„Ciacho” do wzięcia

2 września, 2010 | Polityka

Stało się. Marek Migalski do wzięcia. Po burzliwym w ostatnim czasie pożyciu politycznym, pierwszy polityk wśród socjologów i pierwszy socjolog wśród polityków, znów jest singlem. Jeden z ciekawszych związków partnerskich (Migalski nie był członkiem PiS), jakim żył ostatnio świat polityki i mediów, okazał się mezaliansem. Pisowskiej braci nie spodobały się harce narowistego europosła, jego niewyparzony jęzor i ogólny lans w kierunku zgoła nie partyjnym. Pisowski sanhedryn na wniosek swoich europejskich deputowanych w trybie ekspresowym uznał Migalskiego za egzemplarz trefny i bezceremonialnie wystawił za frakcyjne drzwi. Prawdopodobnie też rzucił na niego klątwę smoleńską.

Migalski podpadł matce partii po tym, jak na swoim blogu skrytykował Jarosława Kaczyńskiego w sposób niezwykle kulturalny i litościwy, oświetlając mankamenty Wielkiego Przywódcy oraz wieszcząc, niczym zrzędliwa Kasandra, że dni formacji pod takim przewodem są policzone. Myśli tak spora cześć PiS-u, także w sanhedrynie, ale ze względów oczywistych, czyli koniunkturalnych, woli nie mówić tego głośno, a tkwić co najwyżej w myślozbrodni. Pouczające przykłady Ludwika Dorna oraz kajających się dzisiaj w samokrytyce Jarosława Sellina i Jerzego Polaczka, są dla nich wystarczającą przesłanką do trzymania twarzy w pełnym radości partyjnym wyszczerzu i nicniemówieniu.

Komentując wyrok sanhedrynu, szef klubu PiS Mariusz Błaszczak uchylił rąbka tajemnicy tych nagłych wydarzeń. Otóż cała rzecz się wzięła z niezdolności Migalskiego do gry zespołowej oraz parciu na karierę, co ma być „dowodem na pewną miałkość intelektualną” pana europosła, jak obrazowo zauważył szef klubu Błaszczak. W tym momencie można się zasępić, bo skoro Migalski to intelektualny kiep, to jak bardzo wypasieni intelektualnie muszą być pozostali posłowie Prawa i Sprawiedliwości? Pozostawmy jednak to pytanie na poziomie retorycznym, bo jaki koń jest, każdy widzi.

W każdym razie od dzisiaj Migalski jest wolny. Może hasać ile wlezie i chlapać co chce. Czy skończy w PO, czy POPiSie typu Polska Plus, czy też w „Tańcu z Gwiazdami”, trudno dzisiaj wyrokować. Facet ma w każdym razie przed sobą cztery lata dostatniego życia, o jakim można pomarzyć. Każde jego słowo będzie podwajane echem przez mainstreamowe media, a i on sam obiektem westchnień pisowskich „dziewic”, co to by też chciały, ale boją się… powiedzieć, co myślą. Dla nich Migalski to prawdziwy macho. Macho, który samemu Kaczyńskiemu przestał się kłaniać, który odważył się rzucić Wielkiemu Przywódcy – z Panem nie wygramy! Bez dwóch zdań, prawdziwe „ciacho”. Do wzięcia.

Zobacz również:

Czy wyście się blekotu najedli, Migalski?

Partia na czas oznaczony?

1 września, 2010 | Polityka

Kto zastąpi Jarosława Kaczyńskiego? Takie pytanie pada w ostatnim czasie wyjątkowo często. Stawiają je publicyści, politolodzy i, co oczywiste, politycy. W tym kontekście pojawiają się przeróżne nazwiska, od Ziobry po Kluzik-Rostkowską. Krążąca w obiegu informacja, że Jarosław Kaczyński jesienią ma oddać stołek prezesa sprawia, że spekulacje sukcesorskie nabrały wyjątkowo intesywnych rumieńców. Nikt rozsądny w to nie wierzy, ale przynajmniej media mają o czym pisać.

Więcej »

„Solidarność” bez solidarności

30 sierpnia, 2010 | Polityka

W atmosferze „obciachu” mijają obchody XXX-lecia powstania Solidarności. Z jednej strony „liberały” z drugiej „pułki smoleńskie”. Wzajemne oskarżenia, polityczne manifesty, docinki i supozycje. Solidarność bez solidarności. Miliony polskich życiorysów grillowane na ogniu plemiennej nienawiści. Rocznica, która w każdym innym normalnym kraju stałaby się okazją do wielkiego święta, u nas uchyla bramy polskiego piekła. Gwizdy, buczenie, śmiechy i szyderstwa. Motto Solidarności „Jedni z drugimi, nigdy jedni przeciw drugim” wylądowało na bruku.

Więcej »

Dożynki

29 sierpnia, 2010 | Inne

W sąsiedniej wsi dożynki. Tradycyjne. Polskie. Msza św., wieńce dożynkowe, dzielenie chleba, lokalni notable, podziękowania, poświęcenie nowego wozu bojowego dla OSP, bryczki… Święto wsi. Wciąż tradycyjnej, wielopokoleniowej i przywiązanej do ziemi. Po roku ciężkiej pracy i pogodowych dopustów przyszedł czas na chwilę oddechu i zabawy. Trwała do samego rana.

Zbigniew „Zidane” Girzyński

27 sierpnia, 2010 | Polityka

Z zaciekawieniem sięgnąłem po tekst Zbigniewa Girzyńskiego „Kto będzie prezesem PiS?”. Wiadomo, że jeszcze niedawno takie aspiracje sygnalizował sam autor, ale – jak tłumaczył dla jednej ze stacji komercyjnych – choroba gardła nie pozwoliła mu w pełni rozwinąć skrzydeł na kongresie partii, kiedy wybierano prezesa, więc dał sobie spokój. Ale co się odwlecze, to nie uciecze, mawia ludowa mądrość. Tymczasem mamy tekst interesujący, zdecydowanie ciekawszy niż inne, w których zdarzało się panu posłowi babulić. Piłkarskie porównanie z mundialu, jakie zastosował, doskonale nadaje się do opisania problemu, z którym Prawo i Sprawiedliwość będzie musiało się w końcu zmierzyć wchodząc w epokę postkaczyńską.

Więcej »

Pilnuj swoich snów

26 sierpnia, 2010 | Inne

W świecie snów toczy się walka. Tylko nieliczni potrafią wejść do snów innych. Potrafi to Cobb (Leonardo DiCaprio), który uczynił z tego zyskowny fach. W snach kradnie informacje, a nawet zaszczepia idee, które mają wpływ na późniejsze życie tych, którzy nieopacznie pozwolili mu wśliznąć się do swojego intymnego świata. Ale sen może być czymś więcej. Okazuje się, że śnić można na kliku poziomach. To tzw. sen we śnie. I tam też nasz bohater potrafi dotrzeć. Podejmuje się tego, by naprawić błędy z przeszłości, by odzyskać kogoś, kogo nieroztropnie stracił.

„Incepcja”, bo o nią chodzi, to film który porywa efektowną reżyserią i ciekawą fabułą. Christopher Nolan sprawnie prowadzi nas przez wielopoziomowy świat snów, nie pozwalając ani na chwilę przystanąć. Doskonale radzi sobie ze skomplikowaną materią scenariusza, tworząc porywający obraz światów, które w nas istnieją i w których, być może bez naszej wiedzy, ktoś od czasu do czasu buszuje. Dla mnie, póki co, hit sezonu. Za jedyne osiemnaście złociszy dwie i pół godziny doskonałego kina. Zakończenie filmu zapowiada jego dalszy ciąg.

„Incepcja”. Obsada: Leonardo DiCaprio, Michael Caine, Tom Berenger, Ellen Page, Marion Cotillard. Reżyseria: Christopher Nolan, Muzyka: Hans Zimmer. Warner Bros. Entertainment Inc. 148 min.

„Przyjaciele” Ryszarda Czarneckiego zdemolowali Zawiszę

26 sierpnia, 2010 | Inne

Czy Pan Prezydent zastanowił się nad faktem, że jeden z najbardziej rozśpiewanych stadionów w Polsce, najpierw wyrażał swoje niezadowolenie z Pańskich decyzji, a potem milczał, a nie skupiał się na dopingu dla drużyny? – napisał swego czasu w liście do prezydenta Bydgoszczy europoseł Ryszard Czarnecki (PiS, primo voto ZChN i Samoobrona), pouczając go w sprawach bydgoskiego klubu „Zawisza”, na który prezydent miasta, pomimo wrogości części kibiców, łoży spore pieniądze. Jako ciało obce i typowy partyjny spadochroniarz z Wrocławia, Czarnecki chciał za pomocą kokietowania miejscowych kibiców stać się swojakiem i tubylcem. Nie stał się. I nie stanie.

Więcej »

Czy wyście się blekotu najedli, Migalski?

22 sierpnia, 2010 | Inne

Dokazywał już wcześniej. Kłapał urokliwie, szarpiąc radośnie prezesa po nogawkach. Od czasu do czasu kąsał prezesowe łydki. Tym razem doskoczył do tyłka, w którym boleśnie zatopił kły swojej krytyki. Wprawdzie obyło się bez szczękościsku, niemniej stało się – ogar zaatakował basiora. Nie w kniei, ale na otwartej przestrzeni. Każdy mógł zobaczyć kępy sierści w pysku zuchwalca i zadowolone płonące żarem ślepia. Kwestią czasu jest więc zemsta watahy i upokorzonego przewodnika stada.

Więcej »

Tylko logo inne

19 sierpnia, 2010 | Polityka

Najpierw były drobne złośliwości. Ot, jak to wśród ludzi niekoniecznie z sobą kompatybilnych. Potem leciały już konkretne wyzwiska i epitety. Stały się obowiązującą normą. Po nich przyszedł czas na przepychanki i rękoczyny. Szarpanina została usankcjonowana. Następnie w ruch poszły fekalia, które rozbryzgały się na pamiątkowej tablicy. Śmierdziało niemiłosiernie. Można powiedzieć, że atmosfera została do szczętu zepsuta. Później, jak gdyby nigdy nic, w „strefie zero”  pojawił się osobnik z granatem bojowym. Granat był sprawny. Na szczęście nie wybuchł. Ile jest tam noży, gazów pieprzowych, kastetów czy maczet, na razie nie wiemy. Nie ma jeszcze ofiar.

Więcej »

Nie kopać się z koniem

14 sierpnia, 2010 | Polityka

Przyjdzie taki dzień, że Jarosław będzie już rozmawiał z siłami ostateczności. Być może jeszcze w tym roku. I wówczas uznamy, że to był naprawdę dobry rok. Tego się trzymam, w to wierzę – napisał na swoim blogu Janusz Palikot. W sumie bełkot. Jak po „małpce”. I nie wiedzieć czemu, ten bełkot nagle zaczyna żyć swoim życiem, jest rozważany, wywołuje święte oburzenie, a publicyści biorą go na warsztat. Zastanawiam się, po co?

Więcej »