowanie i świadczy o <em>uruchomieniu mechanizmu obronnego osobowości, którego zadaniem jest nie dopuszczanie do świadomości pewnych przeżyć, doznań, myśli, afektów, impulsów, wspomnień itp</em>.</p>
<p>Dlatego też pewne <em>nieprzyjemne lub potencjalnie nieprzyjemne wspomnienia mogą być wypierane, czyli usuwane ze świadomości i niemożliwe do przypomnienia. Faktycznie obecne są one nadal w pamięci, jednak są aktywnie tłumione, co skutkuje możliwością przywołania ich do świadomości (&#8222;zapomnieniem&#8221;). Subiektywnie mamy wrażenie, że te informacje po prostu nie istnieją.</em></p>
<p>I może tu właśnie jest pies pogrzebany, bo pan Kwaśniewski naprawdę może nie pamiętać, że był kiedykolwiek aparatczykiem PZPR. Może nie pamiętać także wielu innych istotnych rzeczy ze swojego bogatego życiorysu. Chłop może nawet nie pamiętać, że kiedykolwiek wziął do ust alkohol i twierdzić, że na widok wódeczki i śledzika dostaje obrzydzenia i świądu. Tak więc, Drodzy Państwo, może niesłusznie oburzamy się na pana Aleksandra Kwaśniewskiego, odsądzając go od czci i wiary.</p>
<p>Może jego ostatnie wypowiedzi, to krzyk rozpaczy – ludzie pomóżcie, ja nic nie pamiętam! Może pan Kwaśniewski przekazuje nam jakiś podprogowy komunikat, że mocuje się z pamięcią, która katuje go jakimiś – mordo ty moja! – urywkami niezrozumiałych wspomnień. Gdzie nasza empatia, zrozumienie i współczucie dla człowieka w potrzebie? Ludzie, przecież on już nigdy niczego nie będzie pamiętał, bo najzwyczajniej za siebie nie może. I kto wie, czy to nie jest właśnie klucz do zrozumienia postkomunistów, czego uparcie nie chce zrozumieć ten cholerny IPN.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/ten-cholerny-ipn.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lewicowe karesy</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/lewicowe-karesy.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/lewicowe-karesy.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jul 2005 22:03:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Michnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.w.bydgoszcz.pl/2005/07/21/lewicowe-karesy/</guid>
		<description><![CDATA[Wbrew pozorom wyautowanie Millera, Oleksego oraz paru innych mastodontów przez młodego Olejniczaka nie poprawi sytuacji w SLD, skorzysta na tym jedynie Samoobrona. Efekt psychologiczny partyjnej czystki ma co najwyżej efekt medialny, natomiast w strukturach SLD i jego elektoracie wprowadza konfuzję i wściekłość. SLD zmierza wyraźnie w stronę wizji Kwaśniewskiego i Michnika, a więc partii skupiającej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span class="styleyyyyy">Wbrew pozorom wyautowanie Millera, Oleksego oraz paru innych mastodontów przez młodego Olejniczaka nie poprawi sytuacji w SLD, skorzysta na tym jedynie Samoobrona. Efekt psychologiczny partyjnej czystki ma co najwyżej efekt medialny, natomiast w strukturach SLD i jego elektoracie wprowadza konfuzję i wściekłość. </span></p>
<p><span class="styleyyyyy">SLD zmierza wyraźnie w stronę wizji Kwaśniewskiego i Michnika, a więc partii skupiającej liberalnych socjaldemokratów, cywilizowanych lewaków z SDPL (bez antyklerykalnych fobii) i inteligenckiej lewicy laickiej spod znaku dawnej Unii Wolności. To odwieczne marzenie liberałów z PZPR, liberałów z KOR-u i Solidarności ma spajać Włodzimierz Cimoszewicz, jako ewentualny prezydent oraz Aleksander Kwaśniewski, będący patronem i mentorem środowiska. W panteonie mędrców zasiądą Mazowiecki, Geremek, Hausner, Borowski i &#8211; dajmy na to &#8211; Modzelewski lub Osiatyński, przy oczywistym wsparciu Gazety Wyborczej. Być może taka formacja wystartuje już w najbliższych wyborach samorządowych.</span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Ta sytuacja powoduje oczywistą nerwowość i biegunkę wśród twardego rdzenia SLD, który, powiedzmy to szczerze, nienawidzi Kwaśniewskiego jako odszczepieńca i malowanego gogusia. Co prawda, nowe i odmłodzone kierownictwo SLD specjalnie tym się nie przejmuje, licząc na efekt nowego rozdania. I chyba raczej się niemiło zdziwi. Liczenie bowiem na to, że starzy towarzysze i tak poprą SLD, bo nie mają alternatywy jest błędem.</span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Alternatywą jest Samoobrona, która staje się naturalną niszą dla zdegustowanego liberalnymi czystkami elektoratu lewicy. Nawet jeśli dawnym towarzyszom nie odpowiada sam Lepper, to jest on doskonałą okazją wcielania w życie starego powiedzenia: na złość mamie odmrożę sobie uszy. Część SLD w poczuciu wściekłości i urażonej czerwonej dumy zagłosuje na Leppera, który może spokojnie dopisać do swojego wyniku wyborczego dodatkowe 4 proc.</span></p>
<p><span class="styleyyyyy">&#8222;Rzeczpospolita&#8221; na pierwszej stronie alarmuje w sprawie Chin. Podaje za źródłami amerykańskimi, że Pekin zbroi się na potęgę i coraz śmielej grozi Amerykanom oraz Tajwanowi. Niesłychany wzrost gospodarczy, skupienie światowych inwestycji i kapitału, nieograniczony rynek zbytu i względny liberalizm gospodarczy, nieuchronnie musiały doprowadzić do wzrostu znaczenia Państwa Środka, wzbudzenia jego aspiracji i poczucia pewności siebie. Kłopot z Chinami mają wszyscy, bo ich dynamizm i ekspansjonizm, realizowane z iście chińską pedanterią i bezkompromisowością, pozwoliły im zdobyć strategiczne przyczółki nie tylko na gospodarczej mapie świata, ale przede wszystkim w dziedzinie najnowszych technologii, które będą warunkować i określać kierunek rozwoju światowej gospodarki. Do tego dochodzą coraz większe zasoby kapitałowe i inwestycyjne Chińskiego Smoka, który coraz agresywniej penetruje co bardziej smakowite kąski światowej gospodarki. </span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Z tego wszystkiego musimy wyciągnąć lekcję, spojrzeć na Polskę z szerszej perspektywy i przeliczyć nasz potencjał, dostrzec szanse i zagrożenia, zmienić prawo, dać dojść do głosu nie tylko ekonomistom, ale i inżynierom czy nawet filozofom, by dyskurs nad przyszłością Polski prowadzić we wszystkich aspektach. </span></p>
<p><span class="styleyyyyy">Potrzeba nam nowej wizji państwa, otwartej i nowoczesnej, kierującej się dobrze pojętym egoizmem narodowym, wizji wyzwalającej ludzką energię, pomysły i działanie. Innej drogi nie ma, chyba że chcemy być państwem kategorii B lub C w ramach Unii, która w ciągu trzech dekad może przegrać rywalizację o światową ligę gospodarczą, jeśli sama się nie zmieni. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/lewicowe-karesy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

