Lord Vader pod Toruniem
Sobota. Słoneczne, piękne popołudnie. Grabowiec pod Toruniem. Pośród mieszkańców przechadzają się i dyskutują Lord Vader i Obi-Wan Kenobi. W ich otoczeniu żołnierze Imperium oraz rycerze Jedi. W tle wóz strażacki i dzieciaki okupujące dmuchaną zjeżdżalnię. Taki widok nikogo w Grabowcu nie dziwi, wszak to jedyna miejscowość w Europie, która ma ulicę Obi-Wana Kenobiego.
To sprawka Leszka Budkiewicza, członka Towarzystwa Kamrackiego, który – jak się okazało – należy do zagorzałych fanów „Gwiezdnych Wojen” i wyrwany ze snu, potrafi bez zająknięcia odpowiedzieć na najbardziej szczegółowe pytanie, dotyczące wszystkich odsłon gwiezdnej sagi Georga Lucasa. On też udostępnił swoje domostwo na wielką przebieralnię i azyl dla gwiezdnych gości.
Zlot fanów „Gwiezdnych Wojen” w Grabowcu miał swojego bohatera, którym był aktor Gerald Home, odtwórca roli Squid Heada w „Powrocie Jedi” oraz Callamariańskiego oficera. Oblegany przez fanów dzielił się kulisami powstawania filmu i rozdawał autografy, po które trzeba było odstać w sporej kolejce. A wszystko w miłej ludycznej atmosferze, przy kiełbaskach i piwie. Typowy piknik rodzinny w niezwykłej scenerii przemykających między ławami wymyślnych stworów i postaci, znanych z dużego ekranu. Frajda dla dzieciaków, ich rodziców, ale przede wszystkim dla wielbicieli „Gwiezdnych Wojen”, do których i ja się zaliczam.
Pamiętam doskonale swój pierwszy seans „Gwiezdnych Wojen” w nieistniejącym już bydgoskim kinie „Pomorzanin”. Chłonąłem niezwykły świat kosmicznej epopei, działającej niezwykle sugestywnie na wyobraźnię smarkacza, jakim wówczas byłem. Dlatego też właśnie „Gwiezdne Wojny” (Episode IV) darzę największym sentymentem i właśnie tę część epopei obejrzałem najwięcej razy (w samym kinie z kilkanaście razy… na wagarach, co tu ukrywać, również). Mam w swojej filmotece wszystkie części „Stars War” i nie ma miesiąca, bym którejś z nich nie obejrzał. To jest tak, jak z ulubionymi książkami i piosenkami – po prostu się nie nudzą. To tyle z sobotnich reminiscencji. Niech Moc będzie z wami.
A tutaj garść fotek, jakie przy okazji pstryknąłem.










Najnowsze komentarze