<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Maciej Eckardt</title>
	<atom:link href="http://www.eckardt.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eckardt.pl</link>
	<description>Maciej Eckardt strona nieoficjalna - Cywilizacja, Gospodarka, Historia, Kultura, Polityka, Religia, Samorząd, Bydgoszcz</description>
	<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 09:16:07 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Razem do wyborów!</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/razem-do-wyborow-powstala-wspolnota-samorzadowa-prawicy.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/razem-do-wyborow-powstala-wspolnota-samorzadowa-prawicy.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 09:03:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<category><![CDATA[Wspólnota Samorządowa Prawicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2453</guid>
		<description><![CDATA[Początek został zrobiony. Od dłuższego czasu trwały rozmowy o powołaniu wspólnego komitetu wyborczego na wybory samorządowe, który odwoływałby się do takich wartości jak: patriotyzm, naród, wspólnota. Poszukaliśmy się i zrobiliśmy pierwszy krok - związaliśmy wspólny komitet. Za chwilę będą dołączać do nas następni, z którymi wciąż trwają rozmowy. Inni się nam zyczliwie przyglądają. W najbliższym czasie będą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Początek został zrobiony. Od dłuższego czasu trwały rozmowy o powołaniu wspólnego komitetu wyborczego na wybory samorządowe, który odwoływałby się do takich wartości jak: patriotyzm, naród, wspólnota. Poszukaliśmy się i zrobiliśmy pierwszy krok - związaliśmy wspólny komitet. Za chwilę będą dołączać do nas następni, z którymi wciąż trwają rozmowy. Inni się nam zyczliwie przyglądają. W najbliższym czasie będą tworzone struktury wojewódzkie naszego porozumienia. Zachęcam wszystkich zainteresowanych wyborami samorządowymi do włączania się w tę inicjatywę. Dla każdego jest w niej miejsce. Poniżej komunikat prasowy w tej sprawie.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>7 marca zostało podpisane samorządowe porozumienie wyborcze pod nazwą: <strong>Wspólnota Samorządowa Prawicy</strong>. Porozumienie wystawi kandydatów w najbliższych wyborach  samorządowych do Sejmików Wojewódzkich oraz - w zależności od sytuacji lokalnej - do samorządów powiatowych, miejskich i gminnych.</p>
<p>Wśród sygnatariuszy porozumienia znaleźli się m.in.: Maciej Eckardt (Prezes Wspólnoty Małych Ojczyzn, b. wicemarszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego), Andrzej Zapaowski (Prezes Podkarpackiej Ligi Samorządowej), Bogusław Dębski -Wicemarszałek Województwa Podlaskiego, Leszek Murzyn (Prezes Polskiego Forum Ludowo-Chrześcijańskiego Ojcowizna), Paweł Łuszcz (Wspólnota Samorządowa Regionu Łódzkiego), Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej).</p>
<p>Założyciele Wspólnoty deklarują m.in. działanie na rzecz kształtowania samorządu terytorialnego, służącego wspieraniu  praw rodziny, promującego przedsiębiorczość i rozwój szeroko rozumianej  infrastruktury technicznej oraz społecznej swoich społeczności.</p>
<p>Wśród celów Wspólnoty wymienione są m.in.: wybór kompetentnych i uczciwych władz wojewódzkich oraz lokalnych, kierujących się odpowiedzialnością za swoje wspólnoty, niezależnych od nacisków ideologicznych, wspierających aktywność społeczną obywateli i współpracujących ze środowiskami społecznymi, dla których człowiek i jego przyrodzone prawa są podstawą działania. Fundamentem ideowym porozumienia jest chrześcijańska i obywatelska wizja życia społecznego.</p>
<p>Wspólnota Samorządowa Prawicy zaprasza do współpracy i tworzenia komitetów wyborczych wszystkie środowiska &#8220;gotowe podjąć trud wspólnego wysiłku na rzecz Polski silnych, wolnych i uczciwych samorządów&#8221;.</p>
<p>Zawieramy samorządowe porozumienie wyborcze Wspólnota Samorządowa Prawicy - napisali sygnatariusze - i powołujemy komitet wyborczy na wybory samorządowe w 2010r. do sejmików wojewódzkich oraz  - w zależności od sytuacji lokalnej - do samorządów powiatowych, miejskich i gminnych. Radni wybrani z list Wspólnoty Samorządowej Prawicy utworzą w swoich Sejmikach i Radach wspólne kluby radnych.</p>
<p>Sygnatariusze niniejszego porozumienia deklarują zgodne działanie na rzecz kształtowania samorządu terytorialnego, służącego wspieraniu  praw rodziny, zarówno w wymiarze duchowym jak i materialnym, promującego przedsiębiorczość, rozwój szeroko rozumianej infrastruktury technicznej i społecznej swoich społeczności, utrzymującego akceptowalny społecznie poziom cen usług komunalnych.</p>
<p>Naszym celem jest danie obywatelom szansy wyboru kompetentnych i uczciwych władz wojewódzkich i lokalnych, kierujących się odpowiedzialnością za swoje wspólnoty, niezależnych od nacisków ideologicznych, wspierających aktywność społeczną obywateli i współpracujących ze środowiskami społecznymi, dla których człowiek i jego przyrodzone prawa, są podstawą działania.</p>
<p>Fundamentem ideowym naszego porozumienia jest chrześcijańska i obywatelska wizja życia społecznego, uznająca zasadnicze znaczenie wspólnot regionalnych i lokalnych dla życia narodowego i dla kształtowania postaw odpowiedzialności obywatelskiej. Polska potrzebuje dzisiaj silnych i zdrowych samorządów, mocnych kompetencją i uczciwością wybranych przedstawicieli, zakorzenionych w patriotyzmie i oddaniu sprawom Polski.</p>
<p>Wspólnota Samorządowa Prawicy zaprasza do współpracy i tworzenia komitetów wyborczych wszystkie środowiska gotowe podjąć trud wspólnego wysiłku na rzecz Polski silnych, wolnych i uczciwych samorządów. Włączanie do niniejszego porozumienia kolejnych środowisk będzie się odbywać za zgodą komitetu Wspólnoty Samorządowej Prawicy.</p>
<p>Do sekretariatu Wspólnioty wybrani zostali Maciej Eckardt, Addrzej Zapałowski, Bogusław Dębski i Marian Piłka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/razem-do-wyborow-powstala-wspolnota-samorzadowa-prawicy.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Prowincja jako wartość</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/prowincja-jako-wartosc.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/prowincja-jako-wartosc.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 19:02:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Historia]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[prowincja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2446</guid>
		<description><![CDATA[Polecam niezwykle ciekawy tekst „Wartość prowincji”, którego autorem jest Adam Danek, doktorant na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od dłuższego czasu z zainteresowaniem śledzę jego publicystykę, wnoszącą do współczesnej myśli prawicowej świeżość, odwagę i erudycję, której na prawej stronie często brakuje. Tym razem na warsztat wziął prowincję, pokazując jej znaczenie dla organizmu państwowego, nie tylko zresztą w kontekście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Polecam niezwykle ciekawy tekst <a href="http://www.legitymizm.org/wartosc-prowincji">„Wartość prowincji”</a>, którego autorem jest Adam Danek, doktorant na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od dłuższego czasu z zainteresowaniem śledzę jego publicystykę, wnoszącą do współczesnej myśli prawicowej świeżość, odwagę i erudycję, której na prawej stronie często brakuje. Tym razem na warsztat wziął <em>prowincję</em>, pokazując jej znaczenie dla organizmu państwowego, nie tylko zresztą w kontekście historycznym.<span id="more-2446"></span></p>
<p>To ożywcza lektura dla tych, którzy poszukają siły i energii politycznej we wspólnotach lokalnych, traktowanych przez prawicę, niestety, dość przedmiotowo i podejrzanie, jako forpocztę wszelkiej maści separatyzmów. A tak przecież nie jest, o czym wiedzą wszyscy ci, którzy oddają swoje siły i czas Polsce lokalnej, widząc w niej rezerwuar tradycyjnych wartości. Poniżej fragment wzmiankowanego artykułu.</p>
<blockquote><p>(&#8230;) Wspólnoty państwowe nie zawsze były zorganizowane w jednorodne jednostki w rodzaju województw, departamentów czy obwodów, mających za zadanie głównie ułatwiać pracę stołecznej biurokracji. Przed nastaniem nowoczesności, z jej wszystkimi wątpliwymi dobrodziejstwami, składały się z prowincji. Prowincja stanowiła część państwa odmienną co do istoty od nowoczesnego obwodu, departamentu czy województwa, ponieważ w stosunku zarówno do centrum państwa, jak i do pozostałych jego części zachowywała liczne odrębności w sprawach podatkowych, celnych, sądowniczych, prawodawstwa, instytucji politycznych etc. Utrzymywanie tych odrębności pozostaje wyrazem osobnej, lokalnej tradycji historycznej, z której prowincja czerpie legitymizację dla swych szczególnych urządzeń i uzasadnienie własnych uprawnień. Na tradycję jako element konstytutywny dla tego rodzaju jednostek politycznych zwrócił uwagę wybitny polski konstytucjonalista prof. Zygmunt Cybichowski (1879-1946) w swej lapidarnej definicji prowincji: „Przez prowincję rozumiemy jednostkę terytorialną o odrębnej przeszłości, posiadającą zwykle, jako wyraz swej odrębności, rozległe kompetencje ustawodawcze. Prowincjami były t. zw. królestwa i kraje, reprezentowane w austriackiej radzie państwa, a więc Galicja, Czechy itd.” Bez tradycji nie ma prowincji. Tradycje prowincji, będącej częścią większego organizmu państwowego, współistnieją w nim z tradycją, z której z kolei wyprowadza swe prawa państwo.</p>
<p>Państwo złożone z prowincji – nierównych sobie, lecz połączonych w całość więzami wykrystalizowanymi w toku jego historycznego rozwoju – tworzyło przeciwieństwo biurokratycznego mechanizmu: organizm polityczny. Różnorodność prowincji w łonie jednego państwa była źródłem bogactwa jego kultury. Żywotność lokalnych tradycji, stanowiąca podstawę zachowania przez prowincje ich odrębnego charakteru, dostarczała podatnego gruntu pod powstawanie w poszczególnych częściach państwa ośrodków życia duchowego i intelektualnego konkurujących ze stolicą. Dlatego też reakcjonista Mikołaj Gómez Dávila (1913-1994) konstatował ze smutkiem: „Zniszczenie prowincji to jedno z fatalnych wydarzeń tego stulecia. Określenie ›z prowincji‹ było antonimem określenia ›prowincjonalny‹”.</p>
<p>Prowincja to forma organizacji przestrzeni politycznej, która pozwala pogodzić aspiracje ludu zamieszkującego daną krainę do zachowania własnej tożsamości grupowej z aspiracjami centrum państwowego do efektywnego sprawowania władzy nad tą samą krainą. Co za tym idzie, prowincja jako jednostka terytorialna dobrze rozwiązuje problem wewnętrznej organizacji szczególnego rodzaju państw, jakimi są imperia, mieszczące w sobie rozmaite narody i kultury. Możliwie szeroki zakres zachowywanych przez prowincję jej starych praw i przywilejów zmniejsza ryzyko pojawienia się w poszczególnych częściach imperium tendencji odśrodkowych, separatystycznych, które z pewnością wzrosłoby, gdyby imperium przyjęło centralistyczny, zglajchszaltowany system administracyjny, oparty na w pełni jednostronnej dominacji stołecznej metropolii. Prowincja rozwiązuje ponadto jeszcze jeden problem, jaki pociąga za sobą istnienie imperium – problem przedmiotu lojalności jego poddanych. Jak zauważył Gilbert Keith Chesterton (1874-1936), słabością imperializmu pozostaje brak czegokolwiek, co by się na taki przedmiot w praktyce nadawało. Naturalne uczucie przywiązania na poziomie przestrzennym budzi bowiem w człowieku przede wszystkim jego ojczyzna, tzn. bezpośrednie, znane mu od dziecka, otoczenie geograficzne wraz z zamieszkującą je zborowością ludzi, ich zwyczajami i wspólną historią. Innymi słowy, ojczyzna to zawsze mały wycinek powierzchni ziemi i trwająca na nim, partykularna kultura. W tym sensie imperium nie jest niczyją ojczyzną. Imperium zamyka w sobie zbyt wielką przestrzeń geograficzną i polityczną, by legitymizację swej władzy i zasady ustrojowe móc opierać na jakichkolwiek partykularyzmach kulturowych. Imperialna forma państwa wymaga uniwersalizmu. I choć splendor imperium spływa na jego poddanych, choć mogą oni czerpać dumę z jego potęgi, a nawet z samego bycia cząstką jego wielkości – to jednak ludzkiemu uczuciu przywiązania trudno jest zakorzenić się w imperialnych zasadach i symbolach, uniwersalnych, a więc zawsze mniej lub bardziej abstrakcyjnych, oddalonych od przestrzennego i kulturowego konkretu. Ta trudność znika natomiast, gdy poszczególne kraje imperium znajdą się w nim jako prowincje. Ojczyzna każdego z ludów imperium nie traci wówczas na swej lokalności i swoistości (czym groziłoby mechaniczne obrócenie jej w kolejny dystrykt czy okręg według narzuconego odgórnie schematu organizacyjnego) – zostaje tylko wkomponowana w większą całość polityczną. Poddani zamieszkujący daną krainę są mniej narażenie na dylematy lojalności, jeśli została jej, jako prowincji, pozostawiona względnie szeroka możliwość autonomicznego rozwoju pod panowaniem władców imperium.</p></blockquote>
<p><a href="http://www.legitymizm.org/danek">Tutaj</a> znajdziecie państwo inne teksty autora.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/prowincja-jako-wartosc.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>A może narodowy rachunek sumienia?</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/a-moze-narodowy-rachunek-sumienia.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/a-moze-narodowy-rachunek-sumienia.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 00:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<category><![CDATA[Ruch Narodowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2436</guid>
		<description><![CDATA[21 lutego minie 10. rocznica  śmierci mec. Leona Mireckiego, nieodżałowanego nestora Ruchu Narodowego, członka Stronnictwa Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej, żołnierza Narodowej Organizacji Wojskowej i Armii Krajowej. Zachowałem o Nim jak najcieplejsze wspomnienia, bo oprócz niezwykłej żywotności intelektualnej, był częścią historii, którą się pasjonowałem. Do dzisiaj pamiętam rozmowy jakie odbywaliśmy, bo były niezwykłe ze względu na świadectwo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>21 lutego minie 10. rocznica  śmierci mec. Leona Mireckiego, nieodżałowanego nestora Ruchu Narodowego, członka Stronnictwa Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej, żołnierza Narodowej Organizacji Wojskowej i Armii Krajowej. Zachowałem o Nim jak najcieplejsze wspomnienia, bo oprócz niezwykłej żywotności intelektualnej, był częścią historii, którą się pasjonowałem. Do dzisiaj pamiętam rozmowy jakie odbywaliśmy, bo były niezwykłe ze względu na świadectwo życia, które sobą reprezentował. Był łącznikiem między starymi a nowymi czasy, głęboko przeżywającym wszystko to, co dotyczyło Ruchu Narodowego.<span id="more-2436"></span></p>
<p>Dzisiaj spogląda na nas z góry i pewnie nie jest zachwycony tym, że Ruch Narodowy jest rozbity. A taka jest prawda. W każdym z nas, którzy się poczuwamy do Idei, którą przez całe życie żył Leon Mirecki, tkwi część winy za to, co się stało. Także i za to, co się nie stało. Rozproszeni, poobrażani, skłóceni, nieprzerwanie oddalający się od siebie, nie szczędzący sobie wzajemnych złośliwości, życzący sobie wcale nie pomyślności, tracimy coś niezwykle cennego – naszych Orędowników, wielkich Polaków, narodowców, których nie ma już wśród nas.</p>
<p>Nie wiem, czy jest możliwe, by Ruch Narodowy w dającej się przewidzieć perspektywie, zdołał wygenerować z siebie taki projekt polityczny, który dałaby myśli narodowej niezbędną siłę, możliwość rozwoju i intelektualnej konfrontacji ze współczesnym światem. Nie wiem, co musiałoby się stać, byśmy się wszyscy znowu mogli razem spotkać. Bo przecież – odłóżmy na chwilę urazy – mamy wiele wspólnych wspaniałych wspomnień. Nie wypierajmy z pamięci tego, co było dobre. Był czas, że na przekór okolicznościom, szliśmy RAZEM. Było biednie, ale to nie miało znaczenia. Łączyła nas Idea.</p>
<p>Mamy Wielki Post. To dobry czas na refleksję i dostrzeżenie belki także we własnym oku. To okazja, byśmy myślami powrócili do źródła i objęli refleksją to, co przeszkodziło nam być razem w dłuższej perspektywie. Mamy w sobie jako środowisko (dzisiaj niestety rozproszone) wciąż potencjał, którego się wielu obawia. Jesteśmy środowiskiem wykształconym i dobrze wyedukowanym, bez kompleksów wobec świata i wciąż mocno żywotnym. Zdobyliśmy wiele doświadczeń i dostaliśmy wiele nauczek. Zaliczyliśmy dobrą szkołę życia. To cenny kapitał.</p>
<p>Mamy spory potencjalny elektorat, który jest w stanie pozostać przy nas, jeśli otrzyma sensowną i uczciwą ofertę konkretnych standardów naszego działania, czytelnych relacji i nieustannego otwarcia na tych, którzy chcą być z nami. Choć wydaje się, że scena polityczna jest zabetonowana na amen, to jednak nie beton daje siłę w polityce. Siła, to Myśl i ludzie. A to mamy. Nie mamy tylko pomysłu na siebie, bo cholernie się poróżniliśmy, bo wylaliśmy na siebie morze złej krwi. Efekt? Kolega tu, kolega tam… Osobno. Ku radości konkurencji.</p>
<p>Może warto poszukać się na nowo. Przecież nie wyjechaliśmy z Polski. Jesteśmy tutaj, żyjemy, coś tam dłubiemy, próbujemy… Zbudujmy choć jedną kładkę, która mogłaby stać się początkiem szukania bardziej konkretnego porozumienia. Nadchodzą ważne wydarzenia dla Polski – wybory prezydenckie, samorządowe, a rok po nich parlamentarne. Na nic nigdy nie jest za późno. Zacznijmy przełamywać lody i topić tę zmarzlinę, która opanowała nasze środowisko.</p>
<p>Zachęcam do korespondencji. Chętnie poznam Wasze zdanie. Porozmawiajmy konstruktywnie. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, trudno, rozejdziemy się do swoich zajęć. Ale dajmy sobie szansę. To nic nas nie kosztuje. Dajmy szansę naszym Orędownikom, dajmy im powód, za którym mogliby orędować. Piszcie, strzelajacie, odsądzajcie od czci i wiary, nie wiem&#8230; zróbcie cokolwiek – <a href="mailto:maciej@eckardt.pl">maciej@eckardt.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/a-moze-narodowy-rachunek-sumienia.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Witajcie w czasach pierza, śrutu i krwi</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/giertych-rozpoczal-kampanie-a-kolejna-komisja-sledcza-wisi-w-powietrzu.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/giertych-rozpoczal-kampanie-a-kolejna-komisja-sledcza-wisi-w-powietrzu.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 19:04:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Giertych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2415</guid>
		<description><![CDATA[No i pięknie nam się wydarzyło. Oto Roman Giertych postanowił wypatroszyć i powiesić na politycznym haku Jarosława Kaczyńskiego. Za haki. Dintojra pomiędzy niedawnymi przyjaciółmi z rządu dokona się na sali sądowej, na którą panowie wzajemnie się pozwali. Będzie zatem niezwykle ciekawie, bo Giertych bezceremonialnie oświadczył, że właśnie tam dokona się jego sąd nad Prawem i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i pięknie nam się wydarzyło. Oto Roman Giertych postanowił wypatroszyć i powiesić na politycznym haku Jarosława Kaczyńskiego. Za haki. Dintojra pomiędzy niedawnymi przyjaciółmi z rządu dokona się na sali sądowej, na którą panowie wzajemnie się pozwali. Będzie zatem niezwykle ciekawie, bo Giertych bezceremonialnie oświadczył, że właśnie tam dokona się jego sąd nad Prawem i Sprawiedliwością, choć słowo sąd w ustach Giertycha brzmi raczej jak zemsta, i to słodka.</p>
<p>O co chodzi Giertychowi? Ano, po pierwsze – o najsłodsze i dające ukojenie uczucie zemsty. Po drugie – o powrót na pierwsze strony gazet. Po trzecie – o wymacanie gruntu pod ewentualny start w wyborach prezydenckich. Po czwarte – o zasianie fermentu w Prawie i Sprawiedliwości. Po piąte – o rozpoczęcie gry na nieformalne zbliżenie z Platformą Obywatelską. Po szóste – o pokazanie, że pozycja politycznego outsidera Romana Giertycha nie dotyczy. Po siódme – o przyspieszenie zmiany wizerunku z antyeuropejskiego nacjonalisty na pragmatyczno-konserwatywnego mentora. Po ósme – o zdemolowanie wizerunku Jarosława Kaczyńskiego, jako zbieracza haków. Po dziewiąte – o wywołanie politycznego trzęsienia ziemi. Po dziesiąte – o udział w politycznym mordobiciu, które uwielbia Giertych.</p>
<p>Zakładam, że teraz jak w filmie Hitchcocka, napięcie będzie rosło. Platforma wniebowzięta tak cudnym prezentem w oczywisty sposób będzie go eksploatować, chuchając na pyskatego mecenasa, by czasami się nie zaziębił i nie zaniemógł. Media będą wyć z radości, bo nie ma nic piękniejszego medialnie, niż kłótnia w rodzinie rozstrzygana w sądzie. Kaczyści będą się taplać w żółci, a antykaczyści w szampanie. Sezon polityczny nabierze dawno nie oglądanych rumieńców, a wzburzona breja polityczna schlapie wszystkich dokumentnie. Jednym słowem wkraczamy w okres pierza, śrutu i krwi.</p>
<p>Panie i Panowie, zasiądźmy wygodnie w fotelach – szykuje się nowa sejmowa komisja śledcza ds. zbadania nielegalnego gromadzenia i przetwarzania informacji o członkach rządu, opozycji i biznesu przez Prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego. Czyż nie żyjemy w cudownym kraju?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/giertych-rozpoczal-kampanie-a-kolejna-komisja-sledcza-wisi-w-powietrzu.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>PiS i „Gazeta Wyborcza” suflują Radiu Maryja</title>
		<link>http://www.eckardt.pl/pis-i-%e2%80%9egazeta-wyborcza%e2%80%9d-sufluja-radiu-maryja.html</link>
		<comments>http://www.eckardt.pl/pis-i-%e2%80%9egazeta-wyborcza%e2%80%9d-sufluja-radiu-maryja.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 15:48:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Eckardt</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<category><![CDATA[Radio Maryja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eckardt.pl/?p=2367</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł bije po oczach: „Radio Maryja stawia na Lecha Kaczyńskiego”. Nieźle. Czytam z ciekawością dalej, kto też w Radiu Maryja stawia na prezydenta, który przegra. Otóż Antoni Macierewicz, gość rozgłośni, który nie pozostawia złudzeń: „Kto poza prezydentem Kaczyńskim mówi o sprawach społecznych? O biedzie? O prawach robotników? O stoczniach? O rolnikach?” I sam sobie odpowiada: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tytuł bije po oczach: „Radio Maryja stawia na Lecha Kaczyńskiego”. Nieźle. Czytam z ciekawością dalej, kto też w Radiu Maryja stawia na prezydenta, który przegra. Otóż Antoni Macierewicz, gość rozgłośni, który nie pozostawia złudzeń: „Kto poza prezydentem Kaczyńskim mówi o sprawach społecznych? O biedzie? O prawach robotników? O stoczniach? O rolnikach?” I sam sobie odpowiada: „Nikt poza urzędem prezydenckim o to nie zabiega. To oligarchiczno-komunistyczny twór, który się upasł na polskich pieniądzach i na rabunku własności, który z bezczelnością Sobiesiaka spycha wszystko, co słabsze, na margines. I jedynie urząd prezydencki stoi temu na przeszkodzie” - doprecyzowuje Macierewicz. Kończy zaś niezwykle dramatycznie: „Jeżeli nie wesprzemy pana Lecha Kaczyńskiego, to możemy wszystko stracić”.<span id="more-2367"></span></p>
<p>Po tak brawurowej obronie urzędującego prezydenta „Gazeta Wyborcza” wyciąga wniosek: „Poparcie Kaczyńskiego to przełom w najnowszej historii Radia Maryja”. Tę karkołomną myśl podpiera wypowiedzią ważnego – jak go nazywa – polityka w PiS, pytając skąd to ocieplenie między radiem a Pałacem? „Zaczął się rok wyborczy. Waśnie idą w kąt. Realny wybór to Lech Kaczyński albo kandydat Platformy” – odpowiada &#8220;Gazecie&#8221; ważny polityk PiS. No i zasępiłem się, bo tekst przeczytałem dwa razy i nigdzie nie znalazłem śladu wypowiedzi, że Radio Maryja wesprze Lecha Kaczyńskiego. Ba, powiem więcej, z tekstu artykułu, jak i przebiegu audycji wynika, że słuchacze toruńskiej rozgłośni Lecha Kaczyńskiego po prostu nie trawią, mocno się od niego dystansując, pomimo ostrzeżeń Antoniego Macierewicza, że wybór kogo innego „rozbije obóz patriotyczny”.</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość popełniło błąd angażując się razem z „Gazetą Wyborczą” w ustawianie mebli w Radiu Maryja. Wypowiedzi pewnego „ważnego polityka PiS” (idę o zakład, że z Torunia), który ogłosił na łamach wrogiej Radiu gazecie, że „waśnie idą w kąt”, nie jest tym, co będzie w rozgłośni dobrze przyjęte. Ponadto próba poróżnienia przez owego „ważnego polityka PiS” Radia Maryja z „Naszym Dziennikiem”, kiedy stwierdził, cyt.: „Inna jest wrażliwość w Toruniu, inna w Rembertowie, gdzie jest redakcja Naszego Dziennika&#8221; (chodziło o fakt, że „Nasz Dziennik” ciepło pisał o kandydacie Marku Jurku), jest zaskakującą ingerencją w obszar omijany dotychczas przez pisowców. Z pewnością zostanie to w Toruniu odnotowane.</p>
<p>Jest pewne, że na „odcinek Radia Maryja” zostaną rzuceni najbardziej zajadli pisowscy obrońcy nieudanej prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Pojawiać się będą na antenie Radia Maryja, bo dlaczegóż nie? Niech chwalą i pudrują, ściemniają i czarują, niech straszą i nawołują, apelują i proszą. Radio jest cierpliwe, daje się gościom wygadać. Daje się też wygadać słuchaczom, którzy nie w ciemię bici, na Lecha Kaczyńskiego reagują z daleko idącym dystansem. Dla nich jego prezydentura to zawód i rozczarowanie, o czym świadczą głosy wypowiadane podczas audycji Macierewicza przytoczone przez „Gazetę Wyborczą”: – Pan Lech Kaczyński przestał być moim prezydentem. I sądzę, że przestał być prezydentem wszystkich, którzy na niego głosowali.</p>
<p>To niezwykle celne podsumowanie jest groźnym memento dla Prawa i Sprawiedliwości. Takich nastrojów nie zwalczy się przez siedem miesięcy – a tyle pozostało do wyborów – nawet przy pomocy najbardziej cwanych pijarowców, gdyż słuchacze Radia Maryja są na ich sztuczki wyjątkowo impregnowani. Z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości ze słuchaczami tymi jest jeszcze jeden poważny kłopot – oni postrzegają świat bardzo prosto, stosując zasadę tak-tak, nie-nie, co nie jest dobrą wiadomością dla Lecha Kaczyńskiego. Nadto Prawo i Sprawiedliwość, ustami Antoniego Macierewicza, popełniło kolejny istotny błąd – zaczęło dyskredytować Marka Jurka jako kandydata na prezydenta. Dało tym samym do zrozumienia, że jest to kandydat groźny dla Lecha Kaczyńskiego i liczący się w stawce. Wszak słabego się nie atakuje.</p>
<p>Krytyka Marka Jurka, którego kościeć ideowy jest zdecydowanie lepszej próby niż Kaczyńskiego, przeprowadzona na antenie toruńskiej rozgłośni przez Macierewicza, prawdopodobnie przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego. A to dlatego, że słuchacze RM dostając sygnał od obrońcy nielubianego przez nich Lecha Kaczyńskiego, iż jego konkurent jest „be”, tym większą sympatią obdarzą tego konkurenta, traktując jako alternatywę, której obawia się Pałac Prezydencki. To może sprawić, że dla Prawa i Sprawiedliwości nie będzie dobrego wyjścia. Być może PiS pójdzie w zaparte i będzie udowadniać, że czarne jest białe, i że Lech Kaczyński to współczesne wcielenie Marszałka Piłsudskiego, a być może Jarosław Kaczyński przywdzieje worek pokutny i w imieniu brata stanie u bram rozgłośni, sypiąc głowę popiołem z gorącym zapewnieniem, że jego brat wprawdzie błądził, ale szczęśliwie przejrzał na oczy i teraz będzie już tylko lepiej. Wszystko zdarzyć się może, zwłaszcza u Kaczyńskich.</p>
<p>Jedno jest pewne. Wybory odbędą się jesienią, a ludzie na nie pójdą. Pójdzie też elektorat Radia Maryja, bo zawsze chodzi. Pójdzie uzbrojony w wiedzę o pięcioletniej prezydenturze Lecha Kaczyńskiego. Będzie miał przed oczami jego zachowanie w sprawie ustawy antyaborcyjnej, skwapliwe podpisanie Traktatu Lizbońskiego, czy lekceważenie Kresowiaków długim milczeniem w sprawie gloryfikacji Bandery i UPA. Nie będzie już miał przed sobą dziewiczego kandydata Lecha Kaczyńskiego, dzielnego szeryfa z NIK-u i nieugiętego prezydenta Warszawy walczącego z „układem”. To se ne vrati. Będzie zmęczony i przytłoczony brakiem sukcesów Prezydent RP Lech Kaczyński. Prezydent, który roztrwonił sympatię wielu swoich dawnych sojuszników, prezydent na wskroś partyjny, realizujący rodzinny scenariusz polityczny, prezydent starający się utrzymać ostatni przyczółek władzy, jaki pozostał jego formacji</p>
<p>Stawiając na Lecha Kaczyńskiego Prawo i Sprawiedliwość robi Radiu Maryja kłopot. Kłopot duży, bo kandydat jest lichy i nie do końca akceptowany przez słuchaczy toruńskiej rozgłośni. Kłopot także dlatego, że jest to kandydat nieprzewidywalny i nikt nie zagwarantuje, że w końcówce kampanii nie wytnie jakiegoś numeru, na przykład skręcając w kierunku feministycznym, albo lewicowym, ku czemu ma inklinacje. I to jest właśnie ten kłopot, jaki funduje Prawo i Sprawiedliwość Radiu Maryja. Jest w tym diaboliczna przebiegłość PiS-u, żeby tak zbudować przedwyborczy klimat, by zmusić toruńską rozgłośnię do poparcia kandydata, który w zasadniczych obszarach jest jej obcy. To wreszcie próba uczynienia z Radia Maryja kolejnej przystawki, bez których Prawo i Sprawiedliwość nie potrafi w dłuższej perspektywie funkcjonować.</p>
<p>Na szczęście wybory to okazja do zrobienia przeciągu. To szansa na otwarcie okna na przestrzał i dania haustu świeżego powietrza także tym, którzy mają dosyć zaduchu jaki trawi, a właściwie otępia prawą stronę sceny politycznej. Dzisiaj jest tak, że uchwyt od okna ukradło Prawo i Sprawiedliwość, tłumacząc że nie jest on potrzebny, bo pomieszczenie jest klimatyzowane, przezornie nie wspominając, że pilot od klimatyzacji znajduje się w ręku Jarosława Kaczyńskiego. Jest jednak na to dość proste remedium – wystarczy stłuc szybę. Nie jest to wprawdzie rozwiązanie eleganckie, ale w przypadku Prawa i Sprawiedliwości mamy do czynienia ze środowiskiem, które elegancję już dawno temu zawiesiło na kołku. Kto odważy się rozbić tę szybę jako pierwszy, nie wiadomo. Marek Jurek? Być może, w końcu jako jedyny z kontrkandydatów Lecha Kaczyńskiego na prawicy odnotowuje poparcie w przedziale 2-5 proc. Nie bez kozery przecież PiS tak gwałtownie go zaatakowało.</p>
<p>Przeczytaj również:<br />
<a href="http://www.eckardt.pl/czy-pis-odbiera-tlen-radiu-maryja.html">Czy PiS odbiera tlen Radiu Maryja?</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eckardt.pl/pis-i-%e2%80%9egazeta-wyborcza%e2%80%9d-sufluja-radiu-maryja.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
