Moje skromne ad vocem

3 listopada, 2009 | Polityka

W związku z harmidrem (patrz tutaj, a także tu, i tu oraz tu , tudzież tu), jaki podniósł się w mediach ogólnopolskich po moim wpisie o szansach Lecha Kaczyńskiego na reelekcję w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, uprzejmie informuję, że wzmiankowany wpis popełniłem w pełni świadomie i bez przymusu, mając na względzie troskę o przyszłość prawicy, która stawiając na niewłaściwego kandydata, zaliczy sromotny łomot wyborczy, którego może jeszcze uniknąć.

Uprzejmie wyjaśniam, że mój stosunek do Lecha Kaczyńskiego jest beznamiętny, acz życzliwy. Doceniam marzenia Głowy Państwa o państwie silnym i uczciwym i w pełni je podzielam. Nie podzielam jednak przekonania Głowy Państwa, że jest ona w stanie te marzenia wcielić w życie. Z prostego powodu – trzeba ponownie wygrać wybory, by marzenia te móc zacząć realizować.
 
Obawiam się, że nieprzemyślana, i w sumie egoistyczna decyzja polityczna Prawa i Sprawiedliwości o wystawieniu słabego kandydata w wyścigu prezydenckim, która wisi w powietrzu, zakończy się takim samym sukcesem, jak próba podpisania przez Głowę Państwa traktatu lizbońskiego piórem markowym i złotym, ale jednak dysfunkcyjnym. Jest jeszcze czas, by takiej sytuacji uniknąć.

Ponadto pragnę sprostować kilka nieprawdziwych informacji na mój temat, jakie się ukazały. Otóż, nie jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości i nigdy nim nie byłem. Od pięciu lat jestem osobą bezpartyjną, co sobie bardzo chwalę. Nie kieruję się w swoim działaniu żadnymi instrukcjami partyjnymi, co parę razy odbijało mi się czkawką. Szanuję wielu członków partii, w tym Prawa i Sprawiedliwości. Wielu jednak nie szanuję. Także w Prawie i Sprawiedliwości.

Jeszcze raz dobitnie wyjaśniam. Poglądy wyrażane na moim blogu są moimi i tylko moimi poglądami. Wejście na moją stronę jest dobrowolne i nieobowiązkowe. Nikogo do tego nie zmuszam ani zmuszać nie zamierzam. Mój głos ma wywołać zamierzoną dyskusję i otrzeźwienie. Ma zachęcić władze Prawa i Sprawiedliwości do roztropności, która gdzieś z nich uchodzi. Jesteście, Panie i Panowie z PiS, potrzebni Polsce i z całą życzliwością oraz sympatią, w imieniu własnym i zdegustowanego elektoratu, te słowa piszę.

Poniżej garść moich poglądów na sprawy różne. Mam nadzieję, że choć w części zaspokoją ciekawość co niektórych.

Moje poglądy
Czy PiS odbiera tlen Radiu Maryja?
Polska. Rosja. Normalność
Czy wyborcy utopią Lecha Kaczyńskiego?
Dorn. Po prostu Dorn
Vox populi
Gruzińskie manowce

Komentarze

Komentarz od sympatyk PiS
Data 3 listopada 2009, 21:49

Jak Panu się nie podoba to z powrotem do Giertycha! A może stołeczek uwiera? bo PO się zabrało za niego?

Komentarz od Tylko Dymisja !!!
Data 3 listopada 2009, 23:23

Czy zachowa się pan honorowo i poda się do dymisji?

Komentarz od Maciej Eckardt
Data 3 listopada 2009, 23:25

Dlaaczego?

Komentarz od sympatyk PiS
Data 3 listopada 2009, 23:59

Przecież wykorzystano pana wpis do manipulacji, nawet GW pisze ; „polityk PiS”, we wszystkich portalach widnieją nagłówki; sugerujące, iż jest Pan członkiem PiS.
Został pan wykorzystany do walki z tą partią.
I co to jest kur…prawica??????? Może czym innym trzeba było się wybić? Krytyką „swojego” politycznego bytu, było najłatwiej, sępy tylko czekają na takie newsy.
Ciekawe kto byłby lepszy od Kaczyńskiego? Czekam na dojście przez pana do sedna…

Komentarz od wysocko m.
Data 4 listopada 2009, 13:33

czytam pański wpis na blogu, i nie podwazając panskich intencjitam wsyrazonych, jednak mnie równiez ciekawi dlaczego tak łatwo daje sie Pan wykorzystywac przeciwko partii PiS, nie bedac formalnym jej czlonkiem, milcząc, co w konsekwenkcji, jest potwierdzem przez Pana tychoszczerstw.
Z powazaniem .mieszkaniec Ostrowa,urodz. w Wysocku.

Komentarz od Dory
Data 4 listopada 2009, 21:24

Ilu już takich opluwaczy Kaczyńskich próbowało zaistnieć w mediach? Wielu.
I co osiągnęli? Nic!
Co do intelektualnych Pańskich kwalifikacji – poniżej przeciętnych. Jeśli tak ostro występuje Pan przeciw kandydaturze L.Kaczyńskiego(ja też bym wolał żeby był wysoki , przystojny, z dykcją gwiazdy aktorskiej, żeby media go uwielbiały itp. duperele) to trzeba zaprezentować lepszą kandydaturę i ją solidnie uzasadnić.
A Pan jak chłystek mówi: Kaczyński nie! I co z tego wynika pozytywnego? Nic!

Komentarz od Jarosław
Data 4 listopada 2009, 23:00

Maciej, najoczywistszą konsekwencją głoszonych przez Ciebie poglądów powinna być teraz Twoja dymisja z funkcji, którą objąłeś z poparcia Prawa i Sprawiedliwości. Czyż nie? Nie można udawać, że jest się niezależnym a najlepiej, że w ogóle nie uczestniczy się w polityce i jednocześnie piastować stanowisko polityczne. Liczę na Twoją konsekwencję nie tylko w prowadzeniu bloga, ale i w czynach. Pozdrawiam.

Komentarz od rapsod
Data 5 listopada 2009, 07:26

A może to nie oszczerstwa łosiu. Co to kurna jest, każdy może wyrazić swoją opinię jak ma odwagę taką posiadać. A co, chcecie mieć taką ofermę na drugą kadencję w fotelu prezydenta? Brak jasnej linii polityki, wikłanie się w podejrzane towarzystwo, ciągła zmiana frontu, brak klarowności, brak komunikacji. To już wolę Tuska w fotelu prezydenta – lepszy diabeł znany niż ciamciaramcia co jedno powie drugie zrobi. Weźcie się za dyskusję osły z pisu.

Komentarz od paweł
Data 5 listopada 2009, 18:37

To że nie jest pan w PiS-ie to dobrze, tylko dlaczego tak szczodrze czerpie pan z poparcia tej partii, bo przecież stanowisko wice, piastuje pan dzieki poparciu tej własnie partii – partii ząłożonej przez Lecha Kaczyńskiego, na którego pewnie pan głosował. Wniosek jest dosyć klarowny. Miejsce w najbliższych wyborach dla pana z listy PO? – Fe.

Komentarz od jonasz
Data 5 listopada 2009, 23:02

Pisiory się wściekły, bo ktoś wyrąbał im o ich idolu samą prawdę. Lech Kaczyński jest marnym politykiem, z kompleksami i normalnie nie dorasta do funkcji którą sprawuje. Prawda w oczy kole. Z trzech posłów PiS w naszym okręgu z 3 został jeden, z klubu PiS w Bydgoszczy zostało 2/3. Taki jest obeaz tej faszyzującej fromacji. Jej lider Zbonikowski co napruty meleksem „jeździł” jest najlepszym obrazem tego środowiska. Idziecie na śmietnik historii i Kaczor wam to ułatwi. Żegnajcie drobne pijaczki. Nikt was nie chce, nikt was nie lubi. Kwa, kwa, kwa…

Komentarz od Maciej Eckardt
Data 5 listopada 2009, 23:16

Dziękuję za komentarze. Pozdrawiam. Mała uwaga do Jarosława: Jaro, a może warto czasami trzasnąć drzwiami i wyjść ze swojej pracy, by nie udawać obiektywnego dziennikarza (takie rozwiązania sugerujesz innym), służąc jednocześnie światu, który zwalczasz na swoim blogu. Jak to jest? Pecunia non olet? Mr. Hyde? Może na łamach swojego dziennika napiszesz coś z tego, co umieszczasz na blogu? Odważysz się? Czekam niecierpliwie. Zrób coś oficjalnie, w pracy, tak nie z prądem… Jak łatwo komentować innych. Bądź w pracy trochę nonkonformistą. Wybij się na niepodległość i własne poglądy, tam gdzie to trochę kosztuje… Jakiej opcji zawdzięczasz pracę? Hę? Wygrnij śmiało swojemu pracodawcy. W oczy! Wtedy uwierzę, żeś chojrak. Czyż nie w gazecie, w której pracujesz, na potęgę drukuje się ogłoszenia agencji towarzyskich i innych „dziwnych usług”? Nie kłóci się to z Twoją wizją Polski i zasad moralnych, których oczekujesz od innych? Pozwól, że Cię zacytuję: „Liczę na Twoją konsekwencję nie tylko w prowadzeniu bloga, ale i w czynach. Pozdrawiam”.

Komentarz od Piotr
Data 6 listopada 2009, 00:30

Panie Eckardt masz pan honor to podaj się do dymisji!
Na mieście mówią, że usuwa pan co niektóre wpisy w blogu
np „Pióro jak prezydent…”

Komentarz od Jarosław
Data 6 listopada 2009, 13:28

Macieju, dziękuję za troskę. Różnica między nami jest taka, że pracę dostałem z niczyjej rekomendacji, ale dzięki swoim umiejętnościom i zdolnościom. Jestem dziennikarzem, który nigdy się nie sprostytuował, czego nie można powiedzieć o wielu politykach. Rozumiem, że chcesz być czymś w rodzaju „sumienia PiS” i mnie sugerujesz to samo w mojej gazecie. Tak się składa, że robię swoje, to znaczy prezentuję swoje poglądy i choć niekiedy nie jest to łatwe, to zachowałem swoją niezależność. Jeśli Ci to sprawi satysfakcję, to biorę nieraz cięgi za swoje niepopularne poglądy i artykuły (przeczytaj moją relację z ostatnich urodzin Radia Maryja – oj nie zostałem za nią pogłaskany w redakcji). Ale jednak udaje mi się być sobą i zachować pion. Gdyby ode mnie zależałoby zamieszczanie ogłoszeń towarzyskich, to oczywiście by ich nie było. Mylnie zakładasz, że się z tym godzę. Ale minimum lojalności wobec mojego pracodawcy każe mi nie upubliczniać swoich zastrzeżeń. Swoją drogą, obecność ogłoszeń towarzyskich w naszej gazecie nie przeszkadzała ci w czasie kampanii wyborczej i po niej zabiegać o obecność na naszych łamach. Tak, łatwo komentować innych, ale takie są uroki bycia osobą publiczną. Jestem przekonany, że jest Ci teraz głupio, bo dałeś się wykorzystać Wyborczej i innym „postępowym” mediom, choć wcale tego nie chciałeś. Ale liczy się efekt, a ten jest taki, że stoisz teraz w jednym szeregu z Niesiołowskim i Palikotem. To dla mnie osobiście bardzo przykre!
I jeszcze jedno – swego czasu zainicjowałem list poparcia dla Gruzji. Podpisało się pod nim kilkadziesiąt osób. Może to mało, ale dla mnie znaczyło, że są Polacy, którzy nie dają się omamić kremlowskiej propagandzie. Nazywasz prezydenta tego kraju satrapą i kimś tam jeszcze i znowu – świadomie czy nie – ustawiasz się w karnym putinowskim szeregu. Jest on w Polsce bardzo długi. Dziwię się, że człowiek, który tyle mówi o wartościach narodowych nie potrafi docenić dążeń narodowych krajów takich jak Gruzja. Przeczytaj co pisał o walce Czeczenów Zbigniew Herbert. Nie masz we mnie wroga. Liczę tylko na Twoje opamiętanie.

Komentarz od Maciej Eckardt
Data 6 listopada 2009, 15:19

Jaro, wiem, że nie akceptujesz tego, że ktoś z prawicy może nie mieć kłopotów z „Moskalem” i nie ulegać swoistej poprawności politycznej nawalania w Ruska. Jaro, ja naprawdę nie mam nic przeciw Gruzinom, ale nie bardzo chce mi się popierać kogoś, kto na manifestującą opozycję wysyła wojsko i wprowadza stan wyjątkowy, kogoś, kto bezmyślnie wyrusza na wojnę nie rozeznawszy stosunku sił, próbując do tego wciągnąć innych (patrz również raport OBWE). Chyba mogę mieć własne zdanie na ten temat? Nie sądzę, bym ulegał jakiejś kremlowskiej propagandzie.
Co do tego, kto komu zawdzięcza stołek… wybacz, ale nie wiesz jak było przy zakładaniu koalicji w sejmiku i jak to wyglądało. Nie wiesz nawet dlaczego pojawiło się moje nazwisko, o czym dowiedziałem się na niecałe dwa dni przed swoim wyborem. Nie wspomnę, a nie wiesz tego, co było wcześniej w relacjach z PiS-em i dlaczego poniosłem duży koszt, by PiS-owi było łatwiej dojść do władzy, jak wyglądały wówczas rozmowy w sejmie… i dlaczego zostałem skreślony, a właściwie na żądanie kogo, z listy do sejmiku. Dużo by mówić.
Wiesz, Jaro, ale tak się składa, że PiS także niektórym środowiskom zawdzięcza taki, a nie inny wynik wyborczy… teraz, niestety może być inaczej. Pogadaj ze zwykłymi działaczami… Stąd mój teskt. By wstrząsnąć, może i zdenerwować… Ale, do cholery, kiedy o tym rozmawiać, jeśli nie teraz, kiedy można jeszcze coś naprawić…
Znamy się wystarczająco długo, by nie zarzucać sobie konformizmu. Zapewne się domyślasz, że gdybym siedział cicho i się uśmiechał, to dzisiaj by problemu nie było. Jakoś by się to turlało dalej.

Komentarz od rochadziug
Data 6 listopada 2009, 23:08

Nie zaczarujemy rzeczywistości stawiając na konia, który już szybciej nie pogalopuje. Czas na ZMIANY adekwatne do panującej sytuacji. Jeśli wiemy,
że np. image medialny to jeden z poważnych kluczy do sukcesu wyborczego, to po co upierać się przy kandydacie, który nim nie grzeszy?? Poza tym podpisanie tego „traktatu” to w mojej opinii coś dziwnego. Pytam: PO CO??
Ten czyn prezydenta kwalifikuje go w moim odczuciu jako polityka NIEWIARYGODNEGO, i tak jak nie mogę do dziś strawić naszej „akcesji” do UE, tak nie strawię tego podpisu. Czara GORYCZY się przelała. Nie takich decyzji oczekiwałem jako wyborca od mojego prezydenta, znowu poczułem się OSZUKANY. Napiszcie, proszę, krytycy Macieja Eckardta, DLACZEGO mam uwierzyć kolejny raz temu kandydatowi???

Komentarz od pisior
Data 7 listopada 2009, 21:55

Wiecie co? Wy nie jesteście politycy, jesteście płaczki, popierdółki!! Facet? Pisze do M.E jak Ty mogłeś zostać politykiem?? Ty masz odpowiadać za nasze losy? społeczeńśtwa? Komu się tu żalisz??? Idż gdzieś do pracy, najlepiej spokojnej, a nie baw sie w politykę!!!! Zobacz co wyprawia PO? Gówno mnie obchodzi jako wyborcę czy się kłócicie czy macie różne poglądy, TO JEST DEMOKRACJA!! Tutaj ścierają się różne opcje, różne grupy interesów i jak się panie Macieju chcesz się w nią bawić to się przyzwyczaj, a nie płacz na forum ogólnym jacy to brzydcy politycy rzucaja kłody pod nogi, prowadzą GRY polityczne czy mają odmienne zdanie od Ciebie. Ty masz zmieniać naszą rzeczywistość…a nie beczeć tutaj i się wyżalać, jak się nie podoba to do roboty na akord! czy na budowę, tam będzie lepiej.
Pan się o Gruzję nie martw, o Prezydenta też, bo co najwyżej zwiększasz Pan nakład GW.
Brawo dla Pana Dziennikarza, napisał to co powinien napisać, a Pan Eckrdt się „rozpłakał”.

rochadziug – to głosuj na tego co nie podpisał, czyli Łukaszenkę, on jest najbliżej.

Komentarz od Maciej Eckardt
Data 7 listopada 2009, 23:26

Pisior:
Ale kto beczy? Ja, czy Pan? Polecam czytanie tekstu ze zrozumieniem, a nie z partyjnym poleceniem. Dobrej nocy. Pozdrawiam.

Komentarz od pisowiec
Data 7 listopada 2009, 23:32

Panie Macieju, gratuluję spostrzegawczości i odwagi. Jako pisowiec bardzo się cieszę, ze pan napisał prawdę o Lechu Kaczyńskim. Ja na niego głosowałem ale już nie będę. Ten PiS u nas to żal ściska. Jeden pijany jeździł meleksem, drugi ma kompleks napoleona, a trzeci nie potrafi wziąć w garść okręgu, bo kazdy chodzi jak chce. Mojego głosu i mojej rodziny już nie dostaną. Niech pan nie schodzi z tej drogi i niech pan pisze prawdę nawet jeśli będa na pana pluć. Dostaną w wyobrach 9 proc głosów i na tym się skończy ich buta.

Komentarz od pisior
Data 8 listopada 2009, 08:08

A na co to wygląda?
„Nie wspomnę, a nie wiesz tego, co było wcześniej w relacjach z PiS-em i dlaczego poniosłem duży koszt, by PiS-owi było łatwiej dojść do władzy, jak wyglądały wówczas rozmowy w sejmie… i dlaczego zostałem skreślony, a właściwie na żądanie kogo, z listy do sejmiku. Dużo by mówić.”

Polityka to GRA, dawniej ludzie rozstrzygali spory polityczne w wojnach i na ulicach, teraz jest więc i tak dużo lepiej.
Członkiem PIS nie jestem, ani żadnej partii, ale gdy już bym się zdecydował nim być, lub ją popierać, to czyniłbym to albo z przekonaniem albo wcale.
Partyjne to są „stołki” a nie polecenia.
Pozdrawiam. :)

Komentarz od rochadziug
Data 8 listopada 2009, 15:04

Po co zaraz na Łukaszenkę? Wystarczy, że będzie to np. Zbigniew Ziobro albo inny Zbigniew- też s PIS. Chociaż… może przydałby się konkretny dyktator, to przecież traktat lizboński, podPISany czyni z nas taką „Białoruś” w UE.

Komentarz od Warszawiak
Data 9 listopada 2009, 22:41

Wszystkim krytyką Pana Eckardta dedykuję poniższy tekst:
http://www.polskatimes.pl/magazyn/182707,ostatnie-zadanie-prezydenta-kaczynskiego-jak-byc-kochanym,id,t.html#material_1

P.S. Panie Eckardt, jak widać w Polsce nie ma WOLNOŚCI SŁOWA więc ja proponuję weź się Pan za jednoczenie Ruchu Narodowego a jak by ssie już to ewentualnie udało to pokażemy tym socjalistycznym „kaczką” gdzie jest ich miejsce! Odbierzemy im NASZ elektorat katolicko-narodowy i powrócimy na scenę polityczną tam gdzie jest nasze miejsce!!! Panie Macieju za dwa dni mamy Święto Niepodległości, dla nas narodowców najważniejsze ze wszystkich państwowych świąt więc życzę z tej okazji dużo spokoju ale także refleksji nad niepodległością i wolnością, której jak sam Pan się przekonał tak często nam brakuje w naszym chorym kraju.
Pozdrowienia ze stolicy.

Komentarz od monarchista
Data 10 listopada 2009, 21:45

Nie rozumiem nacisków, by Marszałek Eckardt odszedł ze stanowiska. Zgadzam się w pełni z tym, co pisze, choć formalnie jestem członkiem PiS-u. Nie przekreślam całkowicie Lecha Kaczyńskiego, był zdolnym szefem NIK-u czy resortu sprawiedliwości. Co do prezydentury – bez zbędnych komentarzy – jedna kadencja tutaj wystarczy… osobiście poparłbym innego kandydata, np. Ziobrę. Nigdzie nie jest powiedziane, że oficjalknym kandydatem PiS na prezydenta jest Lech Kaczyński. To, co się słyszy w mediach, to mniej lub bardziej pobożne życzenia. Znam statut PiS-u i nigdzie nie jest powiedziane, by oddawać bałwochwalczą cześć Lechowi Kaczyńskiemu. Ma On swoje zasługi, szanuję go, lecz wolę by prawicowy ciąg dalszy polskiej prezydentury pisał już ktoś inny. Pozdrawiam Marszałka i radzę nie martwić się jakimś posłem z Bydgoszczy, którego reszta kraju nie potrafi skojarzyć z sejmowej mównicy. Psy szczekają – karawana idzie dalej. Alleluja i do przodu. Nikogo Pan nie obraził, to gwarantuję, a z logiki na studiach byłem na prawdę dobry;-)

Komentarz od willibald
Data 10 listopada 2009, 21:50

Panie Eckardt, niestety nie była to wypowiedź poprawna politycznie, ale co tu kryć – prawdziwa… Szkoda byłoby Pana stracić z zarządu województwa przed upływem kadencji, boś Pan i zdolny, i pozyteczny, i pomysłowy. Szkoda byłoby Pana stracić tym bardziej, że poległbyś Pan za PRAWDĘ… Jeśli będą majstrować nad pańskim odwołaniem to proszę za wczasu podsunąć im dobrego klakiera, bo chyba tylko taki ma szansę przypodobać się władzom PiS-u na wicemarszałkowym siedzisku.

Komentarz od Woziwoda
Data 10 listopada 2009, 22:23

Szanowny Panie, zawsze byłem przekonany, że w środowisku PISiaków muszą być również ludzie rozsądni. To statystycznie niemożliwe aby w tak sporej części społeczeństwa były wyłącznie osoby pokroju Kaczyńskiego, Ziobry czy Brudzińskiego czyli z tak popapraną osobowością. Dlatego gdy widzę jak jakieś pętactwo apeluje do Pana o honor, to jestem przekonany, iż odczytuje Pan te apele ze zdroworozsądkowym dystansem.

Komentarz od gonzo33
Data 13 listopada 2009, 19:07

Garść przemyśleń…

1. Gdzie – do ciężkiego grona – jest powiedziane, by Lech Kaczyński był oficjalnym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na urząd Prezydenta RP w kolejnej kadencji?

2. Gdzie w statucie i dokumentach programowych Prawa i Sprawiedliwości jest zapisana kierownicza rola Lecha Kaczyńskiego i bałwochwalczy kult Jego Osoby?

3. Gdzie napisane jest w ww. dokumentach, że członkowie PiS-u i osoby piastujące z jego poparciem urzędy i stanowiska – nie mogą w sposób rzetelny i konstruktywny krytykować i oceniać innych działaczy – zwłaszcza publicznie, nie pokątnie, z podniesioną przyłbicą? (wszakże „prawdziwa cnota krytyk się nie boi)…

4. Czy najgłośniejsi krytycy Macieja Eckardta – zwłaszcza posłowie okręgu toruńsko-włocławskiego – nigdy nie sprzeciwiali się głównej linii polityczno-propagandowej swojego ugrupowania? czy jeden z posłów nie został zawieszony w prawach członka za występ w TVN w trakcie oficjalnego bojkotu tej stacji przez Prawo i Sprawiedliwość, podczas gdy drugi o mało co nie został z partii wyrzucony za krytykę sposobu ustalania list do europarlamentu?

5. Czy w ramach równej miary równo do wszystkich stosowanej Prawo i Sprawiedliwość bojkotuje i unika tych toruńskich mediów, które zasłynęły swego czasu ostrą krytyką Madame Prezydentowej za przyjmowanie w pałacu prezydenckim feministek, w skład których wchodzą działaczki proaborcyjne?

6. Czy Maciej Eckardt stał się niewygodny, bo trzeba zagospodarować tego czy innego działacza na wicemarszałkowym stołku na otarcie łez po wygranej śląskiego kandydata w wyborach do Europarlamentu na Kujawach & Pomorzu(wszak przewidywana jedynka została wykopana z listy, a dwójkowy nie wszedł pomimo dobrego wyniku?)

Proszę odpowiedź na te 6 pytań , a następnie z czystym sumieniem zrzućcie Eckardta ze stanowiska…