Gowin, cichy zwycięzca wyborów

28 listopada, 2015 | Polityka

Ryszard Petru od czasu wejścia do parlamentu nie popełnia błędów. Doskonale za wykorzystuje błędy PO. Nic dziwnego, że to on jest w tej chwili psem przewodnikiem liberalnej parlamentarnej opozycji, co pokazuje najnowszy sondaż, w którym Nowoczesna przegoniła PO.

Platforma nie ma tak naprawdę kogo mu przeciwstawić. Wbrew pozorom, wyborców PO coraz mniej interesuje wewnętrzna rozgrywka w tej partii, ponieważ jest jałowa i nie niesie perspektywy przełomu, ani nowego otwarcia. Nawet jeśli wewnętrzną rozgrywkę wygra Grzegorz Schetyna.

Na PO czeka jeszcze jedna zła wiadomość. To Jarosław Gowin, którego siła przyciągania rośnie. Za niedługi czas będzie mógł wybierać z PO co bardziej smakowite kąski, gotowe na „konstruktywną” współpracę dla Polski. Jest to polityk najbardziej wygrany w wyniku ostatnich wyborów, co niewielu zauważa.

W odróżnieniu od Zbigniewa Ziobry, ma on znacznie szersze możliwości oddziaływania. Funkcja wicepremiera oraz resort nauki i szkolnictwa wyższego, którym zaczął kierować, dodadzą mu pożądanego nimbu i atrakcyjności. Sprzyjać mu będzie także gen niezależności, który w sobie nosi.

Warto zauważyć, że Jarosław Gowin może być atrakcyjnym partnerem dla formacji Kukiza, od współpracy z którym z pewnością nie będzie się odżegnywał. Współpraca taka będzie korzystna dla obu stron, dając obu formacjom pożądaną polityczną synergię.

Choć trudno dzisiaj wyrokować, jak potoczą się losy obecnej większości sejmowej, to jedno jest pewne. W kursie dzieła tak czy siak zawsze będzie Jarosław Gowin. Po stronie opozycyjnej w podobnym kursie będzie z pewnością Ryszard Petru, który złapał wiatr w żagle, żeglując aż miło.

I na koniec mała uwaga. Nie jest przecież niemożliwa współpraca na linii Gowin-Petru. Mogę ją sobie bez problemu wyobrazić, choć jako rozwiązanie najdalej idące. Ale przecież nie niemożliwe. Są tutaj zbiory wspólne, którym na imię wolny rynek.

Na tym właśnie polega dzisiaj siła, choć nieoczywista, Jarosława Gowina.