“Lefebryści” są wśród nas
Papież Benedykt XVI zdjął ekskomunikę z tzw. „lefebrystów”. To dla Kościoła ważna i doniosła chwila, swoim znaczeniem i konsekwencjami wybiegająca daleko poza zwykłą hierarchiczną egzystencję, czy ramy instytucjonalne Kościoła. Po bolesnym czasie rozłąki na łono Kościoła wraca wspólnota katolicka, która szczególnym uwielbieniem darzy Tradycję, z jej niezwykłym bogactwem i głębią, o której – zdawać by się mogło – zapomnieli zaganiani dniem powszednim katolicy.
Nie mają najmniejszego znaczenia wrzaski i paroksyzmy światowych mediów oraz niektórych wspólnot religijnych, gdyż decyzja Benedykta XVI jest suwerennym aktem woli w stosunku do wspólnoty katolickiej, wykonanym przez namiestnika Chrystusa, przez którego – tak przecież wierzymy – działa Duch Święty. Decyzja ta, choć dla wielu kontrowersyjna, jest decyzją słuszną i zgodną (ba, konieczną) z punktu widzenia Doktryny, a także przyszłości Kościoła katolickiego. Mamy tutaj do czynienia z aktem osobistej odwagi papieża, który wiedział, że zdejmując ekskomunikę z „lefebrystów”, spuści z łańcucha wrogie Kościołowi bulteriery tolerancji, które tolerują wszystko, poza katolicyzmem i autorytetem papieża zwłaszcza.
Benedykt XVI, nie zaniedbując dialogu z innymi religiami, za priorytet uznał przywrócenie jedności Kościołowi katolickiemu, który musi stawić czoło, coraz bardziej agresywnej ekspansji laickiego świata. By móc chronić i pielęgnować Prawdziwą Wiarę, Kościół musi sięgnąć do tego, co daje mu siłę. Jest nią jedność wszystkich katolików, a w dalszej kolejności pozostałych chrześcijan. Właściwy porządek rzeczy mówi, że jednać należy się najpierw z tymi wspólnotami katolickimi, które z jakichś powodów znalazły się poza Kościołem, a których rozumienie i stosowanie Doktryny, nie narusza nauki Kościoła. A o tym, co jest takim naruszeniem, a co nim nie jest, decyduje nie demokracja, nie elektroniczne media, czy najczcigodniejsi nawet rabini, ale papież i nikt inny.
Roma locuta, causa finta.
Komentarze
Komentarz od katolik
Data 14 lutego 2009, 16:47
Dzięki „lefebrystom” mamy możliwośc uczestnivzyć w katolickiej Mszy św. i katolickich sakramentach.
Szkoda tylko, że tak daleko muszę na te Msze św. jechać. Ale skoro jest to czas ucisku, jakiego nigdy nie było, to trudno.
Komentarz od Bulba
Data 18 lutego 2009, 19:51
1. „…zdejmując ekskomunikę z „lefebrystów”, spuści z łańcucha wrogie Kościołowi bulteriery…” czy aby nie za ostro? (przecież dotyczy to mi. prezydentów Niemiec i Francji, marszałków naszego Sejmu i Senatu, a także pewnej bardzo wpływowej nacji)
2.Uwaga: ekskomunika nie była nałożona i zdjęta z Bractwa a jedynie na i z biskupów wyświęconych bez zgody JPII
3.Uważam również, że właśnie taka decyzja Benedykta XVI jest działaniem ekumenicznym










Komentarz od Andrzej Białous
Data 4 lutego 2009, 14:54
Ma Pan całkowitą rację co do Ojca Świętego, wykazał niebywałą odwagę zdejmując ekskomunikę z Bractwa. Teraz my katolicy musimy dawać świadectwo Naszej Wiary i wspierać go we wszelki możliwy sposób, przede wszystkim modlitwą i postawą.