Falstart Agory i przyszłość LPR

22 listopada, 2005 | Media, Polityka

Z nieukrywaną ciekawością wziąłem do ręki gazetę Nowy Dzień. Jest to najmłodsze dziecko koncernu Agora, które ma konkurować na rynku tzw. tabloidów. Niestety, nie będzie konkurować nawet z reklamówkami hipermarketów. Mdły layout, mało soczyste teksty, nijakie fotografie i bijąca w oczy monotonność. Tak się nie zdobywa rynku tabloidów. Ale w sumie na biednego nie trafiło, więc nie nasze zmartwienie, niech się martwią akcjonariusze.W polityce natomiast pytania o przyszłość LPR, bowiem Liga znalazła się w próżni wywołanej zassaniem jej elektoratu przez PiS. Podstawowe paliwo polityczne, jakim do niedawna była Unia Europejska uległo wyczerpaniu, co boleśnie widać w braku koncepcji programowej LPR. Na to nakładają się wewnętrzne animozje zakończone secesją części posłów, w tym posłów do Parlamentu Europejskiego. Rzutuje to w groźny sposób na hipotekę LPR, która zaczyna być coraz bardziej obciążona. Ostatnie nieprzemyślane pomysły zaostrzenia tzw. ustawy antyaborcyjnej skutecznie skłóciły LPR z hierarchią kościelną, a dołożony do tego projekt ustawy dekomunizacyjnej zepchnął Ligę na pozycje dawnego ROP-u i ZChN-u. To wszystko połączone z błędami w sprawie polityki wschodniej i brnięciu w socjalno-roszczeniowe miazmaty wskazuje, że Liga oddala się od klasycznej myśli narodowej, która była zawsze myślą komplementarną, pozbawioną ideologicznego mesjaństwa i emocji, realnie oceniającą to, co Polsce w danym momencie najbardziej się opłaca.

Przed Ligą stoi trudne zadanie obrania długofalowej strategii politycznej, z jasno wytyczonymi celami i sposobami dojścia do nich. Póki co, Liga grzęźnie w niestrawnych społecznie i politycznie pomysłach, bardziej obliczonych na szczypanie PiS-u, niż pokazywaniu Polakom własnej wizji Polski, uwzględniającej zachodzące zmiany w społecznej świadomości, dobierającą nowoczesne instrumenty badawcze jakie daje np. dzisiejsza socjometria czy psychologia społeczna. Nie są to oczywiście instrumenty przesądzające o sukcesie politycznym, niemniej trudno sobie wyobrazić prowadzenie skutecznej działalności politycznej bez dostrzegania tego, co daje podstawę do opracowywania skutecznej strategii działania.

Liga jest dzisiaj na ostrym zakręcie. Wielu jej członków traci zapał i nie widzi sensu swojego zaangażowania. To częsty objaw w formacji, która nie osiągnęła sukcesów wyborczych, a rozbudziła nadmierne oczekiwania. Niemniej jest coś na rzeczy, skoro tego zapału zaczyna brakować tym, którzy mogliby świadczyć o poziomie i pozytywnym obrazie Ligi. Ich głos niknie na puszczy, o ile ktoś go chce słuchać… W sumie szkoda.