Nazareth à la carte
Zjawili się z półtoragodzinnym opóźnieniem. Jadąc z Olsztyna mieli okazję na własnej skórze przekonać się, czym jest względność czasu i przestrzeni na polskich drogach. W tym czasie w toruńskim Lizard King trwało ustawianie sprzętu i nagłośnienia. Oczekującej na koncert publice czas mijał na pogawędkach, sączeniu piwa i obserwowaniu krzątających się po scenie dźwiękowców. Jako że towarzystwo do najmłodszych miłośników rocka nie należało (średnia wieku ca. 35-55 lat, bardzo przepraszam za to uszczegółownie przystojne panie, których na koncercie nie zabrakło), to i przedłużająca się nieobecność gwiazdy wieczoru nie wywoływała najmniejszych nawet pomruków niezadowolenia. Ten wieczór każdy rezerwował sobie na wspomnień czar. Wspomnień na wyciągnięcie ręki. Dosłownie. Do Torunia zawitał bowiem Nazareth.
Zaczęli tak jak sobie wyobrażałem. Ze schrypniętego gardła Dana McCafferty’ego popłynął „Telegram”, a więc kawałek, który odkąd pamiętam, zawsze nastrajał mnie energetycznie. Nie tylko dlatego, że McCafferty, to wokalny cymes sam w sobie, ale dlatego, że w warstwie rytmicznej stanowi clou tego, co w hardrocku lubię. Potem już była tylko i wyłącznie sycąca retrospekcja i hardrockowo-rockandrolowe koncertowisko. Urokliwe i chyba najszerzej znane leciwe „Love Hurts” czy „Dream On”, przeplatane np. rytmicznym „See Me” z roku 2008, ciekawie spinały stare z nowym. To, co mam na płytach, a wcześniej na kasetach, miałem na wyciągnięcie ręki. I choć główni bohaterowie wyraźnie się posunęli w latach, to ich utwory absolutnie nie, a powstające wciąż nowe kawałki świadczą, że nie zapomnieli, jak się robi dobrą muzykę, i że nie zamierzają jedynie odcinać kuponów od starych przebojów.
Zadziwia zwłaszcza McCafferty (w wyeksponowanych flagach amerykańskich konfederatów na koszuli), któremu siły głosu mógłby pozazdrościć niejeden młody rockowy wokalista. Siła i ekspresja, to wciąż jego znak rozpoznawczy. Zresztą, cóż można dodać, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że Nazareth istnieje już 41 lat! Wciąż koncertuje, nagrywa płyty i… jest taki sam, pomimo że skład zespołu zmienił się dziewięć razy. Ze starego składu pozostali tylko Dan McCafferty i basista Pete Angew. To jednak w zupełności wystarcza i nie trzeba specjalnie wyjaśniać dlaczego. Swego czasu Nazareth zawitał do Bydgoszczy (maj 1984 r.), dając koncert na Torbydzie. Nie wspominałbym o tym, gdyby nie ciekawostka. Otóż mieszkający obok Torbydu mój kolega nagrał z okna swojej łazienki ten koncert. Z dzisiejszej perspektywy jest to całkiem niezła gratka fonograficzna.
Zespół będzie jeszcze koncertował w Polsce. Gorąco zachęcam wszystkich ze Szczecina (dzisiaj), Warszawy, Poznania, Wrocławia, Katowic i Lublina. Bilety po 88 złociszy.





Były marszałek Sejmu RP odsłania kulisy swojego odejścia z PiS. Daje czytelnikom wnikliwą wykładnię swoich poglądów na kwestie obrony życia, zasad w polityce i przyszłości prawicy. To portret człowieka, który w imię wyznawanych wartości powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu "Nie", tracąc drugie w hierarchii ważności stanowisko w państwie.
"Encyklopedia końca świata" ks. Andrzeja Zwolińskiego, to solidna porcja wiedzy o procesach i zjawiskach dotykających czasów ostatnich. W formie encyklopedycznej prowadzi nas przez świat pojęć, który być może pobieżnie znamy, ale nie zawsze mieliśmy czas, by się w niego zagłębić i strawić intelektualnie.
Wnikliwa rozmowa o sprawach ważnych. Vittorio Messori odsłania swoją drogę, jaką przebył od antyklerykalizmu i racjonalizmu do pełnego nawrócenia. Rozmawia o sprawach trudnych, nie unikając tematów drażliwych. Imponujący ładunek erudycji i wiedzy o współczesnym Kościele. Idealna lektura na wieczór.
Wywiad-rzeka ze słynnym "trzecim bliźniakiem" braci Kaczyńskich. Smakowite kąski na temat kulis rozstania z PiS-em, okraszone bon-motami, z których słynie Ludwik Dorn. To także opowieść o PRL-owskiej opozycji bez unikania nazwisk i sądów wartościujących. Obowiązkowa lektura dla tych, którzy interesują się polityką.
Obszerna praca dra Grzegorza Radomskiego o endeckiej wizji samorządu, to nie tylko kawał rzetelnej i ożywczej pracy badawczej, ale również doskonały materiał do przemyśleń. To naprawdę imponujący materiał faktograficzny i źródłowy.
Rozmowa z księdzem profesorem to doskonała rozprawa o polskiej historii najnowszej, stosunkach polsko-żydowskich, dyplomacji i kulisach wielu wydarzeń, takich jak eksmisja Karmelitanek z klasztoru w Oświęcimiu.
Najnowsze komentarze