Żółć Janka Engelgarda

7 luty, 2010 | Inne

No i zdenerwował się na mnie Janek Engelgard, redaktor naczelny tygodnika „Myśl Polska”. Mój z lekka prześmiewczy tekst „Dobry antysemita, to nasz antysemita”, traktujący o wątku antysemickim w życiorysie gen. Jaruzelskiego, skłonił go do wylania polemicznej żółci (patrz tutaj) na mnie i nie tylko za to, że ośmieliłem się nie bić czołem przed realizmem politycznym byłego pierwszego sekretarza KC PZPR, ale także dlatego, że ośmieliłem się napisać, że film „Towarzysz generał” jest filmem dobrym, a nie, jak chce tego mój szanowny polemista, gniotem. Powtórzę to, co o filmie napisałem: Film, choć z jednoznaczną i mocno zarysowana tezą, okazał się filmem dobrym, świetnie zmontowanym, dynamicznie penetrującym osobowość generała, w rytmie rockowych riffów, co filmowi przydało nowoczesnego uroku.

Ilekroć Janek Engelgard się ze mną nie zgadza, niezgoda ta dotyczy oceny Wojciecha Jaruzelskiego, gdyż Janek generała otacza swoistą atencją, czyniąc z niego nieomal orędownika sprawy narodowej w PRL-u, ja natomiast niekoniecznie. Janek w Jaruzelskim dostrzega działanie swego rodzaju Bożej Opatrzności, która za pomocą pana generała trzymała kraj w ryzach podczas nawały solidarnościowej anarchii. Ja natomiast jakoś nie potrafię wzbudzić w sobie empatii dla dylematów moralnych pana generała, ani dostrzec w nim Bożego palca, który swoją rozwagą i realizmem ocalił przy pomocy stanu wojennego tkankę narodową przed rozlewem krwi.

Jaruzelski dla mnie, to ani mąż stanu, ani człowiek z charyzmą. Być może wyróżniał się na tle oczadzonych marksizmem czerwonych towarzyszy większą dozą pragmatyzmu, ale powiedzmy też szczerze, że jednocześnie reprezentował sobą ten charakterystyczny typ wojskowego politruka LWP, którego światem była promocja ideologicznego bełkotu, stanowiącego intelektualną aberrację. Dlatego między innymi kogoś, kto większą część życia spędził w dialektycznym Matrixie, nurzając się w internacjonalistycznych i polityczno-wychowawczych miazmatach, niezwykle trudno potraktować jako kogoś poważnego. Stąd nie rozumiem oburzenia Janka Engelgarda na twórców filmu, że spojrzeli na towarzysza generała jak na zwykłego oportunistę, który po trupach (również dosłownie) wspinał się po szczeblach PRL-owskiej kariery.

Te wszystkie Siwaki, Baryły, Siwickie, Kiszczaki, Kanie, Gierki, Gorywody, Bieruty, Ochaby, Mince, Spychalskie, Radkiewicze, Cyrankiewicze, Kociołki, Tejchmy, Jaroszewicze, Moczary, Babiuchy, Olszowskie, Barcikowskie, Szydlaki, Jabłońskie, Werblany, Czyrki, Mokrzyszczaki, Baki, itp., to jedna i ta sama klika, z której wywodzi się i którą współtworzył generał Jaruzelski. Klika, która zabrała Polsce 45 lat normalnego życia, fundując jej tandetę ustrojową i mordując w kazamatach najwartościowszą jej tkankę. Klika gnojąca i zastraszająca społeczeństwo, zmuszająca naród do zachowań i gustów stadnych, wzorowanych na sowieckim paradygmacie. Klika, która tych, co nie chcieli wpisać się w czerwony Matrix, bezceremonialnie z Polski wyrzucała.

Jaruzelski na każdym etapie PRL-owskiego eksperymentu był aktywny i obecny. Na każdym z jego odcinków, także „błędów i wypaczeń”, dokładał swoją cegiełkę. Piął się po szczeblach kariery, skupiając w pewnym momencie pełnię władzy. Oddał ją dopiero wtedy, kiedy ustrój, którego „humanistycznych wartości” bronił, padł i ani myślał powstać z pozycji horyzontalnej. Oddał władzę, bo PRL straciła sterowność, a od wschodu powiało „pierestrojką”, której – nota bene – mocno się obawiał. Zawierając swoistą gentlemen agreement z częścią dawnej opozycji, zapewnił sobie i swoim kompanom bezkarność, wzmocnioną wiedzą i dokumentami dawnych służb, jako skuteczną polisą bezpieczeństwa. Tyle mojej opinii o panu generale.

Wracając jednak do filmu „Towarzysz generał”, to ma rację Janek Engelgard w jednym. Jako eksperci od Jaruzelskiego wystąpiły osoby, które z generałem aktywnie umacniały czerwony Matrix. To sprawia, że film trudno nazwać chłodnym i obiektywnym, bo ani prof. Paweł Wieczorkiewicz, ani też płk Lech Kowalski, nigdy się walką z komuną nie skalali, a w filmie sprawiali wrażenie jakby na niej zjedli zęby. Ale to wcale nie przekreśla walorów tego rodzaju filmowej narracji. Urocza awantura, jaka powstała po emisji dokumentu sprawiła, że odezwało się tyle par nożyc, że każdy mógł się poczuć usatysfakcjonowany. Spektrum pełne, od zafascynowanych PRL-em narodowców, przez rozwścieczonych funkcjonariuszy „Gazety Wyborczej” i salonu, po nawróconych na antykomunizm komunistów. I o to chodzi. Mamy w końcu wolność.

Oświadczenie Wspólnoty Małych Ojczyzn

5 luty, 2010 | Inne

Wspólnota Małych Ojczyzn z satysfakcją przyjmuje oświadczenie zamieszczone na oficjalnej stronie Prezydenta RP w sprawie gloryfikacji Stepana Bandery i OUN/UPA przez prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę. Reakcja Pałacu Prezydenckiego, choć spóźniona i wymuszona okolicznościami (powszechne oburzenie oraz zapowiadane protesty pod ambasadą Ukrainy i konsulatami, a także pod siedzibą Lecha Kaczyńskiego), jest właściwym krokiem w kierunku zatarcia przykrego wrażenia, jakie sprawił swoim długim milczeniem w tej sprawie Prezydent RP.

Więcej »

Dobry antysemita, to nasz antysemita

2 luty, 2010 | Inne

Zgodnie z przewidywaniami film „Towarzysz generał” nadany przez publiczną telewizję wzbudził oczekiwane przez wszystkich kontrowersje. Obejrzałem film, jak i dyskusję redakcyjną po jego zakończeniu. I jedno i drugie było ciekawe. Film, choć z jednoznaczną i mocno zarysowana tezą, okazał się filmem dobrym, świetnie zmontowanym, dynamicznie penetrującym osobowość generała, w rytmie rockowych riffów, co filmowi przydało nowoczesnego uroku.

Więcej »

Wielkie milczenie PiS-u!

1 luty, 2010 | Inne

Rozmiar oburzenia środowisk Kresowych jest zrozumiały. Stepan Bandera, OUN i UPA zostały wyniesione na piedestał przez prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę. W swoim bólu i upokorzeniu Kresowiacy zostali jednak sami. Nie doczekali się, póki co, stanowczej reakcji władz, nie doczekali się też reakcji Lecha Kaczyńskiego, na wsparcie którego, jak można by przypuszczać, mogli liczyć. Ze strony pierwszego obywatela RP spotkało ich, niestety, głuche milczenie.

Więcej »

Mój drugi list do Lecha Kaczyńskiego

30 styczeń, 2010 | Inne

Pan
Lech Kaczyński        
Prezydent RP

Szanowny Panie Prezydencie,

Proszę darować mi, że po raz drugi w tak krótkim czasie zwracam się do Pana. Nie jest to dla mnie okoliczność komfortowa. Sytuacja jednak wymaga, by Pan, jako głowa państwa polskiego, uczynił choćby symboliczny gest, dał jakąkolwiek wypowiedź, w sprawie deptania polskiej wrażliwości i bezczeszczenia pamięci setek tysięcy Polaków z Kresów Wschodnich przez ustępującego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę - Pańskiego przyjaciela.

Więcej »

W Warszawie zamieszanie, a tymczasem…

29 styczeń, 2010 | Inne

Razem do wyborów

Unia Polityki Realnej, Prawica RP oraz Wspólnota Małych Ojczyzn w województwie kujawsko-pomorskim zadeklarowały wspólny start w wyborach samorządowych. Deklaracja dotyczy wyborów na szczeblu samorządu województwa, samorządu miast i powiatów, a także gmin wiejskich.

Formuła porozumienia ma charakter otwarty i jest skierowana do tych sił i organizacji społecznych, które zechcą wspólnie, bez ideologicznego bagażu, w oparciu o potencjał lokalny, zadbać o interesy wspólnot samorządowych.

Więcej »

Tusk nie rezygnuje, gra o pierwszą turę

28 styczeń, 2010 | Inne

Decyzja Donalda Tuska zelektryzowała świat polityczny – premier nie będzie kandydować na najwyższy urząd w państwie. Chce poświęcić się rządowi i przeprowadzeniu Polski przez rafy kryzysu. PiS zaciera ręce wieszcząc dookoła, że „rejterada” Tuska, to ucieczka przed konsekwencjami „afery hazardowej”, SLD ustami Jerzego Szmajdzińskiego obłudnie coś wspomniał o skromności i pokorze, a Andrzej Olechowski zapewne strzela korkami od szampana, bo oto otwierają się przed nim drzwi do elektoratu Platformy.

Więcej »

Apel do Lecha Kaczyńskiego

22 styczeń, 2010 | Inne

Pan
Lech Kaczyński
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Szanowny Panie Prezydencie,

Jako zwykły obywatel, a także prezes Wspólnoty Małych Ojczyzn, uprzejmie Pana proszę, by przez pamięć dla pomordowanych Polaków, w imię historycznej prawdy i przyzwoitości, zwrócił się Pan do swojego przyjaciela i sojusznika politycznego, Wiktora Juszczenki, ze stanowczym apelem, by wycofał się z haniebnego wobec Polaków gestu nadania tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze.

Więcej »

Krótko o Wspólnocie Małych Ojczyzn

21 styczeń, 2010 | Inne

Wszystkich zainteresowanych współpracą ze Wspólnotą Małych Ojczyzn zapraszam do wypełnienia krótkiej ankiety, która znajduje się tutaj. Zainteresowanie naszym Stowarzyszeniem sprawia, że chcemy trochę uprościć sobie pracę i ułatwić kontakt z naszymi sympatykami oraz osobami zainteresowanymi członkostwem.

Na tę chwilę mogę poinformować, że nasz pomysł na zintegrowanie wielu środowisk działających na niwie samorządowej i publicznej, zwłaszcza w kontekście wyborów samorządowych, zaczyna przybierać bardzo konkretną perspektywę. Odbyłem szereg rozmów i muszę powiedzieć, że ich klimat, jak i determinacja, by WSPÓLNIE się pokazać i zawalczyć o sympatię Polaków, są zupełnie nową jakością, w porównaniu z tym, co dotychczas widziałem.

Naszych sympatyków, jak i konkurentów zachęcam do odwiedzania naszego serwisu internetowego www.ojczyzny.pl oraz nadsyłania informacji o życiu wspólnot lokalnych (najlepiej zilustrowane zdjęciem), które z chęcią zamieścimy. Gorąco zachęcam.

Ukraina - ukraińska sprawa

18 styczeń, 2010 | Inne

Pierwszą turę wyborów prezydenckich na Ukrainie wygrał zgodnie z oczekiwaniami Wiktor Janukowycz, uzyskując 37 proc. głosów. Druga była premier Julia Tymoszenko (24 proc.), a trzeci były prezes banku narodowego Serhij Tihipko (13 proc. głosów). Blamaż zaliczył dotychczasowy prezydent Wiktor Juszczenko, uzyskując zaledwie 6 proc. głosów. Pierwsza runda wyborów pokazała, że Ukraińcy stawiają na święty spokój i dobre relacje z Rosją.

Więcej »