Gejowisko

29 stycznia, 2009 | Cywilizacja

geje.jpgSąd w Edynburgu odebrał szkockiemu małżeństwu prawo do opieki nad wnukami. Dzieci zostaną adoptowane przez parę homoseksualistów. Sędziowie uznali argumenty pracowników opieki społecznej, którzy przekonywali, że dziadkowie są za starzy na wychowywanie maluchów – doniósł  dzisiejszy „Dziennik”.

I dalej:

Nie mieli już jednak pieniędzy na apelacje i dalsze procesy. Jedynym pocieszeniem było dla nich to, że jak zapewniali pracownicy opieki społecznej pięcioletni chłopczyk i jego czteroletnia siostrzyczka trafią do kochającej rodziny zastępczej. Ze zgrozą przyjęli wiadomość, że nową rodziną zastępczą dla ich wnuków będzie para homoseksualistów. Jakby tego było mało, pracownicy społeczni ostrzegli zdruzgotanych dziadków, że jeśli będą protestować, to nigdy
więcej nie zobaczą wnuków.

To nie jest żadna political fiction. To nie jest fabuła gejowskiej książki, ani gejowskiej sztuki teatralnej. To europejska rzeczywistość, w której homoseksualna optyka wyparła to, co normalne i oczywiste. Nie mamy tu do czynienia z jakąś ekstrawagancją środowiska „kochających inaczej”, ale ze sprawnie realizowanym scenariuszem, mającym prawnie i mentalnie usankcjonować to, co najzwyczajniej woła o „pomstę do nieba”. Informacja, którą publikuje „Dziennik” (to nie pierwszy tego typu przypadek), doskonale ilustruje regres cywilizacyjny, w jakim z własnej winy znalazła się Europa.

Jako wspólnota cywilizacyjna zaczynamy gnić, bo nie jesteśmy w stanie powstrzymać zarazy, która za sprawą wykoślawionej filozofii tolerancji zainfekowała system immunologiczny Europy, którym był dotychczas – najoględniej rzecz ujmując – Dekalog. Wyrugowanie ze sfery życia publicznego zasad moralno-etycznych, które ukonstytuowały nowoczesną Europę, dając jej najpełniejszą wizję ludzkiej wolności – personalizm, i zastąpienie ich zwulgaryzowaną koncepcją „beztroskiej egzystencji”, wolnej od „opresyjnego” gorsetu moralnego, kończy się tym, co obserwujemy w przytoczonym przez „Dziennik” przypadku: gwałceniem prawa dziecka do życia w normalności.

Nie sposób nie zauważyć, iż ustępowanie pola, pochylanie się z troską, wyrażanie zrozumienia i empatii dla czcicieli wyuzdanych praktyk sprawia, że tęczowa zaraza ma się coraz lepiej i pewniej, i że nie wystarcza jej już zwykła – i tak mocno dyskusyjna – akceptacja, ale że dąży ona do narzucenia swojego kagańca wszystkim tym, którzy nie życzą sobie uczynienia z systemu prawnego gejowskiego zamtuzu. Póki co, tradycyjna i normalna Europa przegrywa. Przegrywa niemocą swoich obywateli, którym po prostu nie chce się chcieć zawalczyć o normalność. Zastanawiam się tylko, kiedy zaraza w takiej formie dotrze do Polski. Nie jesteśmy przecież moralną oazą. Nigdy zresztą nią nie byliśmy. Raczej papugą.

Komentarze

Komentarz od Bulba
Data 17 lutego 2009, 22:23

Szanowny Panie,
zgadzam się całkowicie z negatywną oceną tego faktu i całego zjawiska.
Czuję się jednak bezradny i zagubiony – co robić aby zahamować te negatywne trendy? „Większość” jest zatomizowana i milcząca, nie ma instrumentów, które pozwoliłyby jej przynajmniej uzewnętrznić swoje stanowisko. Jak działać?

Komentarz od zaksia
Data 23 września 2009, 20:38

Nie zgadzam się z negatywną oceną tego artykułu…Nie uważam też że dzieci wychowywane przez dwóch mężczyzn czy dwie kobiety będą innymi ludźmi niż dzieci wychowywane w pseudo zdrowych rodzinach….
Polskie społeczeństwo musi jeszcze dorosnąć do postępu cywilizacji…jesteśmy daleko w tyle i jeszcze długo będziemy….
Nie uważam się też za zarazę ja nazywa nas autor tego artykułu!!!!
Zaraza to brak tolerancji dla nas…
Pozdrawiam;matka dwóch córek,lesbijka żyjąca w związku z najwspanialszą kobietą na świecie..A tak po prostu szczęśliwy człowiek;)))