<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Maciej Eckardt</title>
	<atom:link href="http://www.eckardt.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eckardt.pl</link>
	<description>Maciej Eckardt strona nieoficjalna - Cywilizacja, Gospodarka, Historia, Kultura, Polityka, Religia, Samorząd, Bydgoszcz</description>
	<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 20:12:57 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wspólnota Samorządowa Prawicy w Sejmiku!</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/wspolnota-samorzadowa-prawicy-w-sejmiku-podkarpackim.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/wspolnota-samorzadowa-prawicy-w-sejmiku-podkarpackim.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 19:25:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Wspólnota Samorządowa Prawicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2471</guid>
		<description><![CDATA[Jakże miła informacja napłynęła z Podkarpacia. W tamtejszym Sejmiku zawiązał się klub Wspólnoty Samorządowej Prawicy. Utworzyło go trzech, póki co, radnych: Stanisław Bajda, Bogusław Tofilski i Bogdan Romaniuk, który został jego szefem. To pierwszy taki klub w Polsce i - jak wiele wskazuje - nie ostatni. Struktury Wspólnoty Samorządowej Prawicy rozwijają się bardzo prężnie, co mile zaskakuje. Rozmawiamy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakże miła informacja napłynęła z Podkarpacia. W tamtejszym Sejmiku zawiązał się klub Wspólnoty Samorządowej Prawicy. Utworzyło go trzech, póki co, radnych: Stanisław Bajda, Bogusław Tofilski i Bogdan Romaniuk, który został jego szefem. To pierwszy taki klub w Polsce i - jak wiele wskazuje - nie ostatni. Struktury Wspólnoty Samorządowej Prawicy rozwijają się bardzo prężnie, co mile zaskakuje. Rozmawiamy z wieloma środowiskami, radnymi, wójtami, starostami, burmistrzami i prezydentami, którzy nie chcą się poddać dyktatowi warszawskich central partyjnych.</p>
<p>Zgłaszają się ci, których chciano łamać dyscypliną partyjną i obłudną obietnicą gruszek na wierzbie w postaci „biorących” miejsc na liście. Nie poddali się, zachowali niezależność i chęć dalszego działania w koalicji wolnych ludzi, w której wyciąga się do człowieka rękę, a nie partyjną pięść. Z każdym dniem będzie nas coraz więcej i więcej. W całym kraju wystawimy listy do sejmików, rad miast, powiatów i gmin. Już teraz, na początku naszej drogi, odczuwamy efekt synergii – okazuje się, że RAZEM szybko pokonujemy przeszkody. RAZEM jest nam łatwiej. RAZEM pewniej zmierzamy do celu.</p>
<p>Więcej informacji <a href="http://www.ojczyzny.pl/?p=2324">tutaj</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/wspolnota-samorzadowa-prawicy-w-sejmiku-podkarpackim.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Przeżyjmy to jeszcze raz&#8230;</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/nasz-drogi-wodz.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/nasz-drogi-wodz.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Mar 2010 09:22:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2465</guid>
		<description><![CDATA[„Mamy wizję gospodarczą, która doprowadzi, że Polska za 10 lat we wszystkich wymiarach społecznych i ekonomicznych będzie krajem nieporównywalnie szczęśliwszym, zasobniejszym. Chcę powiedzieć jasno, z pełnym zdecydowaniem, to jest plan wprowadzenia Polski do grupy 20 najzamożniejszych, najważniejszych krajów świata, do G20”.
„Plaże Egiptu, Tunezji są dzisiaj zaludnione przez Niemców, Francuzów, Anglików, po części też Rosjan czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Mamy wizję gospodarczą, która doprowadzi, że Polska za 10 lat we wszystkich wymiarach społecznych i ekonomicznych będzie krajem nieporównywalnie szczęśliwszym, zasobniejszym. Chcę powiedzieć jasno, z pełnym zdecydowaniem, to jest plan wprowadzenia Polski do grupy 20 najzamożniejszych, najważniejszych krajów świata, do G20”.<span id="more-2465"></span></p>
<p>„Plaże Egiptu, Tunezji są dzisiaj zaludnione przez Niemców, Francuzów, Anglików, po części też Rosjan czy Czechów, Polaków tam niezbyt wielu. W 2020 roku muszą być tam miliony Polaków.”</p>
<p>„Eksplozja oświatowa musi się zmienić w eksplozję gospodarczą, czyli bardzo szybki rozwój, który szybko zniweluje tę najbardziej odczuwalną, dotkliwą, bolesną różnicę, jaka jest między Polską, a krajami położonymi na zachód od naszej granicy”.</p>
<p>„Nasza polityka, mądra, przemyślana polityka gospodarcza, będzie prowadziła do tego, że w 2020 roku Polacy będą wyjeżdżali za granicę na wakacje, na stypendia, uczyć się, zwiedzać świat, a praca będzie tutaj”.</p>
<p>„Naszym wielkim zadaniem jest przywrócenie wiary w uczciwą politykę. Przywrócenie wiary w to, że polityka uczciwa może być jednocześnie polityką skuteczną, że szansa na nasz wspólny sukces to nie jest kolejny slogan partyjny. To jest szansa na prawdę, to jest szansa zjednoczenia nas wszystkich wokół czegoś bardzo dobrego, bardzo ważnego”.</p>
<p>„Sytuacja się zmienia, ludzie się zmieniają, partia się zmienia więc i ja będę pewnie troszkę inny ale jednak ten sam. Bo ludzie się zmieniają, ale jednak pozostają tacy sami. Czym człowiek ma więcej lat, tym trudniej jest mu się zmieniać, a ja już trochę mam”.</p>
<p>„Wierzymy przecież, że żyjemy w jednym kraju, wierzymy, że polityczny spór to nie musi być wojna, to nie musi być obrażanie. Jesteśmy do sposobu uprawiania takiej polityki przygotowani”.</p>
<p>„By nasz wielki program był realny musimy zdobyć społeczne poparcie. Musimy zdobyć poparcie milionów Polaków”.</p>
<p>Epilog:</p>
<p>Tydzień później. Dziennik „Polska Times” donosi: „Gdyby wybory odbyły się dziś, Prawo i Sprawiedliwość mogłoby liczyć tylko na 15 proc. poparcia w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Od wyborów parlamentarnych w październiku 2007 r. PiS stracił prawie połowę zwolenników w metropoliach. Wówczas głosowało na tę partię 28 proc. wyborców”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/nasz-drogi-wodz.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Razem do wyborów!</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/razem-do-wyborow-powstala-wspolnota-samorzadowa-prawicy.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/razem-do-wyborow-powstala-wspolnota-samorzadowa-prawicy.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 09:03:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Wspólnota Małych Ojczyzn]]></category>

		<category><![CDATA[Wspólnota Samorządowa Prawicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2453</guid>
		<description><![CDATA[Początek został zrobiony. Od dłuższego czasu trwały rozmowy o powołaniu wspólnego komitetu wyborczego na wybory samorządowe, który odwoływałby się do takich wartości jak: patriotyzm, naród, wspólnota. Poszukaliśmy się i zrobiliśmy pierwszy krok - związaliśmy wspólny komitet. Za chwilę będą dołączać do nas następni, z którymi wciąż trwają rozmowy. Inni się nam zyczliwie przyglądają. W najbliższym czasie będą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Początek został zrobiony. Od dłuższego czasu trwały rozmowy o powołaniu wspólnego komitetu wyborczego na wybory samorządowe, który odwoływałby się do takich wartości jak: patriotyzm, naród, wspólnota. Poszukaliśmy się i zrobiliśmy pierwszy krok - związaliśmy wspólny komitet. Za chwilę będą dołączać do nas następni, z którymi wciąż trwają rozmowy. Inni się nam zyczliwie przyglądają. W najbliższym czasie będą tworzone struktury wojewódzkie naszego porozumienia. Zachęcam wszystkich zainteresowanych wyborami samorządowymi do włączania się w tę inicjatywę. Dla każdego jest w niej miejsce. Poniżej komunikat prasowy w tej sprawie.<span id="more-2453"></span></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>7 marca zostało podpisane samorządowe porozumienie wyborcze pod nazwą: <strong>Wspólnota Samorządowa Prawicy</strong>. Porozumienie wystawi kandydatów w najbliższych wyborach  samorządowych do Sejmików Wojewódzkich oraz - w zależności od sytuacji lokalnej - do samorządów powiatowych, miejskich i gminnych.</p>
<p>Wśród sygnatariuszy porozumienia znaleźli się m.in.: Maciej Eckardt (Prezes Wspólnoty Małych Ojczyzn, b. wicemarszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego), Andrzej Zapaowski (Prezes Podkarpackiej Ligi Samorządowej), Bogusław Dębski -Wicemarszałek Województwa Podlaskiego, Leszek Murzyn (Prezes Polskiego Forum Ludowo-Chrześcijańskiego Ojcowizna), Paweł Łuszcz (Wspólnota Samorządowa Regionu Łódzkiego), Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej).</p>
<p>Założyciele Wspólnoty deklarują m.in. działanie na rzecz kształtowania samorządu terytorialnego, służącego wspieraniu  praw rodziny, promującego przedsiębiorczość i rozwój szeroko rozumianej  infrastruktury technicznej oraz społecznej swoich społeczności.</p>
<p>Wśród celów Wspólnoty wymienione są m.in.: wybór kompetentnych i uczciwych władz wojewódzkich oraz lokalnych, kierujących się odpowiedzialnością za swoje wspólnoty, niezależnych od nacisków ideologicznych, wspierających aktywność społeczną obywateli i współpracujących ze środowiskami społecznymi, dla których człowiek i jego przyrodzone prawa są podstawą działania. Fundamentem ideowym porozumienia jest chrześcijańska i obywatelska wizja życia społecznego.</p>
<p>Wspólnota Samorządowa Prawicy zaprasza do współpracy i tworzenia komitetów wyborczych wszystkie środowiska &#8220;gotowe podjąć trud wspólnego wysiłku na rzecz Polski silnych, wolnych i uczciwych samorządów&#8221;.</p>
<p>Zawieramy samorządowe porozumienie wyborcze Wspólnota Samorządowa Prawicy - napisali sygnatariusze - i powołujemy komitet wyborczy na wybory samorządowe w 2010r. do sejmików wojewódzkich oraz  - w zależności od sytuacji lokalnej - do samorządów powiatowych, miejskich i gminnych. Radni wybrani z list Wspólnoty Samorządowej Prawicy utworzą w swoich Sejmikach i Radach wspólne kluby radnych.</p>
<p>Sygnatariusze niniejszego porozumienia deklarują zgodne działanie na rzecz kształtowania samorządu terytorialnego, służącego wspieraniu  praw rodziny, zarówno w wymiarze duchowym jak i materialnym, promującego przedsiębiorczość, rozwój szeroko rozumianej infrastruktury technicznej i społecznej swoich społeczności, utrzymującego akceptowalny społecznie poziom cen usług komunalnych.</p>
<p>Naszym celem jest danie obywatelom szansy wyboru kompetentnych i uczciwych władz wojewódzkich i lokalnych, kierujących się odpowiedzialnością za swoje wspólnoty, niezależnych od nacisków ideologicznych, wspierających aktywność społeczną obywateli i współpracujących ze środowiskami społecznymi, dla których człowiek i jego przyrodzone prawa, są podstawą działania.</p>
<p>Fundamentem ideowym naszego porozumienia jest chrześcijańska i obywatelska wizja życia społecznego, uznająca zasadnicze znaczenie wspólnot regionalnych i lokalnych dla życia narodowego i dla kształtowania postaw odpowiedzialności obywatelskiej. Polska potrzebuje dzisiaj silnych i zdrowych samorządów, mocnych kompetencją i uczciwością wybranych przedstawicieli, zakorzenionych w patriotyzmie i oddaniu sprawom Polski.</p>
<p>Wspólnota Samorządowa Prawicy zaprasza do współpracy i tworzenia komitetów wyborczych wszystkie środowiska gotowe podjąć trud wspólnego wysiłku na rzecz Polski silnych, wolnych i uczciwych samorządów. Włączanie do niniejszego porozumienia kolejnych środowisk będzie się odbywać za zgodą komitetu Wspólnoty Samorządowej Prawicy.</p>
<p>Do sekretariatu Wspólnioty wybrani zostali Maciej Eckardt, Addrzej Zapałowski, Bogusław Dębski i Marian Piłka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/razem-do-wyborow-powstala-wspolnota-samorzadowa-prawicy.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Prowincja jako wartość</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/prowincja-jako-wartosc.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/prowincja-jako-wartosc.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 19:02:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Historia]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[prowincja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2446</guid>
		<description><![CDATA[Polecam niezwykle ciekawy tekst „Wartość prowincji”, którego autorem jest Adam Danek, doktorant na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od dłuższego czasu z zainteresowaniem śledzę jego publicystykę, wnoszącą do współczesnej myśli prawicowej świeżość, odwagę i erudycję, której na prawej stronie często brakuje. Tym razem na warsztat wziął prowincję, pokazując jej znaczenie dla organizmu państwowego, nie tylko zresztą w kontekście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Polecam niezwykle ciekawy tekst <a href="http://www.legitymizm.org/wartosc-prowincji">„Wartość prowincji”</a>, którego autorem jest Adam Danek, doktorant na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od dłuższego czasu z zainteresowaniem śledzę jego publicystykę, wnoszącą do współczesnej myśli prawicowej świeżość, odwagę i erudycję, której na prawej stronie często brakuje. Tym razem na warsztat wziął <em>prowincję</em>, pokazując jej znaczenie dla organizmu państwowego, nie tylko zresztą w kontekście historycznym.<span id="more-2446"></span></p>
<p>To ożywcza lektura dla tych, którzy poszukają siły i energii politycznej we wspólnotach lokalnych, traktowanych przez prawicę, niestety, dość przedmiotowo i podejrzanie, jako forpocztę wszelkiej maści separatyzmów. A tak przecież nie jest, o czym wiedzą wszyscy ci, którzy oddają swoje siły i czas Polsce lokalnej, widząc w niej rezerwuar tradycyjnych wartości. Poniżej fragment wzmiankowanego artykułu.</p>
<blockquote><p>(&#8230;) Wspólnoty państwowe nie zawsze były zorganizowane w jednorodne jednostki w rodzaju województw, departamentów czy obwodów, mających za zadanie głównie ułatwiać pracę stołecznej biurokracji. Przed nastaniem nowoczesności, z jej wszystkimi wątpliwymi dobrodziejstwami, składały się z prowincji. Prowincja stanowiła część państwa odmienną co do istoty od nowoczesnego obwodu, departamentu czy województwa, ponieważ w stosunku zarówno do centrum państwa, jak i do pozostałych jego części zachowywała liczne odrębności w sprawach podatkowych, celnych, sądowniczych, prawodawstwa, instytucji politycznych etc. Utrzymywanie tych odrębności pozostaje wyrazem osobnej, lokalnej tradycji historycznej, z której prowincja czerpie legitymizację dla swych szczególnych urządzeń i uzasadnienie własnych uprawnień. Na tradycję jako element konstytutywny dla tego rodzaju jednostek politycznych zwrócił uwagę wybitny polski konstytucjonalista prof. Zygmunt Cybichowski (1879-1946) w swej lapidarnej definicji prowincji: „Przez prowincję rozumiemy jednostkę terytorialną o odrębnej przeszłości, posiadającą zwykle, jako wyraz swej odrębności, rozległe kompetencje ustawodawcze. Prowincjami były t. zw. królestwa i kraje, reprezentowane w austriackiej radzie państwa, a więc Galicja, Czechy itd.” Bez tradycji nie ma prowincji. Tradycje prowincji, będącej częścią większego organizmu państwowego, współistnieją w nim z tradycją, z której z kolei wyprowadza swe prawa państwo.</p>
<p>Państwo złożone z prowincji – nierównych sobie, lecz połączonych w całość więzami wykrystalizowanymi w toku jego historycznego rozwoju – tworzyło przeciwieństwo biurokratycznego mechanizmu: organizm polityczny. Różnorodność prowincji w łonie jednego państwa była źródłem bogactwa jego kultury. Żywotność lokalnych tradycji, stanowiąca podstawę zachowania przez prowincje ich odrębnego charakteru, dostarczała podatnego gruntu pod powstawanie w poszczególnych częściach państwa ośrodków życia duchowego i intelektualnego konkurujących ze stolicą. Dlatego też reakcjonista Mikołaj Gómez Dávila (1913-1994) konstatował ze smutkiem: „Zniszczenie prowincji to jedno z fatalnych wydarzeń tego stulecia. Określenie ›z prowincji‹ było antonimem określenia ›prowincjonalny‹”.</p>
<p>Prowincja to forma organizacji przestrzeni politycznej, która pozwala pogodzić aspiracje ludu zamieszkującego daną krainę do zachowania własnej tożsamości grupowej z aspiracjami centrum państwowego do efektywnego sprawowania władzy nad tą samą krainą. Co za tym idzie, prowincja jako jednostka terytorialna dobrze rozwiązuje problem wewnętrznej organizacji szczególnego rodzaju państw, jakimi są imperia, mieszczące w sobie rozmaite narody i kultury. Możliwie szeroki zakres zachowywanych przez prowincję jej starych praw i przywilejów zmniejsza ryzyko pojawienia się w poszczególnych częściach imperium tendencji odśrodkowych, separatystycznych, które z pewnością wzrosłoby, gdyby imperium przyjęło centralistyczny, zglajchszaltowany system administracyjny, oparty na w pełni jednostronnej dominacji stołecznej metropolii. Prowincja rozwiązuje ponadto jeszcze jeden problem, jaki pociąga za sobą istnienie imperium – problem przedmiotu lojalności jego poddanych. Jak zauważył Gilbert Keith Chesterton (1874-1936), słabością imperializmu pozostaje brak czegokolwiek, co by się na taki przedmiot w praktyce nadawało. Naturalne uczucie przywiązania na poziomie przestrzennym budzi bowiem w człowieku przede wszystkim jego ojczyzna, tzn. bezpośrednie, znane mu od dziecka, otoczenie geograficzne wraz z zamieszkującą je zborowością ludzi, ich zwyczajami i wspólną historią. Innymi słowy, ojczyzna to zawsze mały wycinek powierzchni ziemi i trwająca na nim, partykularna kultura. W tym sensie imperium nie jest niczyją ojczyzną. Imperium zamyka w sobie zbyt wielką przestrzeń geograficzną i polityczną, by legitymizację swej władzy i zasady ustrojowe móc opierać na jakichkolwiek partykularyzmach kulturowych. Imperialna forma państwa wymaga uniwersalizmu. I choć splendor imperium spływa na jego poddanych, choć mogą oni czerpać dumę z jego potęgi, a nawet z samego bycia cząstką jego wielkości – to jednak ludzkiemu uczuciu przywiązania trudno jest zakorzenić się w imperialnych zasadach i symbolach, uniwersalnych, a więc zawsze mniej lub bardziej abstrakcyjnych, oddalonych od przestrzennego i kulturowego konkretu. Ta trudność znika natomiast, gdy poszczególne kraje imperium znajdą się w nim jako prowincje. Ojczyzna każdego z ludów imperium nie traci wówczas na swej lokalności i swoistości (czym groziłoby mechaniczne obrócenie jej w kolejny dystrykt czy okręg według narzuconego odgórnie schematu organizacyjnego) – zostaje tylko wkomponowana w większą całość polityczną. Poddani zamieszkujący daną krainę są mniej narażenie na dylematy lojalności, jeśli została jej, jako prowincji, pozostawiona względnie szeroka możliwość autonomicznego rozwoju pod panowaniem władców imperium.</p></blockquote>
<p><a href="http://www.legitymizm.org/danek">Tutaj</a> znajdziecie państwo inne teksty autora.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/prowincja-jako-wartosc.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>A może narodowy rachunek sumienia?</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/a-moze-narodowy-rachunek-sumienia.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/a-moze-narodowy-rachunek-sumienia.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 00:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<category><![CDATA[Ruch Narodowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2436</guid>
		<description><![CDATA[21 lutego minie 10. rocznica  śmierci mec. Leona Mireckiego, nieodżałowanego nestora Ruchu Narodowego, członka Stronnictwa Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej, żołnierza Narodowej Organizacji Wojskowej i Armii Krajowej. Zachowałem o Nim jak najcieplejsze wspomnienia, bo oprócz niezwykłej żywotności intelektualnej, był częścią historii, którą się pasjonowałem. Do dzisiaj pamiętam rozmowy jakie odbywaliśmy, bo były niezwykłe ze względu na świadectwo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>21 lutego minie 10. rocznica  śmierci mec. Leona Mireckiego, nieodżałowanego nestora Ruchu Narodowego, członka Stronnictwa Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej, żołnierza Narodowej Organizacji Wojskowej i Armii Krajowej. Zachowałem o Nim jak najcieplejsze wspomnienia, bo oprócz niezwykłej żywotności intelektualnej, był częścią historii, którą się pasjonowałem. Do dzisiaj pamiętam rozmowy jakie odbywaliśmy, bo były niezwykłe ze względu na świadectwo życia, które sobą reprezentował. Był łącznikiem między starymi a nowymi czasy, głęboko przeżywającym wszystko to, co dotyczyło Ruchu Narodowego.<span id="more-2436"></span></p>
<p>Dzisiaj spogląda na nas z góry i pewnie nie jest zachwycony tym, że Ruch Narodowy jest rozbity. A taka jest prawda. W każdym z nas, którzy się poczuwamy do Idei, którą przez całe życie żył Leon Mirecki, tkwi część winy za to, co się stało. Także i za to, co się nie stało. Rozproszeni, poobrażani, skłóceni, nieprzerwanie oddalający się od siebie, nie szczędzący sobie wzajemnych złośliwości, życzący sobie wcale nie pomyślności, tracimy coś niezwykle cennego – naszych Orędowników, wielkich Polaków, narodowców, których nie ma już wśród nas.</p>
<p>Nie wiem, czy jest możliwe, by Ruch Narodowy w dającej się przewidzieć perspektywie, zdołał wygenerować z siebie taki projekt polityczny, który dałaby myśli narodowej niezbędną siłę, możliwość rozwoju i intelektualnej konfrontacji ze współczesnym światem. Nie wiem, co musiałoby się stać, byśmy się wszyscy znowu mogli razem spotkać. Bo przecież – odłóżmy na chwilę urazy – mamy wiele wspólnych wspaniałych wspomnień. Nie wypierajmy z pamięci tego, co było dobre. Był czas, że na przekór okolicznościom, szliśmy RAZEM. Było biednie, ale to nie miało znaczenia. Łączyła nas Idea.</p>
<p>Mamy Wielki Post. To dobry czas na refleksję i dostrzeżenie belki także we własnym oku. To okazja, byśmy myślami powrócili do źródła i objęli refleksją to, co przeszkodziło nam być razem w dłuższej perspektywie. Mamy w sobie jako środowisko (dzisiaj niestety rozproszone) wciąż potencjał, którego się wielu obawia. Jesteśmy środowiskiem wykształconym i dobrze wyedukowanym, bez kompleksów wobec świata i wciąż mocno żywotnym. Zdobyliśmy wiele doświadczeń i dostaliśmy wiele nauczek. Zaliczyliśmy dobrą szkołę życia. To cenny kapitał.</p>
<p>Mamy spory potencjalny elektorat, który jest w stanie pozostać przy nas, jeśli otrzyma sensowną i uczciwą ofertę konkretnych standardów naszego działania, czytelnych relacji i nieustannego otwarcia na tych, którzy chcą być z nami. Choć wydaje się, że scena polityczna jest zabetonowana na amen, to jednak nie beton daje siłę w polityce. Siła, to Myśl i ludzie. A to mamy. Nie mamy tylko pomysłu na siebie, bo cholernie się poróżniliśmy, bo wylaliśmy na siebie morze złej krwi. Efekt? Kolega tu, kolega tam… Osobno. Ku radości konkurencji.</p>
<p>Może warto poszukać się na nowo. Przecież nie wyjechaliśmy z Polski. Jesteśmy tutaj, żyjemy, coś tam dłubiemy, próbujemy… Zbudujmy choć jedną kładkę, która mogłaby stać się początkiem szukania bardziej konkretnego porozumienia. Nadchodzą ważne wydarzenia dla Polski – wybory prezydenckie, samorządowe, a rok po nich parlamentarne. Na nic nigdy nie jest za późno. Zacznijmy przełamywać lody i topić tę zmarzlinę, która opanowała nasze środowisko.</p>
<p>Zachęcam do korespondencji. Chętnie poznam Wasze zdanie. Porozmawiajmy konstruktywnie. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, trudno, rozejdziemy się do swoich zajęć. Ale dajmy sobie szansę. To nic nas nie kosztuje. Dajmy szansę naszym Orędownikom, dajmy im powód, za którym mogliby orędować. Piszcie, strzelajacie, odsądzajcie od czci i wiary, nie wiem&#8230; zróbcie cokolwiek – <a href="mailto:maciej@eckardt.pl">maciej@eckardt.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/a-moze-narodowy-rachunek-sumienia.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
