Czy Kościół pozwoli na profanację krzyża?

12 lipca, 2010 | Inne, Religia

Spotkać go można w wielu miejscach. Na rozstajach dróg, na zwieńczeniach świątyń i na ścianach polskich domów. Krzyż. Symbol wiary i pokoju. Symbol odkupienia, najświętszy znak chrześcijan. Z nim rozpoczynają swoje życie i z nim odchodzą z tego świata. Jest osią, na której opiera się cywilizacja łacińska. Ma w sobie niezwykłą siłę i moc zdolną przemieniać ludzkie serca. Potrafi przewrócić człowiekowi całe życie, nagle i niespodziewanie otworzyć na Nieskończoność, której nie dostrzegamy z ziemskiej perspektywy. Krzyż – dla Polaków największy i najważniejszy ze znaków.

Ale krzyż, to także amunicja dla polityków. Właśnie gra trąbka zwołująca na bój. Bój o drewniany krzyż przed Pałacem Prezydenckim, który w porywie serca umieścili tam harcerze. Był świadkiem wielkiego uniesienia Polaków, którzy po katastrofie smoleńskiej ciągnęli tłumnie pod siedzibę zmarłego tragicznie prezydenta. Dzisiaj w sposób naturalny te uniesienia opadły. Pozostał jednak krzyż, którego przyszłość zaczyna ogniskować przyziemne emocje. Czy ma pozostać na miejscu, czego domagają się PiS-owcy, czy ma zostać przeniesiony w inne miejsce „za porozumieniem władz kościelnych”, czego chcieliby PO-owcy.

Za chwilę w ramach zapowiadanego końca „wojny polsko-polskiej” zostanie rozpętana kolejna wojna. O krzyż. Pod nim Polak zacznie pluć na Polaka. Padną słowa o profanacji, sługach diabła, dezawuowaniu pamięci tragicznie zmarłych pasażerów TU 154. Padną kalumnie. Ludzie będą sobie złorzeczyć i wygadywać niestworzone rzeczy. Będą odsądzać jeden drugiego od czci i wiary. Najświętszy symbol katolików posłuży partyjnym funkcjonariuszom do oczerniania przeciwnika i wdeptywania go w ziemię. Amok międzypartyjnej nienawiści sięgnie po to, po co nigdy sięgać nie powinien. Po profanację.

Brakuje mi w tym wszystkim stanowczego i donośnego głosu hierarchów Kościoła. Brakuje mi głosu, który twardo i jednoznacznie zażąda wyłączenia krzyża z politycznej wojny. Brakuje mi głosu nowego prymasa, głosu piętnującego z imienia, nazwiska i przynależności partyjnej wszystkich tych, którzy dzisiaj okładają się krzyżem. Kto, jeśli nie Kościół, ma dzisiaj bronić krzyża? Kto ma dać jednoznaczną ocenę tego, co godziwe, a co haniebne, jeśli nie hierarchowie? Czy to uczynią w sposób nie pozostawiający wątpliwości? Chciałby wierzyć, że tak będzie. Chciałbym.

Komentarze

Komentarz od Wacek
Data 13 lipca 2010, 11:03

Kościół to przede wszystkim wierni, to oni umieścili krzyż i domagają się by tam został.
To Komorowskiemu przeszkadza ten krzyż i podniósł temat by go usunąć. Tak bardzo prezydentowi-elektowi przeszkadza? Jako wyrzut sumienia? Zaniedbania tej ekipy w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy i uległość, by nie powiedzieć służalczość wobec Putina to jest katastrofa po katastrofie. Uważam, że ich postawa wobec katastrofy skompromitowała PO na tyle, ze odwrót tej partii jest kwestią czasu, tak jak długo będzie trwało wyjaśnianie przyczyn katastrofy, tak jak długo będą się mnożyć wątpliwości i będą ujawniane kolejne zaniedbania Rosjan i nieudolność rządu. Tej sprawy nie uda się zamieść pod dywan jak to się stało z aferą hazardową. Usunięcie krzyża ma służyć stopniowemu usuwaniu katastrofy ze świadomości społecznej bo to czuły punkt tej ekipy. Marek Jurek stwierdził, że „polityka miłości PO ma być zbudowana na amnezji” – ze zrozumiałych względów.
A wykorzystywanie przez PO hierarchii kościelnej do rozwiązania problemu krzyża to wyjątkowo perfidny manewr. Usuwanie krzyży budzi jak najgorsze skojarzenia i zostało podniesione przez PO by wywołać m.in. skandal i odwrócić uwagę od innych istotniejszych kwestii.
Panie Eckardt, pokłada Pan ufność w Prymasie Kowalczyku na ingresie, którego w pierwszych ławach siedzieli obok siebie najwięksi „obrońcy” krzyża w Polsce: Kwaśniewski, Oleksy, Komorowski, Tusk. Sądzę, że nie zawiedzie Pana oczekiwań i PiS dostanie za swoje, że śmiał bronić krzyża.

Komentarz od Maciej Eckardt
Data 13 lipca 2010, 12:48

Moich oczekiewań Pan nie zna, wiec proszę miarkować sądy. Pan nie do końca chyba zrozumiał tekst.

Komentarz od Wacek
Data 13 lipca 2010, 14:05

Odwieczny problem braku zrozumienia…
Szanowny Panie to, że jest Pan zręcznym publicystą o tym nie trzeba nikogo przekonywać.
W swoim tekście dokonał Pan jako (czyżby?) zwolennik polityki miłości (bombardowanie miłością) jednego moim zdaniem sprytnego zabiegu: postawił Pan na jednej płaszczyźnie: przeciwników skromnego krzyża na Krakowskim Przedmieściu ze zwolennikami, z czym ja się nie mogę zgodzić.
To ja Panu oświadczam, że zawsze będę po stronie obrońców krzyża. Nie można oskarżać a priori PiS-u tylko o polityczne intencje tym bardziej, że cały skandal został rozpoczęty przez PO. Uważam, że oskarżanie kogoś, że broni krzyża z niskich pobudek jest niemoralne.
Moim zdaniem istotą problemu jest to, dlaczego skromny krzyż i znicze pod nim złożone pod Pałacem Namiestnikowski przeszkadzają tak bardzo prezydentowi-elektowi? Do tego stopnia, że gotowy był przenieść swoją siedzibę a gdy to się nie udało, stara się pozbyć krzyża.
Sądzę, że dla lepszego zrozumienia Pana poglądów najlepiej żeby Pan odpowiedział na jedno pytanie: Czy Pan jest za przeniesieniem, czy pozostawieniem krzyża? Proste pytania i odpowiedzi są najbardziej wartościowe.

Komentarz od Maciej Eckardt
Data 13 lipca 2010, 17:43

Jestem za upamiętnieniem miejsca. Krzyż nie jest własnością PiS-u. Zresztą o jego losach wypowiedzieli się harcerze, którzy go postawili, jak mówią, tymczasowo. Nie mam nic przeciwko temu, by to oni zdecydowali, gdzie on ma się znaleźć. Krzyż mi nie przeszkadza, przeszkadza natomiast robienie pod nim kultu religijnego o zabarwieniu stricte politycznym. Cały czas Pan nie widzi, że tym krzyżem grają i jedni (PO) i drudzy (PiS)?

Komentarz od Wacek
Data 13 lipca 2010, 18:53

Może obie strony upolityczniają spór tylko, że stronom przyświecają przeciwstawne intencje.
PO zależy na wyczyszczeniu ze świadomości społecznej pamięci o tragedii smoleńskiej, której symbolem jest ten krzyż, w obliczu której po prostu się skompromitowała swoją bierną postawą wobec Putina. Zdać wszystko na Rosjan to był katastrofalny błąd Tuska. Bowiem władze rosyjskie obowiązują inne standardy niż gdzie indziej. Co raz więcej jest znaków zapytania i będzie ich przybywać pod naciskiem głównie rodzin poległych, które są zdeterminowane i zorganizowane by dochodzić prawdy.
Sytuacja polityczna będzie zaostrzać, bo PO by bronić swoich pozycji będzie musiała używać co raz brutalniejszych metod, różnych palikotów, nieosiołowskich itp.
Jeżeli występowanie w obronie krzyża, który jest symbolem tej katastrofy jest upolitycznieniem sporu to nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia.
Te zarzuty o upolitycznienie są demagogiczne i szkodliwe. Każda działalność może być podciągnięta pod to oskarżenie. Chyba nie muszę wskazywać księży którzy są oskarżeni o taką działalność wypełniając tylko rzetelnie swoje obowiązki duszpasterskie. Polityka jako działanie dla dobra wspólnego nie jest niczym złym. Istotne są tu intencje i zamiary.

Komentarz od Maciej Eckardt
Data 13 lipca 2010, 19:10

Nie zgadzam się z Panem, że „krzyż jest symbolem tej katastrofy”. Nie jest. Krzyż to coś więcej, znacznie więcej. Pan zupełnie niepotrzebnie wmieszał tutaj politykę: Putina, Tuska, itp. Zgadzam się z Panem, że trzeba do końca wyjaśnić wszystkie okoliczności tej tragedii, także te, które mogą stać się niewygodne do PiS-u. Rozumiem ból rodzin ofiar. One mają prawo sie domagać pełnej informacji o okolicznościach tej tragedii. Obawiam się jednak, że ich ból i potrzeba poznania całej prawdy będzie wykorzystywana politycznie. Niestety. Stąd mój dystans i do PO i PiS. Nie znoszę cynizmu, a ten aż bije po oczach. Nie będę tutaj przytaczał słów moich znajomych z PiS-u o konieczności wykorzystywania katastrofy smoleńskiej. Zgroza.

Komentarz od Wacek
Data 13 lipca 2010, 20:46

Cynizm i kłamstwo ma krótkie nogi. Czas pokaże kto jest cyniczny i kłamliwy w wyjaśnianiu okoliczności katastrofy i postawy rządu Rzeczpospolitej.

Komentarz od rkki
Data 13 lipca 2010, 23:17

Panie Macieju tak trzymać, nieliczny głos rozsądku na polskiej Prawicy wyłamujący sie stereotypowi albo PiS albo PO. Krzyż bowiem jest chluba dla chrześcijanina jak stwierdza św. Paweł Apostoł Gal 6:14. Coś co jest chluba nie może być przedmiotem walki politycznej. Ktoś już raz wyrzucił przekupniów ze Świątyni…
mam nadzieję że problem ten uda się jakoś załatwić bo w przeciwnym razie z kręgów PO i liberalnych będą płynęły oskarżenia o “państwo wyznaniowe” i “wykorzystywanie tragedii smoleńskiej” itd. a z kolei z kręgów PiSowskich i katolicko-patriotycznych (nie mylić z narodowo-konserwatywnymi) o “atak na krzyż i chrześcijańską tożsamość Polski:

Komentarz od Arkadiusz Łygas
Data 14 lipca 2010, 16:55

Zgadzam się z kol.Maciejem że o krzyż graja PO z PIS.Odrzucam przywłaszczenie symbolu chrześcijańskiego dla grupki partyjnych,dla których krzyż jest symbolem walki politycznej a nie ich wiary,której z zasady nie mają.

Komentarz od Wacek
Data 15 lipca 2010, 09:17

Nie przyjmuję argumentu o upolitycznienie. To jest demagogia.Wszystko można podciągnąć pod ten argument. Jeżeli polityka służy szlachetnym celom to nie ma problemu! Czy myślicie, że Jezus nie był do pewnego stopnia politykiem? Chyba, że wyobrażacie sobie Syna Bożego kogoś na kształt pierwszego hipisa (Boże wybacz takie porównanie). Ten argument o upolitycznienie (krzyża, tragedii smoleńskiej) jest prosto z piekła (TVN) rodem bo ma na celu paraliżowanie wszelkie szlachetne działanie. Niestety ludzie bezmyślnie go adsorbują.

Komentarz od Oglądając z wiejskiego wychodka
Data 27 lipca 2010, 10:42

Przecież z Krzyżem walczy tylko Komorowski i „Ekipa”! Co, w oczy kluje? W rzeczy samej to prowizorka. Nie każdą budowlę trwałą np gmina pozwala postawić nawet ‘na swoim’ bo np jeżeli to ma stykać się z ścianą stodoły sąsiada. Prowizorka – owszem bo oznacza tymczasowość, ‘przeniośniość’ ! Krzyżem nikt nie walczy tylko krzyżem broni pamięci bo Krzyż to pamięć humanistycznych i chrześcijańskich i dlatego również narodowych polskich wartości. Ponieważ Polacy od 966 postanowili iść z nimi razem! Nie jest profanacją Prawdy bronienie się Prawdą i powoływanie się Prawdy! Ten kto zbawił ludzkość na Krzyżu jest przecież Drogą Prawdą Życiem! Kto wiec w rzeczywistości walczy Krzyżem? Ten kto wojuje z tym samym Krzyżem! Gdy nie wiadomo o co chodzi, to idzie o…