“Elegia” – lekkie rozczarowanie
„Elegię” z Benem Kingsleyem i Penélope Cruz durnowaci spece od pijaru zapowiadali, jako obraz ociekający seksem, jakiego dawno w polskich kinach nie pokazywano. Gwarancją „momentów” miał być fakt, że film Isabel Coixet oparty został na powieści Philipa Rotha, który – jak powszechnie wiadomo – takowe „momenty” z definicji gwarantuje. Wzięty pod pachę poszedłem na wieczorny seans, bo do kina chodzić lubię, co zostało mi jeszcze z czasów DKF-ów i przeglądów filmowych.
Film, od razu przechodzę do rzeczy, absolutnie mnie nie zachwycił, poza jedną sceną, w której Consuela Castillio (Penélope Cruz) świadoma czekającej jej operacji, prosi Davida Kopesha (Ben Kingsley) o zrobienie zdjęć jej ciała, które za chwilę zostanie oszpecone skalpelem. To jedyna przejmująca scena, w której Isabeli Coixet udało się uchwycić dramat młodej i pięknej kobiety, której uroda stała się obsesją głównego bohatera i tę właśnie scenę uważam za kulminacyjną dla całego filmu.
Nad resztą możnaby spuścić kurtynę milczenia, choć wątek romansu podstarzałego profesora z młodą studentką wciąż jest tematem wartym nietuzinkowego uchwycenia. W monotonnej i przydługiej „Elegii” tego jednak nie znajdziemy, choć stwierdzenie, że jest to film kiepski, byłoby nadużyciem. I choć w filmie padają ważne pytania, mówiące o sensie starzenia się (główny bohater celnie zauważa, że starość przychodzi nagle), fascynacji pięknem ciała i jego niespodziewanej kruchości, zazdrości, impregnacji na miłość, to jednak film nie wzrusza, nie drąży i nie niepokoi.
Zabrakło mi osobistej, tej nieuchwytnej relacji reżysera z widzem, którego przyciąga się przecież do kina, by go uwodzić, prowadzić zakamarkami duszy i reżyserskiej wizji. Tego nie dostrzegłem. Mamy film w sumie płaski, jakby w celofanie, spod którego wyzierają, owszem, jakieś kształty i kontury, ale co z tego, skoro nie towarzyszy im niezbędny zapach. To film, który nie zapada w pamięć, bo sprawia wrażenie robionego w pośpiechu, co widać szczególnie w ostatniej scenie, która wręcz epatuje bezradnością, tak jakby zabrakło czasu na jakiś oryginalny akcent, o który warto było się pokusić.
Niemniej od filmu nie odstręczam, bo warto obejrzeć Penélope Cruz i Bena Kingsleya, choć grozi to wywołaniem niedosytu. Ja zapamiętałem, oprócz wspomnianej przeze mnie wyżej sceny, urocze imię Consuela. Ma coś w sobie.
Reżyseria: Isabel Coixet, scenariusz: Nicholas Meyer, zdjęcia: Jean-Claude Larrieu, czas trwania: 108 min.





Były marszałek Sejmu RP odsłania kulisy swojego odejścia z PiS. Daje czytelnikom wnikliwą wykładnię swoich poglądów na kwestie obrony życia, zasad w polityce i przyszłości prawicy. To portret człowieka, który w imię wyznawanych wartości powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu "Nie", tracąc drugie w hierarchii ważności stanowisko w państwie.
"Encyklopedia końca świata" ks. Andrzeja Zwolińskiego, to solidna porcja wiedzy o procesach i zjawiskach dotykających czasów ostatnich. W formie encyklopedycznej prowadzi nas przez świat pojęć, który być może pobieżnie znamy, ale nie zawsze mieliśmy czas, by się w niego zagłębić i strawić intelektualnie.
Wnikliwa rozmowa o sprawach ważnych. Vittorio Messori odsłania swoją drogę, jaką przebył od antyklerykalizmu i racjonalizmu do pełnego nawrócenia. Rozmawia o sprawach trudnych, nie unikając tematów drażliwych. Imponujący ładunek erudycji i wiedzy o współczesnym Kościele. Idealna lektura na wieczór.
Wywiad-rzeka ze słynnym "trzecim bliźniakiem" braci Kaczyńskich. Smakowite kąski na temat kulis rozstania z PiS-em, okraszone bon-motami, z których słynie Ludwik Dorn. To także opowieść o PRL-owskiej opozycji bez unikania nazwisk i sądów wartościujących. Obowiązkowa lektura dla tych, którzy interesują się polityką.
Obszerna praca dra Grzegorza Radomskiego o endeckiej wizji samorządu, to nie tylko kawał rzetelnej i ożywczej pracy badawczej, ale również doskonały materiał do przemyśleń. To naprawdę imponujący materiał faktograficzny i źródłowy.
Rozmowa z księdzem profesorem to doskonała rozprawa o polskiej historii najnowszej, stosunkach polsko-żydowskich, dyplomacji i kulisach wielu wydarzeń, takich jak eksmisja Karmelitanek z klasztoru w Oświęcimiu.
Najnowsze komentarze