Pan prezes robi „klik”
„Pomyliliśmy się” – odparł Jarosław Kaczyński, kwitując pytanie, że protest PiS-u w głośniej sprawie ACTA zalatuje obłudą, skoro w komisji sejmowej przeszedł on dzięki pisowcom z entuzjazmem równym, jak pokazuje protokół, rządowemu. „Pomyliłem się” – oznajmił z równie rozbrajającą fałszywą szczerością Jacek Kurski z Solidarnej Polski, kiedy czujny dziennikarz wytknął mu głosowanie w Parlamencie Europejskim za ACTA.
W taki oto sposób, bez zbędnych ceregieli, wychodzi się z trudnych pytań. Dzisiaj, kiedy wnerwionym Internautom w naturalnym odruchu wygina się skierowany ku rządowi środkowy palec, znany tytan Internetu Jarosław Kaczyński, postanawia złapać wiatr w żagle. Nastawiając do nawietrznej ośliniony kciuk, wyczuwa przy sondażowej flaucie, że jednak wieje. Dlatego, jak PiS długi i szeroki, słychać – ster prawo na burt, stawiamy żagle! Wszystkie ręce na pokład.
Wiadomo, w polityce wykorzystuje się każdą okazję, także Internet, nawet jeśli jest się pod tym względem kompletnym dyletantem. I nie szkodzi, że wcześniej o Internautach mówiło się, że „siedzą przed komputerem, oglądają filmiki, pornografię, pociągają z butelki z piwem” oraz, że są grupą, „którą się najłatwiej manipuluje”, bo wiadomo, „kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje”. Eee, ale to stare dzieje. Dzisiaj pan prezes to ma nawet blog założony.
„Jak ćwiczyć pamięć, by umieć zapominać” – pytał retorycznie swego czasu Stanisław Jerzy Lec?
Ano właśnie, tak.










Najnowsze komentarze